wtorek, 28 maja 2013

Rozdział 13

*

Bo chciałabym się już do Ciebie przy­tulić, po­wie­dzieć, że jes­teś dla mnie bar­dzo ważny i po­całować w us­ta. Później się uśmie­chnąć i trzy­mając za rękę pop­ro­wadzić za sobą. 

*

Nie żałuję tego co się stało ubiegłej nocy. Ani trochę. Jestem szczęśliwa, bo po raz pierwszy czuję się potrzebna- czuję się kochana. Jeszcze dwa tygodnie temu byłam zdania że nie zamierzam się zakochiwać i nie chcę mieć chłopaka. Niestety ostatnie dwa tygodnie spędzone w Dortmundzie, bardzo mnie zmieniły. Zmieniły moje podejście do życia, do uczuć i do ludzi.
Leżałam okryta satynową pościelą u boku mężczyzny którego kocham najbardziej w świecie.  Może to dziwne ale w tak krótkim czasie spotkałam mężczyznę swojego życia. Gdy spotkałam go po raz pierwszy w mieszkaniu Błaszczykowskich oczarował mnie swoją osobą. Później coraz to częstsze spędzanie ze sobą czasu coraz bardziej nas zbliżało, aż w końcu nasza miłość do siebie przeszła na wyższy poziom. Bycie przy nim w końcu mi uświadomiło że Robert jest dla mnie nikim. Nic do niego nie czuję, a na pewno go nie kocham. Może w moim sercu nadal ma miejsce, ale to tylko sentyment do tego co przeżyliśmy razem przez tyle lat wspólnej przyjaźni.
- Kocham cię- usłyszałam ponownie ten zachrypnięty głos, który od wczorajszego wieczora towarzyszy mi na każdym kroku, w każdej chwili
- Mówiłeś mi to już- odparłam podnosząc głowę by spojrzeć mu w oczy, a później się przyblizyć i poczuć jego bliskość, jego usta na moich
- I będę ci to ciągle powtarzał- przerwał nasz czuły pocałunek, i tym razem to on patrzył mi w oczy. Nie musieliśmy nic mówić. Nasze oczy, nasze ciała mówiły za siebie. Jesteśmy jak kłódka z kluczykiem. Po tym jak zranił mnie Robert nie odwzajemniając mojej miłości do niego, zamknęłam sie w sobie- stałam się kłódka. Marco gdy się pojawił w moim życiu, odmienił mnie- na lepsze. Jest kluczem do mojego serca, do mojej duszy. Uśmiechnęłam się do piłkarza, połozyłam głowę na jego ramieniu i pozwoliłam sobie odpłynąć myslami w dalekie krainy. Czułam się tak bezpiecznie, bo wiedziałam że Marco nie pozwoli nikomu mnie zranić, zawsze mnie obroni. Najprościej ujmując da mi szczęście.
Po jakimś czasie postanowiłam wrócic do rzeczywistości. Czas leci, a niedługo Wojtek odlatuje- beze mnie. Nie wiem dokąd, z kim, dlaczego. Wczorajszego wieczora nie miałam ochoty słuchać jego tłumaczeń, więc wyszłam i już nie wróciłam. Teraz chcę aby mi wszystko wyjaśnił- od początku do końca. Bez zadnych krętactw, kłamstw i niepotrzebnych nieporozumień. Chcę usłyszeć najszczerszą prawdę, nawet najbardziej bolesną.
Po krótkim leniuchowaniu w łóżku piłkarza, poprosiłam go aby mnie odwiózł do mieszkania Błaszczykowskich. Beż żadnych pretensji postanowił spełnić moją niewielką prośbę. Wsiedliśmy do samochodu, a po chwili byliśmy już pod domem. Stojąc przed drzwiami miałam lekkie obawy przed tym co za chwilę może się wydarzyć, co usłyszę.
- Wchodzimy?- spytał Marco chwytając moją dłoń, splatając swoje palce z moimi, uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam się tym samym. Nacisnęłam klamkę i weszliśmy do budynku. Od drzwi słychać było głośną rozmowę, śmiechy. Stanęliśmy w holu patrząc na zgraję dorosłych mężczyzn którzy sobie w najlepsze żartowali. Mina Wojtka mówiła sama za siebie: "Przepraszam. Wybacz ".
- Czy my o czymś nie wiemy?- zapytał kapitan polskiej reprezentacji unosząc brwi i patrząc z zaciekawieniem.- Jesteście razem?- dodał
- Taaak- odpowiedzieliśmy zgodnie. Blondyn przez cały czas stał za mną obejmując mnie w pasie. Ale chciał wszystkim udowodnić jak bardzo mnie kocha, więc obrócił mnie przyciągając do siebie i całując. Zaczęłam sie śmiać, poczułam jak ktoś mnie odciąga od ukochanego- Wojtek.
- Wiedziałem że kiedyś tego doczekam- zobaczyłam przed sobą uśmiechniętego bramkarza, z tym charakterystycznym błyskiem w oczach- Przepraszam za wszystko- dodał spuszczając głowę
- Wojtuś...- wyszeptałam i przytuliłam się do niego. Objął mnie ramionami, w których czułam się taka drobniutka, jak kruszynka. On był dla mnie takim niedźwiadkiem, i taki był też jego uścisk- niedźwiedzi. Wziął mnie na ręce i wyszliśmy na dwór.
- Dlaczego?- zapytałam patrząc na zmartwionego przyjaciela
- Potrzebuję zmiany, czegoś nowego. Chcę sie rozwijać, chcę być lepszym.
- Dokąd się przenosisz?
- Juventus...-wymamrotał pod nosem
- Ty się przenosisz, ale dlaczego nie pozwalasz mi wracać do Londynu?
- Przyjazd tutaj był starannie przeze mnie zaplanowany. Powiedziałem że podpiszę umowę wtedy gdy będę wiedział że ty bedziesz tutaj szczęśliwa. Jak zauważyłem że Marco coraz więcej dla ciebie znaczy zgodziłem się przenieść. Wiedziałem że będziesz tutaj szczęśliwa, są tu ludzie którzy się będą tobą opiekować, nie będziesz sama. Już dawno chciałem ci o tym powiedzieć, ale sie bałem, nie wiedziałem jak zareagujesz. W dodatku przez mój strach mogłaś nie być z Reusem...
- Jesteśmy przyjaciółmi, nie możemy mieć przed sobą tajemnic, Wojtek
- Wiem, teraz już wiem. Cieszę się że jesteście razem. Wspaniała z was para.
- Wiem- powiedziałam dumnie śmiejąc się
- A i jeszcze jedno. Tylko żebym prędko nie został wujaszkiem, bo jak ty tak będziesz często u niego nocować to..
- Wojtek, no..!
- No co Wojtek? Tylko mi nie mów że śpicie u niego w osobnych łóżkach i gracie w karty
- Żebyś wiedział że gramy w karty- odparłam udając obrażoną
- Taa, jasne. Chyba w pokera. I to rozbieranego w dodatku- oboje wybuchliśmy śmiechem


*

I stało się. Są razem, są szczęśliwi. Kochają się. Dociera do mnie z każdą sekundą że ja już dla niej jestem nikim. Zwykłym znajomym sprzed lat, który tylko potrafił ją zranić. Ona nie chce wracać do przeszłości, bo po co ? Ma przy sobie mężczyznę który ją kocha jak wariat, więc nie musi rozpamietywać naszej znajomości. Wojtek miał rację, mówiąc żebym odpuścił, bo teraz to tylko Marco może dać jej szczęście.
Wojtek siedział jeszcze na tarasie z Weroniką, a Marco przyjmował gratulacje od Kuby, Piszcza i Agaty. Nie mogę być jakimś tam samolubem, obrażonym dzieciakiem. Też muszę mu pogratulować. Podszedłem do blondyna, zaśmiałem pod nosem i padliśmy sobie w typowo męski uscisk.
- Gratuluję- starałem się powiedzieć to jak najbardziej entuzjastycznie, ale widocznie mi nie wyszło, bo piłkarz widocznie się zorientował że nie jestem zadowolony z takiego obrotu spraw.
- Masz mi to za złe?- zapytał dość cicho i patrzył jakby widział mnie po raz pierwszy w życiu
- Ja? Nie, serio cieszę się. Pasujecie do siebie- starałem sie go przekonać do moich fałszywych odczuć- Muszę już iść. Mam coś do załatwienia a muszę zdążyć na lotnisko na odlot Szczęsnego- odparłem podając mu dłoń oraz pozostałym kolegom z klubu. Przez drzwi pomachałem przyjacielowi i ulotniłem się z mieszkania Błaszczykowskich. Wsiadłem do swojego samochodu, uderzyłem dłońmi w kierownicę, a nastepnie oparłem o nią swoją głowę i głęboko westchnąłem. Nie wiem jak teraz ma wyglądać moje życie, czy będę w stanie zapanować nad emocjami, gdy będę widział ich razem, tak ze sobą szczęśliwych. 
Poczułem na swoim ramieniu czyjąś dłoń. Powolnym ruchem obróciłem głowę, spostrzegając opartego o otwarte okno samochodowe, byłego piłkarza Arsenalu Londyn. Zmarszczyłem brwi, ponownie chowając twarz między dłońmi
- Czy ty przestaniesz ją kiedykolwiek kochać?- zapytał z typowym dla jego osoby sarkazmem
- Nie!- odrzekłem stopniowo unosząc głos- Daj mi już spokój
- Dobra, spokojnie, nie unoś się. Tylko jeśli znów zrobisz coś głupiego, przez co Werka będzie cierpieć, to inaczej z tobą pogadam. Nie będę patrzył na to że jesteśmy przyjaciółmi. Potraktuję cie jak zwykłego drania który zranił kobietę. Pamietaj- zakończył, poklepał mnie po plecach i wszedł ponownie do domu...



*

Całą paczką byliśmy już na lotnisku. Ja, Marco, Kuba z Agatą oraz Łukasz z Ewką no i nasz Wojtuś z Lewandowskim. Ten jednak dzisiejszego dnia nie był w humorze, ale dla mnie to nie istotne. Przez głośniki wygłoszono komunikat o odlocie ostatniego samolotu, tego którym miał lecieć Szczęsny. Po kolei z każdym padał sobie w ramiona i uściski, aż kolej padła na mnie.
- Weruś- wymamrotał i przytulił mnie tak mocno że brakowało mi tchu- Nie wytrzymam bez ciebie. Kto mi będzie robił takie pyszniutkie śniadanka, sprzatał w domu, marudził...
- Pora dorosnąć, nie? Wiecznie nie będziemy razem- odparłam przywdziewając na twarz delikatny uśmieszek choć ni w części czułam sie radosna, wręcz przeciwnie- było mi cholernie smutno na myśl o rozłące z przyjacielem
- Gdyby nie Marco pewnie bym się z tobą ożenił- odparł na co wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Po raz kolejny dobiegł nas głos spikerki nawołującej do zgłoszenia się do odprawy. Bramkarz chwycił walizkę a ja razem z nim ruszyłem z nim by odprowadzić nawet te kilka metrów- Weronika, jeszcze jedno. Wiem że nie chcesz już tego słuchać, ale muszę to powiedzieć. Przemyśl swoje podejscie do Lewego, on naprawdę się zmienił, żałuje. Może pora zapomnieć i zacząć nowy rozdział. Przemysl, to proszę
- Pomyśle- wtuliłam się po raz ostatni w umięśnione ciało 23-letniego mężczyzny. Będzie mi go brakowało, to na pewno...


*
zauważyłam że co raz częściej niektorzy piszą na blogach o swoich problemach aby znaleźć jakiekolwiek wsparcie. ja raczej nigdy nic nie pisałam bo tłamsiłam to w sobie,a le już nie mogę. jeśli Cię to nie obchodzi, nie czytaj.
 czuję się inna. sama nie wiem w jakim znaczeniu ale inna. mam wrażenie że nie pasuję do swojego środowiska. odkąd pamietam jestem taką szarą myszką która nie lubi być zauważana, woli zaszyć się w kącie obserwować to co dzieje sie wokół niej. od dziecka uwielbiałam sie uczyć. nie jestem jakąś tam kujonką ale wolę siąść sobie z książkami przed nosem niż iść na imprezę. uczę się po to by kiedyś być kimś, kimś kto nie musi się martwić ze może nie przeżyc do kolejnej wypłaty. chcę mieć dobrą pracę, chcę skończyć studia, chcę mieć po prostu godne życie. może za kilka lat inni będą wspominać szalone lata w młodości, ja nie będę takich miała. może ja po prostu nie chcę? 
nie potrafię sie odnależć w swoim środowisku. ostatnio spotkała mnie pewna przykrość ze strony dość bliskiej mi osoby. byłej przyjaciółki, ale utrzymywalyśmy ze sobą pozytywne relacje. stoję na przystanku czekając na autobus. zobaczyłam że się zbliża więc pomyślałam że sobie porozmawiamy. przeszła obok mnie nie mówiąc ani słowa. powiedziałam cześć ale nadal nic, powtórzyłam a ta na cały głos przy dość licznej już grupie osób powiedziała mi że jestem rozpieszczoną gówniarą, która myśli ze wszystko jej wolno, że może mieć wszystko i rodzice spełnią każdą jej zachciankę. mieszkam na wsi wiec wiekszość ludzi się zna, to zgromadzeni zaczęli mnie wytykać palcami. całe szczęście że po chwili przyjechał autobus i mogłam sie zaszyć na siedzeniu unikając gapiów. do tej pory nie rozumiem jaką miała intencję. dobra jestem jedynaczką, niekórzy mogą mysleć że jestem rozpieszczona, ale ja tak nie uważam. dobra rodzice starają się zapewnić mi wszystko, ale ja najpierw n apierwszym miejscu stwaiam potrzeby inncyh a potem dopiero swoje. zamiast kupować sobie ubrania, wolę dać pieniądze na jakiejś zbiórce dla potrzebujących. może jestem materialistką ale uczucia też są dla mnie ważne. wiem jak to jest jak jest się biednym. w dzieciństwie nie mogłam mieć wszystkiego , wspaniałej zabawki bo moich rodziców nie było na to stać. pracował tylko tata,bo moja mama musiała sie mną opiekować. moja "kochana babunia" nie zamierzała sie codziennie opiekować wnuczką, zawozić rowerem do przedszkola, gotować obiady. więc moja mama była typową kurą domową. rodzice wydawali fortunę na moje lekki bo od dzieciństwa choruję i muszę przymować lekarstwa. z czasem ja rosłam a mam mogła pójść do pracy. zaczęło sie nam coraz lepiej układać, mogliśmy sobie pozwlić na większe zakupy,itp. ale każdego dnia dziekujemy Bogu że nasze życie sie zmieniło. na lepsze. dlatego potrafię docenić to co mam, i nie rozumiem o co jej chodziło. 
zabolało mnie to, i to nawet nardzo. do tego dochodzi jeszcze szkoła, gdzie moje ukochane koleżaneczki z którymi musiałam przygotować projekt miały do mnie pretensje że dostały -5, a wszystko musiałam sama przygotować, bo one były wielce zajęte malowaniem paznokci, wyjściem do kina i wszystko zwlaiło się na moja głowę. jeszcze ostatnio dobrałam sb trzy dodatkowe godziny języka niemieckiego w 2 klasie to wszyscy zaczęli sie śmiać jak można się uczyć niemiekciego, że to durny język, kraj, ludzie. wypominają czasy wojny i tak ciahgle. nie rozumiem takich ludzi.
w dodatku czuję się inna w tym sensie że od dziecka choruję. co chwilę wizyty w przychodniach, u lekarzy, specjalistwów. niegdy nie mogłam sie bawić zimą na dworze z innymi dziećmi bo musiałam na siebie uwarzać, nie mogłam jeździć na basen, na dalsze wycieczki. idąc do liceum cieszyłam się na myśl że są wymiany i będę mogła gdzieś pojechać, ale nie. muszę byc na miejscu. i tak jest od zawsze. wiem że inni maja gorzej ale ja naprawdę mam dosć takiego życia w którym prawie nic mi nie wolno. mając niecałe dwa lata spadłam ze schodów rozcinajac sb dość poważnie prawą rękę- jestem praworęczna- co sprawiło ze moje życie zawsze będzie inne. została dość spora blizna więc każdy gdy to tylko zobaczy to wypytuje a co ci sie stało, kiedy, jak. to nie jest miłe. uskzodziłam ścięgna przez co moja ręka jest bardzo słaba. kochałam malować, ale nie mogę bo nie mam siły. kochałam fotografię- ale czasami nie mam siły utrzymać aparatu. czasami nie mam nawet siły utrzymać szklanki z wodą. to będzie towarzyszyło mi do końca życia. nie mogę sobie znaleźć nawet żadnej pasji bo mnie to ogranicza prawie że do minimum. zaczęłam pisać żeby sie czymś zajac ale widzę sama po sobie że mi to nie wychodzi. nie mam bogatego słownistwa przez co moje opoeiadania są monotonne.
zawsze będę inna, a przyjamniej będę się tak czuła. nie pasuję do tego świata...

przepraszam że się tak zwierzam ale musiałam się w końcu otworzyć, bo nigdy nie potrafiłam tego zrobić. tłamszę wszystko w sobie i nie chcę niczyjej pomocy. teraz głupio sie czuję z tym że mówię wam o swoim życiu, problemach ale po prostu nie mam z kim o tym pogadać, bo nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. ... 


37 komentarzy:

  1. Cudny *.*
    Zapraszam na 7 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ;* Z niecierpliością czekam na nexta ;)
    Lepiej jest czasami wyżalić się obcym osobom niż komuś bliskiemu, także rozumiem cię :)
    Acha i twoj opowiadania są świetne!!!
    Zapraszam do mnie!
    http://zapomnieni-przez-czas.blogspot.com/
    I moje pozostałe opowiadania ;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też nikt nie lubi niemieckiego ale ja go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział świetny ;)
    notkę pod przeczytałam całą... sama nauczyłam się, że czasem trzeba nie przejmować się problemami... tez często płaczę z bezsilności. mam dwie dobre koleżanki ale nie jestem w stanie nikomu w pełni zaufać.
    dobra, ale problemy na bok xD czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham, niesamowite , wspaniałe. Nie wiem dlaczego ale chyba zacznę to drukować ;)
    POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO MNIE :) http://borusss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, zapraszam
    lenka-borussia-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy człowiek jest inni. Jedni aż tak się nie wyróżniają a jedni tak. Moją inne problemy , pasje i marzenia.
    Nie można aż tak się przejmować tym co ludzie o tobie powiedzą. Ja zazwyczaj powiem tej osobie i wychodzę na niewychowaną dziewczynę. Mieszkam też na wsi więc wiem co to oznacza.
    Każdy ma swoje problemy , smutki , zmartwienia i nikt nie powinien ich wytykać tylko jej pomóc....
    A co do rozdziału BOSKI < 3

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest wspaniały ! Właśnie, że cudownie piszesz, Twoje opowiadania są fantastyczne, nawet nie wiesz jak bardzo ja chciałabym tak pisać :*.
    Nie znam Cie, ale po Twoich blogach widać, że jesteś wspaniałą osobą. Innymi się nie przejmuj, bo nie warto. Najważniejsze jest, by w tym nudnym szarym życiu zauważać plusy. Żyj tym co dobre,a resztą się nie martw :*
    Bądź dzielna, ze wszystkim sobie poradzisz, ja też jestem raczej szarą myszką. Nie lubię rzucać się w oczy, być zawsze na pierwszym miejscu.
    Pozdrawiam i życzę weny, bo piszesz fantastycznie i szkoda by taki talent się marnował :) Cieszę się, że mogę czytać Twoje blogi :*
    Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co ty mówisz że twoje opowiadania są monotonne? Piszesz cudownie i dobrze że się wyżaliłaś,napewno ci ulży jeśli ci powiem że mam podobnie jak ty.Też czasem czuje się niepotrzebna ale nie martw się tym wiele osób ma podobnie. Ucz się ucz.kiedyś ci co się śmieją będą dla ciebie pracować a później ty będziesz się śmiać:) Głowa do góry.Pisz dalej bo masz do tego dar.Życzę weny i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział jest boski.Kocham twoje opowiadania są świetne.
    A co do notatki to całą przeczytałam. Na serio lepiej się obcemu wygadać niż bliskiej osobie.Ja też jestem szarą myszką.Jestem bardzo nieśmiała.Każdy ma swoje problemy , smutki , zmartwienia i nikt nie powinien ich wytykać tylko jej pomóc.
    Czekam na kolejne działa :** <3

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękuję za Twoje słowa. wiem że każdy ma problemy większe czy mniejsze, ale ja po prostu ze swoimi sobie nie radzę, przerasta mnie to. pomagam innym ale za cholerę nie potrafię pomóc sobie samej... patrysia2406@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział bardzo fajny :) Juwentus? No, no Wojtuś szaleje :D Muszę przyznać, że ja jednak myślałam, że bramkarz zostanie w Dortmundzie. Cieszę się szczęściem bohaterki. Widać, że kocha Reusa. Szczerze to wolałam, aby to z Lewym łączyła wspólną przyszłość, ale przecież dobro bohaterki jest najważniejsze, prawda? Dlatego będę im kibicowała :) Bardzo dobrze zrobiłaś pisząc tutaj o swoich problemach. Jak już napisała jedna z moich poprzedniczek czasami lepiej jest się wyżalić obcym osobom. Nie wiem co mam Ci poradzić. Sama jestem w podobnej sytuacji. Czuję, że nie pasuje do tego świata, do moich znajomych. Pozostaje mi tylko wierzyć, że kiedyś spotkam prawdziwych przyjaciół, którzy zaakceptują mnie taką, jaka jestem. I Tobie polecam to samo. Pozdrawiam cieplutko. Ściskam Cię kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział jest cudny. Masz wielki talent co do pisańa. Na serio mi się cb szkoda zrobiło że nie możesz robić to co kochasz. Ja też uwielbiam fotografie i nie mogę sobię życia bez tego wyobrażić... Też nie lubię się tak czuć, jak ktoś bliski dla cb tak traktuje.
    Czekam na kolejne rozdziała i wspieram CAŁYM sercem!;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Wzruszyło mnie to co napisałaś. Dobrze że się otworzyłaś, teraz ci będzie lepiej. Chcę ci powiedzieć że jak najbardziej cię rozumiem. Tak samo jak ty jestem jedynaczką, też wszyscy mi mówią że jak nie mam rodzeństwa to jestem rozpieszczona. Mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie. Także czuję że nie pasuję do tego środowiska, odróżniam się. Nie potrafię się odnaleźć pośród dziewczyn uwielbiających zakupy i wszystkie inne rzeczy. Także nie mogę sobie na wszystko pozwolić. Mieszkam z dziadkami i mamą. Mój tata nas zadłużył i wyjechał. Moja mama musi sama wszystko spłacić. Straciliśmy przez niego mieszkanie. Mam nadzieję że kiedyś znajdziesz prawdziwych przyjaciół, bądź osoby które cię zrozumieją. Ja do tej pory nikogo takiego nie znalazłam, ale wierzę że tobie się uda. Wystarczy uwierzyć. W razie gdy będziesz chciała się podzielić czymś z osobą z podobnymi problemami. Poprostu napisz. Chętnie cię wysłucham, kochana. Całuję. Paulina ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział jak zawsze genialny ! <3

    Każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Nieważne co myślą inny, warto walczyć o swoje. Ty jesteś tego przykładem. Mimo barier starasz się żyć normalnie. Każdego dnia ludzie potrafią na każdym kroku zdołować, zniszczyć marzenia w zalążku. Wiem jak to jest kiedy bliska osoba podcina ci skrzydła.Nie raz moja mama, powiedzmy ,,nie wierzy,że mi się uda coś osiągnąć ". W dzieciństwie te z nie miałam lekko pracował tylko tata , ale kiedy moja mama zaczęła pracować sytuacja zmieniła się o 180 stopni.Jestem zadowolona z tego co mam i wiem, że robią wszystko dla mojego dobra. Miałam podobną sytuację, nieważne, że w podstawówce ale to również bolało. Byłam nowa w klasie i pewna dziewczyna siedziała ze mną tylko, dlatego, że dobrze się uczyłam.( Wiem, że to takie ,,denne'' ale każda taka sytuacja nieważne w jakim wieku za każdym razem rani.) Później poznałam inne dziewczyny i połączył nas sport. Grałyśmy razem w drużynie i każda akceptowała każdą. Teraz muszę wybrać liceum i znowu ogarnia mnie ten strach , czy zostanę zaakceptowana. Pamiętaj prawdziwy przyjaciel zostaje z Tobą podczas wzlotów i upadków. Jeżeli Twoja ,, była przyjaciółka" w tak wyrachowany sposób Cię potraktowała, to może nie była warta takiej wyjątkowej osoby jaką jesteś Ty.
    PAMIĘTAJ GŁOWA DO GÓRY ! NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ I WALCZ O SWOJE!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział! Miło, że Wera i Marco są parą. I nic dziwnego, że wszyscy się cieszą! No prawie wszyscy. Tylko Lewy jest zawiedziony. Jednak on miał już swoją szansę. Ciekawe, czy dziewczyna będzie w stanie na nowo zaprzyjaźnić się z Robertem. W sumie Weronika jest już szczęśliwa, więc chyba pomiędzy starymi kochankami nic złego się nie wydarzy. Nie chciałabym, aby Reus miał złamane serce. Czekam na kolejny!
    nie przejmuj się tamtą dziewczyną. czasami ludzie są tacy wredni! mam nadzieję, że nie poddasz się i będziesz robiła to, co kochasz pomimo przeciwności losu! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział cudny! Cieszę się, że Wera jest z Marco. Bardzo do siebie pasują.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://dlaciebiejestem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Patrycja, rozmawiałyśmy już na gg...ale muszę napisać to jeszcze tutaj. Na początek zacytuje wspaniały film. -Oni nas nie rozumieją,zobacz jacy są słabi. Boją się nas. Jesteśmy dziwni. Odstajemy od normy(...)Jesteś inny. To jest skarb,wiesz wszystko co odstaje od normy,wszystko, jest zagrożone.'' Zobacz...oni wyśmiewają Cię z powodu nauki tylko dlatego,że wiedzą że będziesz lepsza, mądrzejsza. Zawiść,zazdrość niszczy ludzi. Rób to co kochasz i nie patrz na innych. Ja również wolę poczytać książkę niż iść na zakupy,tak jak inne laski z mojej klasy. I co ? I również byłam wyzywana i wyśmiewana, i to przez najlepszą przyjaciółkę. Nie umiem sobie wytłumaczyć zachowania Twojej przyjaciółki. Widocznie nie umiała docenić tego co ma czyli-Ciebie. Widzisz...ja znalazłam przyjaciela na którego mogę liczyć,ale szukając go wycierpiałam dużo...przez wymienioną wcześniej przyjaciółkę. Teraz wśród ludzi rządzi arogancja,okrucieństwo, nienawiść,chciwość i ogólna znieczulica. Jest mi wstyd za ludzką rasę,ale staram się przyzwyczaić. Należy iść własnym torem. Jeżeli masz ochotę uczyć się niemieckiego to się go ucz. Powinni Ci uczyć powodzenia. Ale tacy są ludzie współczesnej generacji i wątpię czy są w stanie się poprawić. Oni liczą aby podwinęła Ci się nóżka. 'Ludzie smucą się tym co ci się udało,a karmią tym co ci nie wyszło'-to jest prawda. Doświadczyłam tego na własnej skórze...
    Co do choroby...słuchaj..dobrze wiem jak to jest. Też mam tego dosyć,choć wiem,że inni mają dużo gorzej. Choroby nas ograniczają...wiem o tym. Marzenia obracają w pył. Nie cierpię być uznawana za osobę niepełnosprawną,ponieważ nią nie jestem...ale i tak nauczycielki w mojej szkole sądzą inaczej i dlatego nie zabiorą mnie na wymarzone zawody. Rozumiem jak jest Ci trudno...ale uwierz mi,że Bóg wynagrodzi Ci cierpienie. Tobie i Twojej rodzinie. To tylko kwestia czasu. Trzeba wierzyć! I trzeba sobie codziennie przypominać,że i tak los jest dla Nas wyjątkowo hojny. Otrzymaliśmy wspaniały dar jakim jest życie,a to że akurat Ty czy ja mamy ciężej to tylko dlatego,że Bóg uważał nas za silne osoby, które dadzą radę. Ja potrafię sobie tłumaczyć to tylko w taki sposób. Trzeba wierzyć w Boski plan i nigdy się nie poddawać.
    Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję,że będzie lepiej. Jesteś wspaniała! Masz wspaniały charakter! Mogłabym Cię tak komplementować jeszcze długo,będąc pewna ,że to wszystko prawda. Uwierz mi...masz talent,którego inni nie mają i mogą Ci go pozazdrościć. Pisz opowiadania dla siebie i dla Nas. To jest mała odskocznia od rzeczywistości. Pomagają znaleźć od tego całego bagna schronienie...chociaż na chwilę. Dlatego chwała Ci za to ! Dziękuje Ci z całego serca ! Dziękuje kochana...:*

    A rozdział oczywiście fantastyczny !Pozdrawiam! Izaa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział fantastyczny , uwielbiam go ;):*

    Patrycja,nie przejmuj się jakaś tam laską która jest pojebana !! Nie ogarniam systemu. Wiem jak to jest innym , sama taka jestem. Moi znajomi uważaja że za bardzo oddałam się piłce nożnej,że tylko myśle o niej i piłkarzach, ale dzięki nim teraz żyje i nie popełniłam najwiekszego błędu na świecie 4 lata temu,gdy mój kolega mnie wykorzystał psychicznie. Jestem dumna z siebie za to jaka jestem.Uważają ze przez to że myśle o pilce i o marzeniach to nie moge znaleźć sobie faceta.Tylko że ja nie chce kolejnego frajera który mnie skrzywdzi.Wole poczekać. Sama czasami się zamykam w sobie,i wole cierpieć niz poprosic kolezanke o to by mnie wysłuchala. Wiem jak to jest chorym bo sama mam ten problem i nie mogę paru rzeczy robić bo to szkodzi. A jeśli chodzi o twoje pisanie to moim zdaniem jest fantastyczne, gorzej to ja pisze od ciebie.Mam duze braki. Jeśli byś chciałą to napisz do mnie na gg :7856891 , będzie mi miło jeśli sobie trochę popiszemy .I jeszcze raz nie przejmuj się moja droga, nie warto!!
    Pozdrawiam ;********

    OdpowiedzUsuń
  20. Każdy ma takie, czy inne problemy. Musimy sobie z nimi radzić :) Ja zawsze miałam w domu to co chciałam, kupowali mi wszystko , jeździłam wszędzie. Myślałam,że pieniądze załatwiają sprawę, że jak się je ma to można wszystko..ale pewnego dnia ktoś bardzo ważny zostawił mnie. Nie mogłam go kupić..Zrozumiałam, co tak naprawdę jest ważne w życiu :)
    A rozdział suuuper, czekam na kolejny!!!:)
    Jakby ktoś chciał ze mną pogadać, to proszę pisać na gg: 43851081

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz..wzruszyłam się bo dosłownie kilka minut temu przekonałam się jak człowiek może zatrówac zycie drugiemu. Iza T. to również widze bardzo mądra dziewczyna. Sama mam 4 rodzeństwa pracuje tylko mój tata moja mama zajmuje się domem a mieszkam również na wsi. Przez pewien czasu starałam się dorównać koleżankom z klasy jak zaczelam chodzic do gimnazjum do miasta i to dużego.. Ale dałam sobie z tym spokój. I zaakcepowali choć nie wszyscy to jaka jestem i się nie zmienię. Jestem sobą i akurat przy ludziach pokazuje swój twardy charakter bo jestem wlasnie taka osoba. Ale nie mogę patrzeć i słuchać o krzywdach innych. Strasznie emocjonalnie podchodzę do takich spraw. Co do języka też mam taki punkt postrzegania na to,ale nie ma się co przejmować bo to twoje zycie i pasja. Ja dziękuje Bogu każdego dnia,że mogę uprawiać wszystkie sporty i dobrze mi to wychodzi. Jest ci zapewne naprawde cięzko z powodu twojej niemocy,ale mozesz liczyc na wsparcie każdej z nas czytelniczek ,bo dla mnie jesteś po przez twoje piekne opowiadania i stosunek do nas ,jak rodzina. Gorąco Cię pozdrawiam i całuje trzymaj się i pisz bo jesteś naprawde utalentowana. Czekam z niecierpliwością na kazdy nastepny rozdział. Ogromne brawa dla ciebie i pozdrowienia jak również cieple uściski Marta ; *

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział super ! ;*
    W wolnym czasie zapraszam do siebie;http://pilkarz-bvb-na-zawsze-w-moim-sercu.blogspot.com/


    Doskonale cię rozumiem, sama czuje się inna w swoim środowisku. Wprawdzie mam dobre kontakty z koleżankami i wgl. ale żadna, nikt nie jest w stanie tak naprawdę mnie zrozumieć ;* .Sama tłumię wszystko w sobie bo nie mam komu zaufać, nie wiem czy ta osoba będzie ze mną szczera i wgl. Życie nauczyło mnie że warto walczyć, stawiać na swoim, nie przejmować się zdaniem innych, jeśli nie zaakceptują cię taką jaka jesteś, to trudno ich problem że nie doceniają takiej wspaniałej i wartościowej osoby. ♥ . Zobaczysz, kiedyś będzie znacznie lepiej, twoje życie stanie się cudowne, lepsze od tych co się z ciebie śmieją. ;) .
    Twoje opowiadania nie ją monotomne, wręcz przeciwnie ! Twój blog jest jednym z moich ulubionych.
    Jeżeli nie masz się komu zwierzyć ze swoich problemów to napisz na blogu tak jak teraz, dużo, a nawet bardzo dużo osób wie jak to jest, zrozumie cię i pomoże, może nawet tobą że tak powiem ,pokierować' pokażę co powinnaś zrobić, pomoże ci :) . Jeśli znajdziesz właściwą osobę, twoje życie potrafi zmienić się nawet o 180 stopni *w pozytywnym znaczeniu*, poczujesz że ta osoba cię rozumie jak nikt inny, poczujesz że możesz jej zaufać, a ona tobie, już nie będziesz czuła się inna ;*** .


    Pamiętaj, KAŻDY zawsze znajdzie taką osobę prędzej czy później♥ .

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny:) daj szybko nastepny.
    a tak wogole czy ktos z was wie czy Marco ma dziewczyne?
    ogladalam ich zdjecia z after party i wszyscy sa z swoimi partnerkami a jego nie widac na zadnym zdjeciu z dziewczyna..

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział cudowny! <3 Jak zawsze zresztą!
    Kocham tego bloga :3
    Hahaha z tym pokerem to było najlepsze ;)
    Czekam na kolejny!

    A tak poza tym... również nie jestem uwielbiana, i doskonale Cię kochana rozumiem! Nigdy nie byłam zresztą zbyt lubiana. Mam podobny charakter jak Ty, nie jestem zbytnio wygadana, niestety. A co do tego niemieckiego, nie patrz w ogóle na innych! Życzę Ci powodzenia z całego serca w nauce!
    I dobrze, że się wyżaliłaś, bo to zawsze jakąś ulgę daje. Pozdrawiam i życzę poprawy losu ;****

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja tam uważam że piszesz świetnie! kocham każdy Twój blog, naprawdę !
    pamiętaj, że nie możesz się poddawać! musisz walczyć,a wtedy będziesz jeszcze silniejsza..
    każdy jest inny i każdy jest wyjątkowy na swój sposób!
    widać że Twój blog cieszy się dużą popularnością więc nie mów, że piszesz monotonnie..

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny ! ;*
    Zapraszam do mnie
    http://walkaomilasc.blogspot.com/ : )

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie martw się... sama kiedyś miałam problemy z zaaklimatyzowaniem w środowisku rówieśniczym... ja też choruję. Ale w końcu trafiłam na fajnych ludzi którzy mnie rozumieją. Z tobą na pewno też tak będzie. Odnośnie opowiadania to super piszesz, powinnaś być z siebie dumna i zastanowić się nad jakimś dziennikarstwem lub czymś pokrewnym bo na prawdę taki talent trzeba rozwijać :D Pozdrawiam serdecznie i nie daj się rówieśnikom. Szkoła jest jak dżungla - trzeba "walczyć o przeżycie". Na pewno sobie dasz w życiu radę, a ci co są nie mili w stosunku do twojej osoby po prostu ci zazdroszczą :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział zreszto jak zawsze ;D
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. Na początek chciałam powiedzieć, że rozdział jest świetny i bardzo cieszę się z tego, że Marco i Wera są parą, mimo że mam pewien sentyment do Roberta .... ; o
    Co do twojej sprawy ...
    Zacznę od 'przyjaciółki'. Nie mam słów na jej zachowanie -.- Doskonale cię rozumiem, bo ja też miałam w swoim życiu podobny okres. Obecnie jestem w II gimnazjum, jednak za czasów podstawówki byłam wyjątkowo lubiana, szanowana i znana w mojej szkole. Stałam się przez to bardzo pewna siebie, aż nadto.
    I przyszedł buuum. Poszłam do innego gimnazjum, niż moje 'przyjaciółki'. Odwróciły się ode mnie, przestały rozmawiać, a zaczęły oczerniać za plecami. W nowej szkole nie znałam praktycznie nikogo, i czułam się strasznie odtrącona. Aż znalazłam cudownych przyjaciół, których mam do dzisiaj. Wiem, że mogę na nich liczyć. Na pewno znajdziesz takie osoby, które docenią cię i wysłuchają, zaakceptują taką, jaką jesteś. Nie warto przejmować się takimi, jak wcześniej wspomniana dziewczyna.
    Kiedyś ktoś mądry powiedział mi, że "Nie warto być 'na pokaz', bo szybko gasną flesze. Prawdziwa gwiazda najpierw znajdzie odpowiednią widownię, by móc pokazać swoje wnętrze." Do tej pory uważam to za na prawdę dobry cytat. Pamiętaj, jesteś właśnie taką gwiazdą - wyjątkową dla nielicznych, ale dla nich jasną zawsze :*
    Popatrz, ilu masz czytelników. Wszyscy ci ludzie, w tym także ja, uwielbiają twoją twórczość. Dlaczego? Bo wypływa z serca. Twoje rozdziały to twoja wymyślona historia, ale to ty nią kierujesz. Nie ma tu żadnej monotonii! Gdyby była, to toś albo zwróciłby na nią uwagę albo miałabyś mało czytelników - a jest wręcz przeciwnie! <3
    Jesteś chora, ale to nie sprawia, że jesteś gorszym człowiekiem. Bóg, na szczęście, obdarzył mnie dobrym zdrowiem, więc nie mogę postawić się w twojej sytuacji. Pamiętaj o jednym - choroba może i ogranicza, ale nie niweluje marzeń. Spełniaj je, a kiedyś ktoś wynagrodzi ci cierpienie :3
    Co do 'bogactwa' - miałam bardzo podobnie. Moi znajomi zawsze mówili, że ja mogę mieć wszystko, bo jestem dzieckiem lekarza i biolożki. Gdy przychodziłam z nowym telefonem, wszyscy szeptali, ile to ja kasy musiałam na to wydać. Jednak nikt nie pomyślał o tym, że oszczędzałam, nie miałam wszystkiego ot tak! Nie narzekam, ciesze się z tego jak jest, ale nie kąpie się w kasie, jak myśli połowa ludzi, których znam. Takich po prostu trzeba olać i iść dalej.
    I ostatnie, twoje zainteresowanie niemieckim. Ktoś lubi sport, ktoś malarstwo a ty akurat to. Też uczę się niemieckiego, lubię to i jestem fanką Niemiec. Interesuje mnie także III Rzesza. I co z tego? Należy zaakceptować czyjeś hobby, niezależnie od przekonań! "Szwabka", nie raz już to słyszałam -.-
    Twoje hobby = twoje życie. Pamiętaj, najwazniejsze jest to, żeby się realizować. Nie patrz na innych i na to co mówią, rób swoje!

    Gdybyś chciała jeszcze pogadać o tym, to podam ci mojego maila i gadu-gadu :

    mail : maarcia14@wp.pl
    gg : 9860187

    Pisz, nie krępuj się :)
    Trzymam kciuki, i pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj cudowny rozdział!! :* Ale ja chcę żeby ona była z Lewandowskim !!!! Proszę !! <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Genialny rozdział <3
    Dziewczyno! Masz wielki talent <3
    Nie przejmuj się takimi ludźmi, bo nie warto!
    Też mam tak, że jako jedyna w klasie uwielbiam j. niemiecki. Niektóre osoby uważają mnie za jakąś głupią, bo ma 6 na koniec z niemieckiego.
    Ale ja nie mam zamiaru zmieniać się tylko dlatego, że ktoś się ze mnie śmieje.
    Jestem jaka jestem i nikt tego nie zmieni.
    Każdy człowiek jest inny.
    Gdybyś chciała jeszcze pogadać o tym albo o czymś inny to pisz śmiało do mnie na gg (25977116).
    Pozdrawiam Ola :-*

    OdpowiedzUsuń
  33. Odniosę się najpierw do rozdziału, który jest świetny! Liczę na jakieś sceny z Robertem, a może nawet jakieś czułe, romantyczne momenty. :) W każdym razie zobaczymy!

    Kochana, doskonale wiem jak się czujesz. Jestem w podobnej sytuacji, aczkolwiek minimalnie się od siebie różnimy jeśli chodzi o problemy z towarzystwem i szkołą. Wiem jak to jest, gdy wszyscy oczekują coś od Ciebie i Ty to zrobisz a potem jeszcze każdy narzeka, że wszystko podsumowując jest źle. Od kilku lat strasznie zamknęłam się w sobie i jedyną "osobą", której mówię wiele rzeczy jest mój pamiętnik, bo tak naprawdę tylko on mnie rozumie. Za bardzo boję się ludzi, żeby mówić otwarcie o problemach i też tłamszę w sobie tyle złych rzeczy i też nigdy nie oczekuję od nikogo pomocy, bo wmawiam sobie, że sama dobrze sobie poradzę, gdzie w glorii i chwale wszystko staje się jeszcze gorsze, niż w punkcie wyjścia. Brawo kochana za to, że zebrałaś się w sobie i miałaś odwagę napisać wszystko co Ci leży na sercu tutaj. Wiem jak to dużo kosztowało, bo wiele razy usiłowałam się w taki sposób wyżalić, ale za każdym razem bałam się tego, że nikt mnie nie zrozumie i powie, że 'dramatyzuję' czy coś. Więc brawa! Podziwiam Cię całym sercem!
    To straszne, że przydarzyło Ci się w życiu coś takiego jak okaleczenie tej ręki. Bardzo Ci współczuję. Mogłabym porównać to do moich nieszczęsnych problemów z chondromalacją, przez którą również nie robię wszystkiego, ale wiem, że to nie to samo i w tej kwestii mogę zrozumieć Cię na 60%, bo wiem jak to jest gdy ciężko jest wykonywać różne czynności. Próbowałaś odnaleźć pasję? Według mnie znalazłaś! Jest o TUTAJ. Piszesz niesamowicie i po tym wszystkim, po tym co Ci się przydarzyło i po tym jak odważyłaś się o tym napisać to podziwiam Cię bardzo, bardzo mocno! Jesteś silna i nigdy o tym nie zapomnij!
    Gdybyś tylko chciała pogadać, albo kiedykolwiek będziesz potrzebowała pomocy napisz do mnie wiadomość ( diarydancefashion@gmail.com ) i jakoś skontaktujemy się przez Facebooka, Skype czy cokolwiek innego!
    Buziaki i trzymaj się mocno i cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Super.Czekam na następny rozdził.Kocham tego bloga. <33

    Zapraszam do mnie.Jak już tam będziesz to proszę skomentuje.

    http://kamilidomnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. w pierwszej kolejności rozdział: jest cudowny. przeczuwałam kochana, że połączysz tę dwójkę, bardzo fajnie to wyszło! mam nadzieję, że Weronika odnalazła w końcu swoje szczęście, szczęście na całe życie, nie na chwilę. nie powiem, jestem też bardzo ciekawa czy dołączysz do tego wszystkiego Roberta..
    w drugiej kolejności Twoja krótka historia: przykro mi. przykro mi, że tak jest i życie w jakiś sposób Cię nie oszczędza. sama teraz jestem w trudnej sytuacji... najdziwniejsze jest to, że zawsze byłam taka beztroska, szczęśliwa, bez problemów praktycznie.. a teraz? nie wiem dokładnie od kiedy, ale tracę wiarę w siebie i swoje możliwości. odnoszę wrażenie, że nic mi się nie udaje, że nigdy nie osiągnę tego, czego chcę. ostatnio nawet poddałam się i po prostu przez dłuższy czas leżałam i płakałam w poduszkę. pomogło, ale na chwilę. na całe szczęście odważyłam się powiedzieć o tym wszystkim dobrej koleżance, a tak na prawdę to przyjaciółce. wsparła mnie niesamowicie, jest mi coraz lepiej! musimy pogodzić się ze światem takim, jakim jest, a nie takim jaki widnieje w naszej wyobraźni.. więc łączę się z Tobą, kochanie! razem damy radę! jak widzisz, nie jesteś sama, mam podobne problemy.. wiem, ze to trudne, ale musimy odnaleźć siłę i wiarę w siebie. ona jest, ale gdzieś głęboko.. trzymam kciuki za Ciebie i za siebie zresztą też! mimo, że nie znamy się zbyt dobrze, to jednak wiedz, że możesz na mnie polegać, zawszę Ci pomogę. przeczuwam, że prawdopodobnie zrozumiałybyśmy się doskonale :)
    jeśli byłabyś zainteresowana rozmową, lub czymkolwiek.. - pisz śmiało, gg: 41897923.

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozdział cudowny, zresztą jak zawsze. Masz ogromny talent. Twojego bloga przeczytałam pierwszego a później inne, ale poprzeczkę ustawiłaś wysoko :) To dzięki Tobie zaczęłam pisać swojego bloga i bardzo proszę byś na niego zajrzała :) Nie przejmuj się niczym wszystko będzie dobrze :) Nie znam Cię, ale wydaję mi się że jesteś niezwykłą osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  37. jestem już tutaj, powoli doganiam "teraźniejszość" ;)
    rozdział świetny. masz naprawdę wielki talent! strasznie mi się podoba relacja między Wojtkiem a Werką. Są cudownymi przyjaciółmi. I to pożegnanie na lotnisku...super! Nie wiem sama co myśleć o Lewym, zależy mu na niej to widać. Trochę mu też współczuję, bo jeden, owszem duży, ale jednak jeden błąd nie może tak go skreślać. Nie powiem, że czekam na next, tylko skoczę sobie do następnego. Są pewne plusy czytania"z opóźnieniem". ;)
    Co do twojej osoby to również cię nie znam, ale myślę, że jesteś bardzo dojrzała jak na swój wiek i masz inne wartości niż większość ludzi w tym wieku. Takie poważniejsze wartości, to chyba dobrze. Czasem widzę między nami podobieństwo ... Wygadana też nie jestem na dodatek . Też sądzę, jak osoba wyżej że jesteś niezwykłą osobą ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy