sobota, 4 maja 2013

Rozdział 4

*

Ona go po­kochała, on się nią zabawił. 
Ona go od­rzu­ciła, on się w niej zakochał. 


*

Wybiegłam z domu Błaszczykowskich i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, gdzie pójść. Nie znam miasta, zgubię się. Może to nie jest zły pomysł. Będę miała czas dla siebie by to wszystko przemyśleć. Powiedział że się zmieniłam, że wypiekniałam. Chce porozmawiać. Może ma mi cos ważnego do powiedzienia? Wera! Opamiętaj się! Znowu robisz  sobie nadzieje że on coś do ciebie czuje. Nie. Ma narzeczoną którą kocha a ja byłam tylko marionetką w jego rękach. Zabawił się i odszedł. Byłam tak załamana tym co przed chwilą się wydarzyło że nie miałam juz siły nigdzie iść. Usiadłam na schodach chowając twarz w dłoniach i zaczęłam coraz bardziej płakać. Poczułam dotyk czyjejś dłoni na moim ramieniu. Byłam przekonana że to Wojtek, ale nie. To ten sam Marco Reus który mnie tak urzekł. Nie mogłam wytrzymać już tego wszystkiego i odwróciłam się do niego wtulając w jego ciało. Przytulił mnie przyciagając do siebie. Nie znam go, on mnie też nie, a jest w stanie sprawić że czuję się bezpiecznie. Nic nie mówił, tylko głaskał mnie po glowie starając się mnie uspokoić. Po jakimś czasie zaczęłam dochodzić do siebie. Odsunęłam się od niego i odwróciłam wzrok w przeciwną stronę. Nic nie mówił ale nadal siedzial obok. Postanowiłam zakończyć tę krępującą dla nas obojga ciszę
- Dlaczego tutaj przyszedłeś?- zapytałam kierując wzrok na blondyna. Ten bawił się sznurkami od swojej bluzy i zaczął mówić
- Widziałem po tobie że cię zabolał jego widok, chciałem cię jakoś pocieszyć
- Dziękuję- powiedziałam krótko
- Pewnie nie chcesz tam wracać?
- Nie, co to to nie
- Tak myślałem, zaraz wracam, a ty się stąd nie ruszaj- powiedział tajemniczo się uśmiechając i zniknął za drzwiami mieszkania




*

Nie mogłem uwierzyć że ona tutaj jest. Gdy ją zobaczyłem zamarłem. Skupiałem się na każdym detalu jej urody, wdzięku i wszystkiego co jej dotyczyło. Patrzyłem w jej oczy, które były przepełnione ogromną nienawiścią do mnie. Nie mam się co dziwić. Moje zachowanie sprzed lat nie daje mi szansy na jakąkolwiek znajomość z uroczą brunetką. Nie mogłem patrzeć na to jak płacze i to przeze mnie. Chciałem coś powiedzieć, ale nie wiedziałem co. Wybiegła z płaczem a ja stałem nie mogąc nic zrobić. Spojrzałem na Wojtka. Z wyrazu jego twarzy cięzko było cokolwiek odczytać. Może tylko to że żałuję że ją zabrał ze sobą do Niemiec. Mina Ani mówiła sama za siebie: " w domu masz mi to wszystko wyjaśnić ! ". I co ja jej powiem? Że po kilkunastu miesiącach nareszcie spotkałem miłość sprzed lat? Od razu by mi wystawiła walizki za drzwi. Coś muszę wymyślić, tylko co ? Usiedliśmy w salonie  razem, nawet Wojtek. Nie poszedł do niej. Znał ją najlepiej z nas wszystkich i wiedział że dziewczyna chce być teraz sama. Kuba rozpoczął jakąs tam rozmowę która w ogóle mnie nie interesowała. Myslami byłem przy Weronice. Chyba nie tylko ja. Marco siedział obok trzymając w dłoni szklankę z sokiem pomarańczowym. Odstawił ją na stół i bez słowa wyszedł na zewnątrz. Najdziwniejsze w tym wszytskim było to że nikt nie był zaskoczony zachowaniem piłkarza. Minęło może ze 20 minut a ten wrócił, ale nie przysiadł się. Zabrał bluzę i telefon który zostawił na kanapie i oznajmił żeby nikt się nie martwił o Weronikę, jest z nim. Poczułem złość. Znają się od godziny a juz gdzieś razem wychodzą. Wera zawsze nie angażowała się w nowe znajomości. Miała przy sobie kilka osób z którymi uwielbiała spędzać czas. Nie lubiła przebywać w tłumie, była szarą myszką. Reus jest przeciwieństwem. Uwielbia być w centrum uwagi, ma mnóstwo przyjaciół. A  co jeśli to prawda że " przeciwieństwa się przyciągają? ".


Nie minęły trzy minuty a pojawił się ponownie obok mnie uroczy blondyn. W ręce trzymał bluzę i telefon. Patrzyłam na niego podejrzliwie bo nie wiedziałam co zamierza robić.
- Chodź ze mną- powiedział podając mi swoją dłoń. Nadal na niego patrzyłam. Ten widząc moje niezdecydowanie potrząsnął głową śmiejąc sie przy tym- Nie bój się- odparł. Pomyślałam że nie mam nic do stracenia i mogę z nim pójść. Złapałam jego dłoń i wstałam. Szliśmy ulicami Dortmundu. Było już dość późno , ale ulice były opostoszałe. Nie bałam się, gdyż miałam przeczucie że blondyn nie pozwoli mnie skrzywdzić.
- Gdzie idziemy?- zapytałam podążając obok niego
- Zobaczysz, chcę ci coś pokazać
Szliśmy dość długo czasami coś mówiąc, ale jakoś nie kleiła nam się rozmowa. Nie byłam znudzona, lecz zaciekawiona. Po kilkunastu minutach drogi dotarliśmy pod stadion
- Przyprowadziłeś mnie na stadion. Po co ?
- Zobaczysz jak tu jest pięknie o tej porze i chcę ci też coś pokazać. Chodź- powiedział a ja ruszyłam za nim  nie protestując. Zaprowadził mnie na samą górę trybun. Miał rację. Było przepięknie. Stadion oświetlały reflektory akcentując zółto-czarny " wystrój " stadionu. Usiedliśmy na dwóch krzesełkach. Byliśmy w tak zwanym sektorze dla VIP-ów. Obok mnie była ściana na której widniała masa imion. 
- Co to?- zapytałam wskazując na " dzieło "
- To, to jest to co chciałem ci pokazać. Widzisz te wszystkie imiona? To są imiona moich przyjaciół, ale nie tylko Mario też. Boisko jest moim drugim domem.
- Fajnie, ale nadal nie rozumiem
- Tutaj są wypisane imiona ludzi na których mogę liczyć i którzy mogą liczyć na mnie. I chcę aby twoje imię też tu było
- Dlaczego?
- Znamy się bardzo krótko ale te kilka chwil spędzonych w twoim towarzystwie sprawiło że cię polubiłem.
Czyli jeśli sie tu dopisze to będzie to w pewnym sensie zapięczętowanie nowej znajomości?
- Tak, mam nadzieję że długiej znajomości
- Zgoda, a masz cos do pisania?
- Jasne- podał mi czerwony marker którym napisałam Weronika . Uśmiechnęlam się do blondyna i pomyslałam że przyjazd tutaj nie był głupim pomysłem. Może to będzie początek czegoś pieknego ?


*
czwóreczka, ale ten czas leci. dziękuję Wam za te wszystkie komentarze pod każdym rozdziałem
które mnie tak bardzo motywują. mam nadzieję że i ten rozdział się spodoba ;)
a tak na marginesie mówię że całe to opowiadanie to FIKCJA bo chyba niektórzy
o tym nie wiedzą i głupie komentarze będą przeze mnie kasowane!
czekam na komentarze <3 pozdrawiam !

29 komentarzy:

  1. świetny <3 Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bomba. Swietny. Czekam na nastepny. Pozdrawiam Andzelika :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział. znajomość Weroniki i Marco zaczęła się na serio słodko. żeby tylko on jej nie skrzywdził, jak Robert! niestety teraz dziewczyna będzie na niego częściej wpadała. ciekawe, jak on wytłumaczy się ze swojego zachowania dziewczynie, którą tak zranił. czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję że Wera bedzie z Marco! <3
    Zajebisty rozdział jak zawsze! Każdy mi poprawia humor, tak bosko piszesz że szok :3 powtarzam się wprawdzie no ale taka prawda ;)
    Z Twoich opowiadań byłyby cudne książki <3
    Czekam na nexta i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ;* Czekam na następny ;)
    Zapraszam!
    http://dortmundzki-sen.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, mam nadzieję że będą razem :) Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuu..szykuję się chyba nowy romans !! Pisz kolejny rozdział bo nie wytrzymam !! świetny jak zawsze. :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny jak każdy inny i kolejny na pewno. Kiedy następny ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;* postaram się dodać w poniedziałek ;)

      Usuń
  9. Ja tam wolę, żeby Weronika była z Robertem. Niby że coś teraz z Marco się zaczyna, lecz mam nadzieję, że będą TYLKO przyjaciółmi. Pożyjemy, zobaczymy. Wydaje mi się, że Wera i Lewy są dla siebie stworzeni. Już czekam na nexta ;)
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne ! <3 Marco jest cudowny,ale ja także myślę ,ze Wera będzie z Robertem ^^
    Masz talent ! *-*
    Czekam na następny !
    PS. dziękuje za wszystko ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Suuuuuper!!
    Kocham to <3
    Czekam na kolejny z niecierpliwością <3<3
    Pozdrawiam;****************

    OdpowiedzUsuń
  12. świetna jesteś czytam wszystkie twoje blogi boska jesteś <3 zapraszam na 5 na http://nienawidzackochamcie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do mojego "wielkiego talentu" miałabym wątpliwości, ja po prostu piszę bo lubię <3 Dziękuję za komplement i baaaaaaardzo mnie cieszy że moja pisanina ci się podoba ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. boooosz <3 świetny !
    nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <333
    zapraszam:http://zyjemiloscia.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Zajebisty nie mogę się doczekać kolejneko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zarąbisty :) Genialny
    nie moge znaleść więcej słów żeby ten rozdział opisać
    zapraszam do mnie :
    http://aleksandraimarcostory.blogspot.com/2013/05/rozdzia-24.html i
    http://triopoland.blogspot.com/
    mile widziany komentarz

    OdpowiedzUsuń
  17. To było bardzo romantyczne! ♥ Jezu, ta ściana z imionami... Mega kreatywne i brawa za niesamowity pomysł! Jestem ciekawa co Robert wykombinuje i jak wytłumaczy się Ani. Och, znów nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze Marco zareagował, że poszedł za Werą:) A Lewy powinien dokładnie przemyśleć swoje zachowanie.
    Świetny rozdział ^^
    Czekam na kolejny.
    zapraszam: http://nowe-zycie-bvb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rozdział. Dobrze że jest Marco. :* :)
    Czekam na następny rozdział .

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj Lewandowski.. Niech myśli.. A Marco spoko człowiek <3
    Czekam na nexta ;3

    OdpowiedzUsuń
  21. Genialne, cudowne <33
    Niech Robert jest zazdrosny. należy mu się, ale mam nadzieję, że jednak on będzie z Weroniką, a nie Marco.
    Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  22. supppcioo ! Czekam z niecierpliwością na kolejny !! :)
    i zapraszam do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. no ja jestem ciekawa co teraz na to wszystko Lewandowski.. nawet jeśli Weronce nie wyjdzie z Marco w t e n sposób to przynajmniej odnajdzie w nim oparcie i wiernego przyjaciela ;>

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapraszam do siebie :) milosc-w-barcelonie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Nowy na ich-liebe-bvb2.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  26. awwwww Marco ♥
    świetny rozdział ogółem <3
    zapraszam do siebie
    http://livee-love-laaugh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy