*
Pocałunek jest jak obietnica.
To jakbyś powiedział: Tak, będę Cię kochać.
To jakbyś powiedział: Tak, będę Cię kochać.
*
Jeszcze przez kilka minut staliśmy na lotnisku, aż w końcu samolot z Wojtkiem na pokładzie uniósł się w powietrze i widzieliśmy go już tylko wysoko nad ziemią. Podążaliśmy do wyjścia wszyscy razem. Marco trzymał mnie mocno za rękę, tak jakby się bał że zaraz wsiądę do jakiegoś samolotu i nigdy się już nie zobaczymy. Ale tak się nie stanie. Nie mogłabym od niego odejść bo za bardzo go kocham. Znalazłam swoje szczęście. Moim szczęściem jest Marco Reus.
Byliśmy już na parkingu. Robiło się coraz ciemniej i chłodniej. Na moim ciele pojawiła się gęsia skórka, więc Marco użyczył mi swoją bluzę, która była dla mnie zbyt duża, ale jak to on stwierdził, wyglądałam w niej bardzo uroczo.
- Wera, wracasz z nami do domu?- zapytał kapitan polskiej reprezentacji przyglądając się jak Marco coś szepcze mi do ucha, śmiejąc się przy tym razem ze mną. Nie zdążyłam nic powiedzieć, bo on wiedział lepiej za mnie.
- Nie!- stanowczo odparł piłkarz z numerem 11 na trykocie swojej klubowej koszulki i zaczął się szczerzyć do wszystkich.
- Oj, zakochańce. Tylko mi się tam pilnować!- pogroził Błaszczykowski palcem przed naszymi oczami. Chyba poczuł się przez chwilę jak ojciec, który pozwala iść swojej ukochanej córeczce na randkę.
- Oczywiście kapitanie- odparłam salutując i śmiejąc się z jego urażonej miny. Marco złapał mnie za rękę i poprowadził do samochodu. Nie minęło 10 minut a już byliśmy pod jego apartamentowcem. Dał mi klucze do domu abym się rozgościła, a on poszedł do kiosku po ( jak to on określał )ochraniacze, które mu się skończyły. Ledwo otworzyłam drzwi, piłkarz już wrócił. Objął mnie od tyłu i zaczął całować, dłońmi błądził po moim ciele.
- Od kiedy ty jesteś taki natarczywy?- zapytałam delikatnie odpychając go od siebie, wzięłam go na dystans.
- Od zawsze- powiedział. Powolnymi krokami podążaliśmy do salonu. Znów był delikatny. Ledwo czułam jak muska moje usta, ale czułam wyraziste bicie jego serca. Serce które biło tylko dla mnie. Ręce zarzuciłam mu na szyję, oddając się jego pocałunkom. Powolnymi ruchami zdejmował ze mnie ubrania, przez co po chwili stałam przed nim w samej bieliźnie. Zdjęłam jego kraciastą koszulę, i ponownie oddawałam się jego pieszczotom. Zrobiliśmy kolejne dwa kroki, upadając na sofę. Leżeliśmy przytuleni do siebie. Marco odgarniał moje długie włosy, które opadały na moje ramiona. Głowę położyłam na jego klatce piersiowej i wsłuchiwałam się w to piękne bicie serca. Dłonią gładziłam jego nagi tors, przesuwając się coraz niżej. Trzymając dłoń na jego podbrzuszu, ten delikatnie wzdrygnął się, zginając prawą nogę, którą oparł o oparcie bezowej kanapy. Zgrabnymi ruchami odpinałam jego skórzany pasek, guzik, po to by po chwili wsunąć swoją dłoń do jego spodni. Spojrzałam na niego. Uśmiechał się łobuzersko, ale podobało mu się to. Moja dłoń podążała własnym torem, ale niezbyt długo. Jego testosteron dawał się we znaki. Ponownie spojrzałam na blondyna. Na jego bladej twarzy, pojawiły się rumieńce. Widział ze się trochę śmieje, schował swoją twarz za moimi włosami.
- Reuuuss?- zapytałam starając się spojrzeć mu w oczy, które przyprawiały mnie o zawrót głowy.
- Śmiejesz się ze mnie- mówił dość oschle- Widzisz jak na mnie działasz?
- Nie śmieję się. Taki był mój zamiar, chciałam ci dać trochę przyjemności. Naprawdę tak na ciebie działam ?- zapytałam przygryzając wargę, zbliżając się. Uśmiechnął się. Pochyliłam się i zaczęłam się z nim droczyć. Chciał mnie pocałować, ale ja mu to uniemożliwiałam. Wstałam. Spojrzał zaskoczony, na to co robię. Podeszłam do drzwi jego sypialni. Oparłam się o futrynę, ocierając się o nią, Językiem oblizałam swoje usta i ręką wskazałam aby podszedł. Był jak zahipnotyzowany. Stanął naprzeciw mnie i nic nie robił. Patrzył. Jedną ręką mierzwiłam jego włosy, delikatnie odpychając jego głowę. Swoimi dłońmi objął moja twarz i zaczął całować. Namiętnie. Przysunął się bardzo blisko, a po chwili pociągnął za sobą do sypialni. Tam dokończyliśmy to co zaczęliśmy.
*
Wróciłem
do domu. Znów bez jakiejkolwiek ochoty do życia. Nie wiem co się ze mną
dzieje. Nie mogę się na niczym skupić. Moje myśli krążą tylko wokół
pięknej Polki. Ja nic nie mogę zrobić. Jest z Reusem. Są parą i się
kochają. Jak są razem to nie odrywają wzroku do siebie. Mi pozostaje się
przyglądać jej szczęściu. Właściwie ich szczęściu.
Wszedłem
do pustego mieszkania. Zdjąłem buty, po czym udałem się do salonu,
rzucając się na kanapę. Wpatrywałem się w sufit i nadal myślałem o swoim
życiu, o Weronice i nadchodzącej kolejce Bundesligi.
-
Coś się stało?- dobiegł mnie czuły głos. Panowała idealna cisza, więc
na owe słowa aż się poderwałem. Kilka metrów przede mna stała moja
narzeczona. Ania.
-
Aniu? Kochanie?- powoli wstałem, podchodząc do niej. Dłonią
przejechałem po jej policzku, na co ona się uśmiechnęła i pierwsza mnie
pocałowała.
- Przepraszam Robert. Kocham cię i nie chcę cię stracić- wyszeptała roztrzęsionym głosem.
-
Też cię kocham. Od teraz zawsze będziemy razem- powiedziałem i mocno ją
przytuliłem do siebie. Zastanawiałem się czy to moje 'Kocham Cię' było
prawdziwe. Czy może to już zwykły sentyment, rutyna. Nic nie znaczące
słowa? Nie wiem. Muszę przemyśleć moje uczucia. Nie mogę jej oszukiwać.
*
To
już kolejny dzień kiedy budzę się w ramionach uroczego blondyna. Kocham
ten widok, gdy się budzi, przeciera oczy, a na jego twarzy maluje się
usmiech gdy mnie zobaczy obok siebie. Wiem i czuję że mnie kocha. To mi
wystarcza. Pewność jego uczucia co do mnie.
- Wiesz co ?- zapytałam przyglądając mu się
- Co?- teraz on zapytał delikatnie się podnosząc i opierając swoje czoło o moje
- Kocham cię
- Za co?
- Za to że dzięki Tobie poczułam co to znaczy być kochaną
- Skarbie poczułaś to i już zawsze będziesz czuła. Bo jesteś moją księżniczką a ja Twoim księciem, którym się stałem odkąd Cię poznałem- odparł i mnie pocałował, po czym, się wtuliłam w jego ciało od którego biło tyle ciepła.- Mam nadzieję że nie masz planów na dzisiejszy wieczór bo zabieram cię na imprezę
- Za to że dzięki Tobie poczułam co to znaczy być kochaną
- Skarbie poczułaś to i już zawsze będziesz czuła. Bo jesteś moją księżniczką a ja Twoim księciem, którym się stałem odkąd Cię poznałem- odparł i mnie pocałował, po czym, się wtuliłam w jego ciało od którego biło tyle ciepła.- Mam nadzieję że nie masz planów na dzisiejszy wieczór bo zabieram cię na imprezę
- Jaką imprezę?
-
Nawet nie imprezę a taki bankiet który jest organizowany dla wszystkich
piłkarzy przed rozpoczęciem sezonu. I zamierzam tam iść z tobą i
pochwalić się wszystkim moją dziewczyną- ostatnie zdanie powiedział z
dumą i zaśmiał się.
Przygotowywałam
się do uroczystości. Byłam już właściwie gotowa. Wybrałam na zakupach z
Ewą i Agatą średniej długości sukienkę z koronki. Do tego kupiłam
pokaźnej wysokości szpilki koloru czarnego. Świetnie komponowały się z
beżową sukienką. Zapinałam naszyjnik, który rok temu dostałam na
gwiazdkę od Wojtka i usłyszałam czyjeś chrząknięcie. Odwróciłam się i
ujrzałam szykownie ubranego Marco.
- Przebieraj się i to już!- rozkazał i przeszukiwał moją szafę
- Dlaczego? Myślałam że ci się spodoba- odparłam lekko zasmucona tym że nie odpowiada mu mój ubiór
- Dlaczego? Przecież jak będę musiał cię cały czas pilnować, bo wszyscy będą chcieli mi ciebie odbić!
- Reeuusss- przewróciłam oczami i podeszłam poprawiając mu krawat- Jesteś zazdrosny?
- Jak cholera. Nie spuszczę cię z oka! Będę chodził za tobą krok w krok!
- A jak będę chciała iść do toalety to też ze mną pójdziesz?- zapytałam bawiąc się jego włosami
-
Tam w szczególności pójdę z tobą- zasmiał się. Wziełam jeszcze mała
torebkę ze stolika i zeszliśmy na dół. Kuba i Agata już chwilę temu
pojechali, więc my musieliśmy w samotności dołączyć do wszystkich. Na
podjeździe czekała już wcześniej zamówiona taksówka.
*
Jeśli
chodzi o naszą paczkę byli już prawie wszyscy. Po za Weroniką i Marco.
Zapowiadał się naprawdę miły wieczór. Choć nie przepadałem za tego typu
spotkaniami dzisiejszego wieczoru chciałem tu być. Staliśmy przy wejściu
na taras popijając szampana. Wspominaliśmy poprzedni sezon z
chłopakami. Nasze towarzyszki zaczęły sobie coś szeptać do siebie
przyglądając się komuś. Zaciekawiony kim są tak zainteresowane
odwróciłem się za siebie. Oniemiałem na jej widok. Odstawiłem kieliszek,
schowałem ręce do kieszeni i przypatrywałem się jej podziwiając ją od
stóp do głów. Szła trzymając się za ręce z moim klubowym kolegą. Kilka
minut temu numerem jeden w rozmowach był transfer Mario, ale do chwili.
Gdy pojawili się, wszystkie oczy były skierowane na dwójkę zakochanych.
Paparazzi nie nadążali robić im zdjęć. Każdy szeptał, wszyscy chcieli
wiedzieć kim jest wybranka Marco Reusa. Wyglądała nieziemsko. Pastelowa
sukienka wspaniale pasowała do jej karnacji, krój uwydatniał wszystkie
jej kobiece dźwięki, odsłaniając też jej długie nogi. Marco jest
szczęściarzem, nie ma co tego ukrywać. Teraz każdy mężczyzna chciałby
być na jego miejscu. Podeszli aby się przywitać.
Marco
nie odstępował swojej dziewczyny ani na chwilę. Cały czas ze sobą
tańczyli, całowali po katach, pozowali do zdjęć. Po upływie co najmniej
półtorej godziny Weronika ulotniła się zapewne do toalety. Niedługo
potem podążyłem w jej kierunku.
*
Wypicie
takiej ilości napojów zmusiło mnie do skorzystania z toalety. Przy
okazji poprawiłam makijaż i wyszłam z pomieszczenia. Ktoś zakrył mi oczy
i zaciągnął do ciasnego pomieszczenia. Oparł mnie o ścianę i zaczął
całować. To nie był Marco. To nie był ten czuły pocałunek, ciepły, z
którego płynęło tyle miłości. Otworzyłam oczy. W ciemnym powieszeniu
zobaczyłam Roberta Lewandowskiego. Odsunęłam go od siebie i z całej
siły uderzyłam w policzek. Chciałam wyjść ale uniemożliwił mi to stając w
drzwiach.
- Wypuść mnie! - krzyknęłam
- Porozmawiaj ze mną. Odkąd jesteś w Niemczech cały czas mnie unikasz. Pozwól mi to wszystko wytłumaczyć!
- Co ty chcesz tłumaczyć ?! Czego ode mnie oczekujesz? Że powiesz mi kilka słodkich słówek i wszystko będzie tak jak dawniej? Kochałam
Cię, a ty jak zwykły pies przegryzłeś ogrodzenie i uciekłeś,
bo chciałeś poczuć wolność. A gdy już o Tobie zapomniałam, wróciłeś
z podkulonym ogonem prosząc o miskę wody.- mówiłam ze łzami w oczach
- Weronika...- zaczął i podszedł bliżej mnie
- Zostaw mnie !
- Ale ja cię kocham!
-
A co robiłeś kiedy ja cię kochałam !? Jestem szczęśliwa z Marco i nie
wchodź nam w drogę.- nie wiedział co powiedzieć. Stał jak słup soli.
Spuścił głowę, otworzył drzwi by wyjść, ale przed wyjściem zapytał
- Kochasz go?
- Tak.
- Jesteś z nim szczęśliwa?
- Tak.
- Kocham
cię i zależy mi na twoim szczęściu, niezależnie od tego, kto to owe
szczęście Ci podaruje, choć wolałabym to zrobić osobiście.-
powiedział na koniec delikatnie się uśmiechając. W jego oczach znów
zobaczyłam ten blask. Ten sam jak tej pamiętnej nocy. Wyszedł a ja
zostałam sama...
*
w opowiadaniu- ja w moim życiu- nic nie jest wieczne, ciągle się komplikuje. mam nadzieję że rozdział choc w części przypadnie Wam do gustu.
teraz muszę napisać Wam kilka słów. ostatni post który dodałam wywołał małą burzę. skrzynka pocztowa przeżywa zatrzęsienie. niektórzy posądzają mnie o mysli samobójcze i proszą bym tego nie robiła. nie myślę o samobójstwie. moze czasami zastanawiam się jakby to było gdyby mnie nie było, ale nie zrobie tego. nie mam takiej odwagi. napisałam że ' Nie rozumiem samobójców i nie chcę rozumieć, bo żeby żyć trzeba chcieć' no właśnie, a ja chcę. dodając ostatni post chciałam przekazać jakąś refleksję dotyczącą życia. choć drastyczna to prawdziwa. to było moje przemyślenie. nikt nie musi się z nim zgadzać. chcę się dzielić z Wami moimi przemysleniami. chcę abyście mnie poznały. ktoś zapytał w komentarzu czy to co napisałam wydarzyło się w moim życiu. nie do końca. część. szpital to mój sen. tak jakby proroczy, ale mam nadzieję że nie. okaleczanie? mój poczatek, gdy tata po wypadku stracił pamięć i mnie nie poznał. najbardziej bolesne uczucie w moim zyciu. ale chcę z tym skończyć. wiem że z Waszą pomocą, dam radę. uwolnię się od tego.


Jeju masz rację musisz się od tego uwolnić i być tu z nami na zawsze!!!
OdpowiedzUsuńodzial cudny
Rozdział cudowny :* Nie wiem jakie masz zamiary ale ja wolę Weronikę z Marco <3 Ale wszystko zależy od Ciebie, będę czekała na kolejny rozdział niecierpliwie i przekonam się jak akcja się potoczy.
OdpowiedzUsuńUwielbiam czytać Twoje opowiadania, piszesz wspaniale ! <3
Pozdrawiam :*
Zdecydowanie musisz sie od tego uwolnić.
OdpowiedzUsuńŻycie nie jest łatwe. Niektórzy maja cały czas pod górę, ale kiedyś ta górka zamieni się w prostą drogę. Wierzę że tak samo będzie u Ciebie. Ciszę sie że nie myślisz o samobójstwie. Nie zanm Cię, ale wydajesz mi się niezwykłą osobą. Napewno to był ból, kiedy Twój tata Cię nie poznał, ale musisz być silna. Ja też nie mam łatwo, ale starasz się być silna, Ty też musisz być :)
A co do opowiadania boskie :)
To twoja reka? Po co takie zdjecia wstawiasz?
OdpowiedzUsuńnie moja. wstawiłam po to by pokazać że nie warto. sama z tym walczę. może nie powinnam czegoś takiego publikować ale zrobiłam to bo inni też się z tym zmierzyli i wiedza że nie warto
UsuńOj Kochanie... Nie warto, nie warto.. Wiem sama po sobie.. Pozniej to moze ju z nie czuje sie bolu.. Nie sprawia on przyjemnosci ale rany zostaja... Naszeczescie niektorzy maja jeszcze troche rozumu w glowie i ran glebokich nie robili.. :-\ Powiem tak. Jestes wspaniala dziewczyna. Radzisz sobie z problemami. Kazdy musi sie z nimi zmierzyc. Ja rowniez mam mnostwo problemow ale okaleczanie wlasnego ciala mi nie pomoglo.. Wrecz przeciwnie..
UsuńCo do opowiadania... Hmmm.. Chcialabym zeby ona byla z Robertem.. W koncu to opowiadanie jest o nim ;-) Pozdrawiam :-* <3
Musisz się od tego uwolnić. A my twoje wierne czytelniczki ;) będziemy ci w tym pomagać ;*** . Piszesz po prostu cudownie ! Zarówno rozdziały jak i zakończenie gdzie nam się zwierzasz i wgl. to jest cudowne. Jesteś wspaniałą osobą, jestem bardzo szczęśliwa że czytam twojego bloga i w między czasie poznaje trochę twoją osobę <33
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze prze genialny ;*
A w wolnej chwili zapraszam do siebie, wiem że mój blog nie jest tak świetny jak twój ale mam nadzieję że jest przynajmniej dobry :) ;
http://pilkarz-bvb-na-zawsze-w-moim-sercu.blogspot.com/
Masz rację musisz się od tegic uwolnić!
OdpowiedzUsuńA my w tym Ci pomożemy :-)
Fantastyczny rozdział <3
Czekam na nexta :-)
Pozdrawiam :-*
Hej
OdpowiedzUsuńOd pewnego czasu czytam to opowiadanie i powiem Ci że jestem nim zachwycona.
Natomiast jeżeli chodzi o Twojego ostatniego posta, to Cie rozumiem wiem jak to jest nie mieć pojęcia co będzie dalej. Moja koleżanka z klasy robiła dokładnie to samo co Ty ale po kilku interwencjach innych przestała. Mam nadzieję , że i Ty poradzisz sobie ze swoimi problemami i błagam wyrzuć wszystkie żyletki ze swojego domu - NIE WARTO!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam. Pomarńczka
Blog jest świetny kocham go po prostu.;D
OdpowiedzUsuńA co do twojego życia jesteś jeszcze młoda i wszystko przed tobą. Nie warto sięgać po takie rzeczy już na starcie, wogóle nie warto robić coś takiego. Lepiej się wygadać na maksa ze wszystkiego, żeby było lżej.
Rozdział cudowny!
OdpowiedzUsuńMusisz się od tego uwolnić a my ci w tym pomożemy :)
OdpowiedzUsuńWracając do rozdziału genialny właśnie nadrabiałam,I sądzę że ona powinna być z Lewandowskim :) Ale zrobisz jak będziesz chciała :D Rozdział cudo ! :*
Pozdrawiam i zapraszam do siebie ! :*
http://nigdyniemyslzemaszzlezycie.blogspot.com/ :)
Cudowny rozdział ! Jejku, popłakałam się. Może jestem nienormalna, ale przy rozmowie z Robertem poryczałam się :c Wolę Weronikę z Marco, pewnie jak większość czytelniczek, bo on daje jej to ciepło, ale Lewego, chociaż zachował się jak dupek, strasznie mi żal :C
OdpowiedzUsuńCo do twojego życia - zgadzam się w 100%, że samobójstwo nie jest żadnym rozwiązaniem. Kiedyś też myślałam o tym, czy po prostu nie podciąć sobie żył i pożegnać się ze światem, ale uzmysłowiłam sobie jedno : mam dla kogo żyć i chcę.
Podcinałaś sobie żyły. Wiem, że wtedy było ci ciężko, a to była oznaka twojej bezsilności, jednak nie rób tego więcej, dobrze ? :)
I oczywiście z niecierpliwością czekam na następny rozdział, bo kocham twojego bloga <3
Usuń(PS Dziękuję Ci. Za możliwość poznania Passengera <3)
Świetny rozdział, myśle że Robert powinien odpuścić skoro ona kocha Marco
OdpowiedzUsuńKochana współczuje ci z całego serca ;*
OdpowiedzUsuńTo wszystko co przeżywazz, to jest... okropne i bardzo bolesne zapewne :/
Chcę Ci pomóc i proszę, abyś skończyła z samookaleczaniem !
Co do rozdziału to jak zwykle jest idealny.. ;3
Masz ogromny talent i nie możesz go zmarnować :)
Życzę Ci weny i szczęścia ;**
Nie mogę się doczekać nexta ;D
Zapraszam do mnie na 21.^^
Buziaki <3
OMG!!! Ten rozdział przebił wszystkie inne! No , aż sobie zaklnę ... KURWA MAĆ on jest mega!!! Takich ja chce więcej , aż się rozpłynełam :):) Nie mogę się doczekać kolejnego ;):)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*******************
niech Robert walczy !!! walczy do końca! :D
OdpowiedzUsuńjesteś geniuszem! rozdział przecudowny! <3
Rozdział cudowny. Na bloga natknęłam się niedawno ale narobiłam zaległości. O nowych rozdziałach informuj mnie na blogu http://skradles-mnie.blogspot.pl/. A co do ciebie to powiem jedno WALCZ O SIEBIE A NAPEWNO NIE POŻAŁUJESZ ;**
OdpowiedzUsuńJa się w stu procentach zgadzam z tym co napisałaś w wcześniejszym, i pamiętaj nie okaleczaj się lepiej. Próbowałam. Nic to nie daje, cały czas czujesz się tak samo, a nawet gorzej jak popatrzysz na rany. Do tej pory mam ślad. Teraz już wiem jaka byłam głupia. Mam nadzieję że jednak nie zrobisz nic takiego. To była chwila słabości. To było najgorsze co zrobiłam i teraz bardzo tego żałuję. Miejmy nadzieję że nie popełnisz tego samego błędu. Wiedz, że zawsze możesz ze mną pogadać, nie wiem choćby na gg lub skype. Postaram się ci pomóc. Zawsze. Ściskam. Paulina ;*
OdpowiedzUsuńWłaśnie musisz się od tego uwolnić! My Ci chetnie pomozemy, na nas mozesz liczyc <3
OdpowiedzUsuńA rozdzial mega! Mam nadzieje ze Robert nie namiesza w zyciu Werki :)
Czekam na nexta !
Pozdrawiam :*
Dla mnie jestes wspaniala dziewczyna! Kazdy, ale to kazdy ma problemy. Niektorzy mniejsze, niektorzy wieksze.. Ale zawsze to sie wyrowna. Kazdemu przyjdzie zmierzyc sie z powaznym, najwiekszym w swoim zyciu problemem! I decyzja zalezy od czlowieka. Poradzi sobie z nim w "normalny" sposob, czy moze jednak wybierze inna droge? Mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy i odnajdziesz sile, ktora pozwoli Ci dalej zyc. Jesli chodzi o rozdzial: jest jak zawsze swietny. Nie wiem dlaczego, ale mocno przezylam wspolna scene Roberta z Weronika.. Oby takich wiecej :) Trzymam kciuki za Ciebie i czekam na kolejny! :*
OdpowiedzUsuńRozdział genialny ! <3
OdpowiedzUsuńSuper napisany!
Ogólnie cieszę się z jej szczęścia ale nie wiem czemu wolałabym aby Wera była z Lewym. *-*
Super !
Naprawdę nie warto,ale cóż. ;c
Świetny rozdział. *-*
OdpowiedzUsuńczekam na następny.
pozdrawiam ;*
Masz talent. Ten rozdział jest boski cudowny i nie wiem jaki jeszcze.
OdpowiedzUsuńJa wierzę że poradzisz sobie w życiu ze wszystkim co cię spotka wiem że jest ciężko bo sama miałam wiele trudnych dni można powiedzieć że każdy był gorszy od poprzedniego ale byłam silna i wierzę że ty też sobie poradzisz. Jestem tego pewna wygadaj się bo to pomaga :D pozdrawiam :*
Dziewczyno masz dla kogo żyć! Dla nas! Bez ciebie i twojego opowiadania nie będzie internetu. Zawsze czekam na kolejne rozdziały twoich opowiadań . Wszystko będzie dobrze nie martw się niczym bo jesteś kochaną!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego:*:*:*
Nie rób sobie nic złego, ponieważ masz ogromny talent! Podziwiałam Cię zawsze i podziwiać będę <3 Czekam na następny ;3 Zapraszam do siebie :)http://forevermarcoreus.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze jest genialny.Kocham tego bloga. Moim zdaniem Robert powinien jej dać spokój, jeżeli ona kocha Marco. Czekam na kolejne dzieło .:** < 33
OdpowiedzUsuńO jeju *.* Świetny rozdział ;* Zapraszam do mnie ;) http://borussiadortmund9.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziewczyno nie warto! To nic nie pomaga . Po jakimś czasie nie będzie ci to dawało satysfakcji a rany zostaną na zawsze . Wierzę ,że poradzisz sobie z problemami ,z życiem! Ale w inny sposób! ;*
Masz wielki talent <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :*
Pozdrawiam
Kurde.. Nigdy się nie wyrobię żeby napisać 1 komentarz.. ;/
OdpowiedzUsuńRozdział jest mega! Ty też geniuszu jesteś cudowną dziewczyną, która może nie jedno w życiu przejdzie ;) Ważne są tylko w życiu dni, których jeszcze nie znamy! <3 Masz talent i nie powinnaś się niczym przejmować :) Chociaż życie daje kopa w dupe to nie należy się poddawać i ty się nie poddawaj! Walczyć do samego końca! :)
PS. Przepraszam za słownictwo, ale czasem lubię wyrazić tak swoją myśl. ;D
Hej, nominowałam cie do liebster awards więcej informacji i pytania znajdziesz na: http://i-am-out-of-touch-i-am-out-of-love.blogspot.com/p/nominacje.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
uwielbiam każdy twój rozdział.!
OdpowiedzUsuńa co do twojej sytuacji, to nie wiem co mam powiedzieć..:(
Rozdział jak zawsze genialny ! <3
OdpowiedzUsuńMasz talent !
Pamiętaj, że życie to dar od Boga i otrzymujemy je tylko raz.
Nie warto go zmarnować. Masz jeszcze wiele przed sobą i życzę Ci jak najlepiej :)
Pozdrawiam
Nie wiem jak to się stało, że jeszcze nie skomentowałam tego rozdziału. Przepraszam i błagam o wybaczenie. Musisz się od tego uwolnić, a my, Twoje czytelniczki Ci w tym pomorzemy. Życie nie jest proste, ale pamiętaj nigdy się nie poddawaj. Żyj chwilą. Proszę, wyrzuć wszystkie żyletki z domu i nigdy tego więcej nie rób. Na prawdę lepiej jest się komuś wygadać niż niszczyć swoje zdrowie, czy nawet życie. Wracając do rozdziału. Czyżby Lewy nie dał za wygraną i rozpoczął walkę o Weronike. No cóż bohaterka wybierze tego, którego będzie kochała naprawdę. Pozdrawiam i życzę wenki :* Pamiętaj zawsze jesteśmy z Tobą.
OdpowiedzUsuńrozdział: cudo ;3
OdpowiedzUsuńczekam na następny ;]
PAMIĘTAJ BĄDŹ SILNA I NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ!
http://www.youtube.com/watch?v=b2rBkvUmTs8
Blagam skoncz z tym . czytam wszytskie twoje blogi . jestes swietna . Uwielbiam cie. I nie kalacz siebie. prosze. pokochalam cie jak wlasna siostre. Masz talent do pisania .nie zmarnuj tego
OdpowiedzUsuń