*
Po prostu cholernie mi na tobie zależy, czy to źle ?
*
Obudziłam się na fotelu w sypialni blondyna owinięta białym kocem. Wieczorem gdy Marco już zasnął pozwoliłam sobie wziąć jego album ze zdjęciami który leżał na półce. Przeglądałam go uśmiechając się. Prawie na każdym zdjęciu był z Mario. Nie jestem w stanie zrozumieć jak ciężko mu jest po odejściu jego najlepszego przyjaciela. Byli dla siebie jak bracia. Teraz to raczej koniec tak wspaniałej przyjaźni, bo jak mogą się przyjaźnić gdy grają w dwóch klubach, które od zawsze ze sobą rywalizują. To jest raczej niemożliwe. Spoglądałam teraz na blondyna które najwyraźniej wracał do świata żywych. Mamrotał jeszcze coś pod nosem i przeciągał się jak kot który wstał po poobiedniej drzemce.
- Werka, co ty tutaj robisz?- zapytał przecierając oczy ze zdumienia na mój widok w jego sypialni
- Opiekuję się tobą. Nie chciałam zostawiać cię samego. Jak się czujesz?- zapytałam z troską
- Dziękuję ci. Jak się czuję? Okropnie, wszystko się spieprzyło- odparł i zrobił miejsce obok siebie prosząc abym usiadła obok niego. Widziałam po nim jak bardzo jest smutny. Odłożyłam koc którym byłam przykryta przez całą noc i usiadłam na skraju łóżka. Blondyn położył głowę na moich kolanach obejmując mnie przy tym. Wyglądał jak pięcioletni chłopiec który przytula się do mamusi i prosi aby nie zostawiała go samego w przedszkolu. Bawiłam się jego blond włosami co najwyraźniej mu się podobało.
- Masz żal do Mario za to co zrobił?- zapytałam po chwili
- A jak mogę nie mieć żalu? O niczym mi nie powiedział, rozumiesz. Ani słowem nie wspomniał że się gdzieś przenosi, zwłaszcza do Bayernu. Zachował się jak ostatni egoista. Jestem wściekły na niego jak nigdy. Może jest za wcześnie na jakiekolwiek opinie ale na razie nie jestem w stanie mu tego wybaczyć. Zostałem sam. Nie mam żadnych przyjaciół- mówił łamliwym głosem. Widziałam że jest mu ciężko z tą sytuacją, że go to boli.
- Jak to nie masz? Łukasz, Kuba, Lewy i ci wszyscy którzy są na " ścianie " ?
- Właśnie zobaczyłem ile dla nich znaczę. Nic. Gdy oni mnie potrzebowali byłem do ich dyspozycji, ale teraz gdy ja potrzebuję ich to oni mają mnie gdzieś. Zostań ze mną- odparł patrząc mi w oczy
- Jak zostać? Za trzy dni wracam do Londynu- powiedziałam nadal bawiąc się jego włosami
- O tym mówię. Nie chcę żebyś wyjeżdzała. Chcę abyś tu była...
- Marco nie gadajmy o tym teraz- nie miałam ochoty drążyć tego tematu
- Zgoda, przepraszam. A jeszcze wracając do wczoraj. Chyba przesadziłem z tym alkoholem, nie powiem. Ale chyba nie zrobiłem czegoś głupiego, albo nie powiedziałem?
Czyli ci tak troszkę na mnie zależy. Muszę ci coś powiedzieć, coś czego chyba bym nie powiedział na trzeźwo.- powiedział patrząc mi w oczy i uroczo się usmiechając- Zakochałem się w tobie ślicznotko. Zatracam się w tobie. Pragnę cię mieć tylko dla siebie i nie chce się z nikim tobą dzielić, ani z Wojtkiem ani z Lewym. Z nikim. Weronika, kocham cię.
- Nie, nic nie zrobiłeś ani nie powiedziałeś.- odparłam zachowując dla siebie jego wyznania w stosunku do mnie. Nie chcę niszczyć tej relacji która jest teraz między nami. Nawet gdyby to wszystko okazało się prawdą, to to niczego nie zmieni bo za trzy dni wracam do Londynu. I to będzie koniec. Może nie koniec bo są telefony, Internet, ale to nie to samo. Niestety...
- To dobrze, już się bałem że coś nabroiłem, albo co gorsza w jakiś sposób cię uraziłem. Chciałbym cię jeszcze o coś zapytać. Jeśli nie zechcesz odpowiedzieć zrozumiem. W końcu zbyt długo to my się nie znamy. Dlaczego tak bardzo nienawidzisz Roberta?- spojrzał na mnie kładąc się obok mnie a ja sama przytuliłam się do jego ciała kładąc głowę na jego ramieniu.
- Opowiem ci bajkę. Był sobie książę i księżniczka. Oboje bardzo długo się znali, spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Mogłoby się wydawać że to przyjaźń do końca życia i o jeden dzień dłużej. Tylko że księżniczka się zakochała w swoim księciu. On niczego nie zauważał a ona zaczęła tracić jakąkolwiek nadzieję. Podczas balu książę sprawił że księżniczka znów zaczęła wierzyć w szczęśliwe zakończenie. Ale marzenie prysło jak bańka mydlana. Kolejnego dnia odjechał na swoim białym rumaku do innego zamku, ją zostawił samą. Przez długi czas wypatrywała go przez okno, bo myślała że wróci, ale nie. Rozkochał, wykorzystał, porzucił. A morał tej bajki jest krótki i niektórym znany: chcesz być szczęśliwy, nie bądź zakochany. Koniec- zakończyłam, a z moich oczu popłynęły łzy. Ciągle mam do siebie pretensje o to że byłam tak bardzo naiwna. Marco mocno mnie do siebie przytulił i starał pocieszyć.
- Przykro mi. Nigdy bym nie pomyślał że Lewy jest zdolny do czegoś takiego. - powiedział po chwili a ja usiadłam obok. Marco zrobił to samo i swoją dłonią starał się otrzeć moje policzki od łez.- Uśmiechnij się- dodał a sam dźwięk jego głosu na mojej twarzy mimowolnie malował się uśmiech. - Dzisiaj mam trening do 15.00 więc przyjdziesz na stadion a później Cię gdzieś zabieram. I nawet nie próbuj mi się wymigać!- pogroził mi palcem przed oczami na co ja wybuchłam śmiechem....
*
Nie miałem dzisiaj żadnych chęci aby iść na trening, ale mus to mus. Spakowałem do torby potrzebne rzeczy i udałem się na stadion. Odkąd Weronika jest w Dortmundzie nie mogę się skupić na czymkolwiek innym. Nie mogę przestać o niej myśleć. Tak bardzo chciałbym aby znów między nami było tak jak dawniej. Jest już tutaj tyle czasu a ja nic nie zrobiłem. Dojechałem na stadion, odstawiłem samochód na parking i powolnym krokiem ruszyłem w kierunku szatni. Po kilku minutach, przebrany byłem gotowy do treningu. Pierwszy trening bez Mario, tak dziwnie. Inaczej. Podszedłem do Marco który właśnie się rozgrzewał. Trochę pogawędziliśmy i trener wysłał nas po piłki do szatni. Bez żadnego entuzjazmu postanowiliśmy spełnić prośbę trenera. Szczerze mówiąc to sam nie wiem czemu dzisiejszy trening spędzam w towarzystwie Reusa. Nadal w pamięci mam to do czego między nimi prawie doszło, i to że Wera została u niego na noc. Nie wytrzymałem i zapytałem.
- Jesteś z siebie zadowolony, nie?- blondyn spojrzał na mnie pytająco
- Nie wiem o czym mówisz.
- Weronika jest tu kilka dni a już nie widzi świata poza tobą. Udajesz zranionego przez cały świat i w ten sposób chcesz ją poderwać?- mówiłem wkładając piłki do worka
- Jesteśmy przyjaciółmi przecież.
- Przyjaciółmi?! Wszystkie swoje przyjaciółki zaciągasz do łóżka?!- mówiłem zdenerwowany
- Ja? Chyba ty ! Powiedziała mi wszystko bo mi ufa! Ty możesz jej teraz tylko usługiwać- zaśmiał się drwiąco
- Ty sukinsynu !- krzyknąłem i uderzyłem go w twarz. Z jego warg popłynęła krew. Nie pozostał mi dłużny i obaj zaczęliśmy się szarpać. Po chwili do szatni wparował trener starając się nas rozdzielić. Posadził nas na przeciwnych końcach pomieszczenia i zaczął na nas krzyczeć. To jeszcze można było znieść ale w drzwiach ukazała się Weronika....
*
mialam dodać dopiero pod koniec tygodnia ale w związku z moim wyjazdem z rodzicami w Bieszczady na weekend dodaję dzisiaj, mam nadzieję że rozdział przypadnie Wam do gustu.
no i znowu ten Lewy narozrabiał, heh ;D czekam na Wasze opinie, sugestie odnośnie opowiadania
teraz rozdziały chyba będę rzadziej dodawać, bo szkoła -.- koniec roku niedługo i masa nauki, mam nadzieję że nie będziecie miały mi tego za złe...
pozdrawiam
ps. czytasz? zostaw komentarz , dzięki Tobie chcę nadal pisać <33
zapraszam na 2 http://love-you-so-much-ever.blogspot.com/
zapomniałam wcześniej- polecam fantastyczny blog http://bvblovestoryyyy.blogspot.com/
zajrzyjcie bo na prawdę warto !
zapomniałam wcześniej- polecam fantastyczny blog http://bvblovestoryyyy.blogspot.com/
zajrzyjcie bo na prawdę warto !
Genialny <3
OdpowiedzUsuńCiekawe jak zareaguje Weronika ... :)
Czekam na następny <3
Lewy.. Zazdrość zazdrością, ale pobić przyjaciela z klubu? Jemu już.chyba odbija, ale i tak go koocham <3 ciekawe co powie Weronika. Czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
Cudowny!! ;) Zresztą jak każdy ;) I nie będę mieć na pewno pretensji;) Wgl dziękuje za komentarz pod rozdziałem,podniósł mnie na duchu i to bardzo ;) Dzięki jeszcze raz ;***
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;******************
No ale kurde ja rozumiem emocje no ale zeby kogos pobic to juz lekka przesada,czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Marco jest prawdziwym przyjacielem. Dobrze, że Weronika ma kogoś takiego przy sobie. Uuu bójka Lewandowskiego i Reusa? Tego to bym się nie spodziewała. Widać, że Robert jest naprawdę cholernie zazdrosny o Werke. Ciekawa jestem jak na to zareaguje Weronika. Spokojnie, nie będziemy na Ciebie źli, napewno ja nie będę. Sama dodaję rozdziały tylko raz w tygodniu. Pozdrawiam i z weną :*
OdpowiedzUsuńPo pierwsze : Bardzo ,ale to bardzo podoba mi się motyw z bajką <3 Super, super!
OdpowiedzUsuńPo drugie : Bójka...ciekawe co z tego wyniknie :D <3
Po trzecie : To jest takie cudowne ,że już nie wiem co napisać.. No będę się powtarzać w kółko i w kółko...ale to jest świetne ! Masz talent ! <3 Pozdrawiam :)
Bardzo mi się podoba ten rozdział. Fajnie się zachowała Weronika że nie zostawiła w takiej sytuacji Marco samego. Lewy szkoda gadać, pobił się z Reusem -.- . Czekam na następny. Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńNowy projekt na:
OdpowiedzUsuńhttp://wszystkosiezdarzy.blogspot.com/
Zapraszam:)
Boski.!;D Uzależniłam się od twojego bloga.!;)
OdpowiedzUsuńZapraszam http://pomimowszystko3.blogspot.com/
Genialny <3
OdpowiedzUsuńKocham Twoje opowiadania <3
Nie mogę doczekać się kolejnego :-)
świetny <3
OdpowiedzUsuńgenialny <3 cudowny <3 boski <3
OdpowiedzUsuńnie mogę doczekać się kolejnego :)
zapraszam również do siebie, na nowy rozdział:
http://bvb-ada-story.blogspot.com/
Pozdrawiam :*
cudowny!
OdpowiedzUsuńciekawe co na to Wronika :D
Bardzo fajna bajka :) na taki pomysł nie wpadłabym ;**
OdpowiedzUsuńCudowne, genialne i wgl super<33
Coś czuję, że będzie jeszcze gorzej pomiędzy Weroniką i Lewym :(
Czekam na kolejny! <33
U mnie pojawił się siódmy rozdział. Zapraszam na -----------> http://my-dreams-world-story.blogspot.com/ :*
OdpowiedzUsuńKocham to! <3
OdpowiedzUsuńRozdział jest zajebisty jak zawsze! :3
Mam nadzieję, że Marco jednak pogodzi się z Mario, przecież prawdziwa przyjaźń powinna wszystko przetrwać.
Lewy znów narozrabiał :o
Czekam na kolejny z niecierpliwością! Naprawdę tu sporo się dzieje ;>
Pozdrawiam ;*
Super jest te opowiadanie,wciągnęłam się strasznie.
OdpowiedzUsuńU mnie już 21 ,zapraszam
www.opowiadanie-lewa.blogspot.com
nie mogę się doczekać jak to się wszystko wyjaśni:D opowiadanie jest świetne, czekam na następne rozdziały <3 i pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńpodoba mi się ten rozdział. widać, że Marco na serio zależy na Weronice. szkoda tylko, że będą musieli się rozstać, choć w życiu nic jest takie pewne. nie spodziewałam się takiej agresji u Lewego. biedny Reus! czekam na kolejny!
OdpowiedzUsuńRobert jaki agresywny.. Nie znałam go od tej strony xD Oby zapewne zależy na Weronice, ale musi się któryś będzie musiał odpuścić.. :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny! :D
Ojeć az ci zazdroszczę , genialnie napisałaś o bajce księcia i księżniczki ! < 3
OdpowiedzUsuńhttp://lovebyskijumpers.blogspot.com/ u mnie next ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny !! :* Biedny Marco :( Zapraszam do mnie : http://pilkanoznacalymzyciem.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDobra, może i jestem dziwna, ale uwielbiam takie bójki i ostre wymiany zdań jak między Marco i Robertem! Po prostu kocham takie momenty! ;) Jezu, jestem taka ciekawa co zrobi Weronika jak zobaczy ich takich 'poobijanych'. Och, się święci! ;) Buziaki ;*
OdpowiedzUsuńOmomomo... Świetny rozdzialik :-* Fajnie że dodałaś teraz. Jestem z tego mega zadowolona :-D No pomiędzy Lewym a Marco było nieźle:-P Już nie mogę się doczekać następnego :-*
OdpowiedzUsuńNowy na ich-liebe-bvb2.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńJesteś wspaniała, super rozdział ;)
OdpowiedzUsuńhttp://skradles-mnie.blogspot.com/ - nowy 5 rozdział :)
Pozdrawiam ;**
Świetny !! Ciekawe co będzie dalej.. hmmmm... !
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : http://jaksiekogoskochatonazawsze.blogspot.com/
Świetny jak zawsze!! ;* Zapraszam do mnie http://mario-alicja-story.blogspot.com/2013/05/rozdzia-20-i-ukrece-ci-ten-piekny-eb.html
OdpowiedzUsuńBoze na wszystkich blogach nadrabiam dopiero dzisiaj ale muszę ci powiedzieć ,ze jestem pod wrazeniem iz aazdrosny lewy no no no serdecznie zapraszam do mnie na 7 na http://nienawidzackochamcie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńkocham to poowiadanie czekam na następny i zapraszam do mnie :)) http://everyonehastheirowndream.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSię porobiło...
OdpowiedzUsuńjednak ja nadal twierdzę że Weronika powinna być z Lewym. Powinien ją przerosić, a ona mu wybaczyć :D
Pozdrawiam i czekam na nexta :*
Zapraszam na nowy: http://my-hard-love.blogspot.com/
genialne opowiadanie
OdpowiedzUsuńciekawe jak zareaguje Weronika :-)