środa, 29 maja 2013

Wspomnienie...

 * nie związane z opowiadaniem

Cisza.
Czym jest życie ? Jaki jest jego cel ? Po co żyć ?
Może po to by po prostu być. 
A gdybym zniknęła pewnego dnia, ktoś zauważy moją nieobecność?
Będzie mnie szukał ? Będzie tęsknił ?
Nie.
Tak.
Może.
Szeroki korytarz i mrugające światła, które drażnią moje spojówki. Podążam wzdłuż niego i zatrzymuję się przed drzwiami do sali 41. Wyciągam dłoń aby otworzyć owe drzwi ale waham się. Boję się tego co zobaczę, nie chcę tego widzieć. Ale jednak wchodzę. Przedzieram się przez tłum najbliższej rodziny, lekarzy, pielęgniarek.
Podchodzę to metalowego szpitalnego łóżka. Obok stoi mały taborecik, na który siadam, dość niepewnie. Leży bezbronnie. Nic nie może zrobić. Od Niej już nic nie zależy. Jej los jest w rękach lekarzy i w rękach Boga. Podłączona do aparatur, z maską tlenową na twarzy, w ręku z drewnianym różańcem. Ostatkiem sił wyciąga swoją rękę i chwyta moją drobniutką dłoń. Mocno ją ściska, a po jej zmarszczonej twarzy spływają pojedyncze łzy. Widzę że jest szczęśliwa, ale dlaczego ?
Ostatnia godzina, minuta, sekunda.
Wieczność.
Ściskam jej dłoń, a ona ostatkiem tchu i sił wypowiada ostatnie słowa. 
Bóg życie dał. Bóg je odbierze.
Zamyka swe powieki, już ostatni raz. Nie otworzą się. Już nigdy.
Ktoś mnie odciąga, prosi abym wstała. Lekarze robią szum, krzątają się wokół jej łóżka. Nie wiem co się dzieje. Jestem już przy drzwiach, odwracam się. Na małym ekranie ciągła linia. Jeden dźwięk.
Ciągły. Pusty. Głośny. 
Z całej siły uderzam w drzwi z których przed momentem wyszłam i osuwam się na podłogę. Zaczynam płakać. Ktoś stara się mnie pocieszyć, ale to nic nie daje. Chcę być sama. Ja i głucha cisza. Samotność.
Minęła godzina. Dwie. Może więcej nie wiem. Nie płaczę. Brak łez. 
Chwiejnym krokiem podchodzę do małego urządzenia z którego można otrzymać wodę. Brak kubków. Cicho przeklinam pod nosem. Przechodzi pielęgniarka i pyta czy potrzebuję wody. Minimalnie kiwam głową i ponownie zasiadam na szpitalnych krzesełkach. Przychodzi po chwili z szklanką wypełnioną mineralką. Podając, upuściłam naczynie, rozlewając wodę i tłukąc je.
Nie chciałam być chamska, więc przykucłam aby pomóc wyzbierać kawałki szkła. Nie wiem dlaczego ale jeden kawałek schowałam głęboko do kieszeni. 
Godzina druga po północy. Zmęczona, zagubiona i przybita wyszłam ze szpitala. Za mną podążali rodzice, rodzina. Ja jedyna na przodzie.
Kaptur na głowie, słuchawki na uszach. Chowam ręce do kieszeni i coś czuję. Wyjmuję owy kawałek szkła.
Przyglądam mu się, pełna uwagi. Patrzę na jego nierównomierne krawędzie, chropowate, ostre. Przykładam do skóry, uciskam.
Jedziemy- oznajmia tata. Wsiadam do samochodu ponownie chowając szkiełko.
Po wejściu do domu kieruję się prosto do łazienki. W telefonie wyszukuję swoje ulubione piosenki. Puszczam najgłośniej jak można. Wyrazista muzyka, przepełniona głośnym brzmieniem. Metal. Rock. Pozwala mi być silniejszą. Tworzy mój charakter.
Na podłogę rzucam kolejne części mojego ubioru. Wchodzę pod prysznic. Na moje ciało spływają krople chłodnej wody, które mnie budzą. Stawiają na nogi. 
Wychodzę.
Stoję przed lustrem.
Kogo widzę?
Nie wiem. 
Nie znam tej osoby. 
Znałam.
Była inna. Zmieniła się. Zamknęła się w sobie. Jest sama. 
Na jej wąską twarz opadają zmoczone włosy, które są jeszcze ciemniejsze niż zwykle.
Oczy.
Puste. Smutne. Mroczne.
Na swoje ciało przywdziewam ulubioną koszulkę, która już tak bardzo się zniszczyła ale nie wyrzucam jej.
Już miałam wychodzić.
Z podłogi zbieram swoją garderobę. Niefortunnie odwracam bluzę z której wypada wcześniej wspomniany kawałek szkła. Podnoszę go.
Znów mu się przyglądam.
Przykładam do skóry. Coraz mocniej.
Zwinnym ruchem robię cięcie. Jedno. Wąskie.
Tak powstaje mój pierwszy sznyt.
Syknęłam z bólu. 
Żałuję, ale tylko przez chwile. Czuję pieczenie które po chwili znika.
Opieram się o bielutką umywalkę.
Spływa krew. Powoli. Jedna smuga. Jest taka samotna.
Kolejny sznyt.
Dwie smugi krwi. Są jak te po deszczu które ścigają się na samochodowych szybach.
Ktoś się dobija do łazienki.
Siedzę tu już dobrą godzinę.
Chowam rękę za plecy, wychodzę z pomieszczenia i szybko podążam do swojego pokoju. Zamykam drzwi na klucz. Chcę być sama. Znów.
Śnię.
O czym ? Nie wiem .
O kim ? Nie wiem.
Gdzie jestem ? Nie wiem.
Pustka. Jak za mgła. 
Ktoś chwyta moją dłoń.
Mała, bezbronna dziewczynka. Blond loki. Jasna cera. Uśmiech na twarzy
Gdzie jestem?
W niebie.
Jak się tu znalazłam?
Twoja podświadomość cię tu przyprowadziła.
Tak można?
Jeśli tego pragniesz to tak. Ludzie tu przychodzą na chwile by znów wrócić do siebie. Ty też wrócisz.
Widzę Ją. Sama na końcu odległej przestrzeni. Uśmiecha się. Jest szczęśliwa. 
Biegnę do niej.
Wszystko zaczyna znikać. Obraz się zamazuje.
Jest coraz ciemniej.
Ciemność.
Cisza.
Krzyk. Mój. Głośny. 
Jestem w swoim łóżku. 
Pościel we krwi. Doskwiera mi ból. Tego jednak chcę. 
Czas mija.
Kolejne sznyty. Krew. Żyletka. To mój nowy przyjaciel. Jest zawsze.
Dla innych szczęśliwa, dla siebie samotna.
Znów to pytanie. Czym jest życie?
Nie wiem. Częścią tego co spotka nas w niebie. 
Tam nie ma zła. Nie ma bólu. Nie ma cierpienia.
Jesteśmy razem. Wszyscy, bez wyjątku.
Nadal nie wiem kim jestem. Może łatwiej byłoby odejść? Pozostawić wszystko?
Niebo. Tam będę szczęśliwa.
Ziemia. Ból. Łzy. Smutek. Cierpienie i Ja.
Co za Ja? Kim jest to Ja ?
Człowiekiem? Przedmiotem ? Uczuciem ? Może tylko pustką.
Jestem pusta.
Boję się świata. Boję się ludzi.
Samotność. Tego chcę. Tylko ja rozumiem siebie. 
Ból uodparnia mnie na życie. 
Okaleczanie daje wewnętrzną satysfakcję. Radość ? Może. Nie wiem.
Życie jest niczym.
Dążymy do śmierci.
To jest nasz ziemski cel.
Nie zasługujemy na to by żyć. Ten świat nas nie chce..
Pora pójść dalej. Trzeba coś zrobić.
Ale co ?
Głębsze cięcie? Może.
Tabletki ? Może.
Skoczyć z mostu ? Może.
Albo żyć. Być na ziemie. Z ludźmi. Docenić ten dar?
Bóg życie dał. Bóg je odbierze.
Albo Ty popełnisz błąd i sam je sobie odbierzesz.
Ale co wtedy?
Będziesz tchórzem. Nie zawalczysz. Podłamiesz się. Tego chcesz?
Chcesz być narcystycznym egoistą?
Nie ja tego nie chcę.
A może chcę?
Chcesz być samobójcą? 
Może.
Chcesz odebrać sobie najcenniejszy dar jaki się ma, jakim jest życie?
Może.
A ja tego nie chcę. Nie rozumiem samobójców, i nie chcę rozumieć. Bo żeby żyć trzeba chcieć. 
A czy ty chcesz żyć?
Już nie wiem....


*

tak jak wspomniałam to coś powyżej nie jest związane z opowiadaniem. to jest coś co siedzi mi w głowie. właściwie nie wiem co to. sen, jakieś obrazy przelane na papier. 
gdy przeczytałam Wasze komentarze pod ostatnim rozdziałem popłakałam się. nie sądziłam że ktokolwiek to przeczyta co dopiero napisze tyle słów pod moim adresem, pocieszy mnie. każdy numer gg sobie zapisałam i jeśli będę potrzebować wsparcia to napiszę. pomogło mi to. wiedziałam ze znajdzie sie ktoś kto mnie zrozumie. zrozumiałyście mnie. tylko na tym mi zależało. dziękuję za wszystko co dla mnie robicie, bo trzymacie mnie przy życiu. choć jest ciężko wiem że muszę żyć by pisać dla Was. odrywa mnie to od problemów. dziękuję każdemu z osobna za to co zrobił dla mnie. nie znamy się, ale wiem ze Wam mogę ufać. bez względu na wszystko...
dziękuję z całego serca....

20 komentarzy:

  1. Popłakałam się jak to czytałam. W pewnym sensie mnie opisuje. Opowiada o życiu. "Bóg życie dał. Bóg je odbierze. " Cóż tu dopowiedzieć. Poprostu trzeba być twardym, i nie dojść aż do samobójstwa. Według mnie takie osoby są poprostu tchórzami, którzy boją się życia. Świetnie to opisałaś. Jest takie prawdziwe. Masz piękny dar. Nie ma za co, musimy sobie nawzajem pomagać. Ściskam. Paulina ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam to z zapartym tchem! <3
    Taka historia wydarzyła się kiedyś w twoim życiu?
    Gdy czytałam momenty z żyletką - ah! ;o
    Tak realistycznie, masz ogromny talent!
    Co do problemów ... możesz na mnie, jak i inne czytelniczki, zawsze liczyć ! :3
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Samobójstwo nie jest ucieczką od problemów wręcz przeciwnie jest ich coraz więcej. Rodzina cierpi i bliskie Ci osoby. Tak jak dzisiaj ci pisałam podczas naszej rozmowy ja uciekłam przed ta propozycjegoą. Myśle że gdyby mnie nikt nie zawołal zrobiła bym to. Myśle że żałowała bym tego. Życie jest cudownym darem jaki dostaliśmy od Boga.Możemy wiele osób spotkać,zwiedzić tyle pięknych miejsc,spełnić marzenia. Z wiekiem uważam że byłam głupia,żaden facet,przyjaciółka czy jaka kolwiek osoba nie moze sprawić że się podłamiemy i jedyny sposób by od tego uciec to jest właśnie samobójstwo. Nie wiem skąd te myśli samobójcze u ciebie, i myśle że nie jest to związane z tą twoja"przyjaciółke"?? Bo naprawde nie jest warto odbierać sobie przez to życia. Czytajac to bałam się że zrobisz coś sobie,nie mogłam wysidzieć na miejscu a mój wujek własnie pisał coś na laptopie. Dziewczyno narobiłas mi stracha. I nie musisz dziękować za to że pisze z tb i Ci pomagam , dla mnie to przyjemność komuś pomóc. Moja dobra koleżanka uważa że mogła bym być psychologiem.. nie wiem może w takim kierunku pójde. Ale Patrycja nie warto odberać sb życia, i tak jak napisałas możesz nam zaufac i to jest czysta prawda. Ja Ci już zaufałam.
    Pozdrawiam :*********

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrycja, napisałam Ci coś na gg. Chciałabym abyś odczytała i...dziękuje,że jesteś. Dzięki Tobie tak naprawdę dostrzegam jak bardzo człowiek może być podobny do człowieka.
    Popłakałam się,ale to tylko dowód na to ile prawdy zawarłaś w tych przemyśleniach. Dziękuje.

    `Okaleczanie daje wewnętrzną satysfakcję. Radość ? Może. Nie wiem.`-Chciałabym wiedzieć...
    `Chcę być sama. Ja i głucha cisza. Samotność.`...ja po prostu...chcę Ci powiedzieć,że jest mi przykro ,że masz tak małe grono czytelników. Możesz przekazać prawdę...wszystkim,lecz mało która osoba o tym wie. Ja mam ten zaszczyt i mogę czytać to co napiszesz. Więc dziękuje za to! Jesteś niesamowita...

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym momencie łzy spływałyją mi po policzkach ...
    Nie masz za co dziękować!
    To my Tobie dziękujemy za to, że piszesz dla Nas takie cudowne rzeczy <3
    Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć :-)
    Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Popłakałam się czytając tą historię. Jest taka prawdziwa, zawiera tyle emocji. Nie masz za co.dziękować. Wiemy, że jak któraś z nas będzie miała problem ty również nam pomożesz. Pozdrawiam. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Popłakałam się tak jak osoby wyżej. Dziewczyno jesteś niesamowita, to co napisałaś to sama prawda. Przekazałaś nam to co Cię dusiło. Dla mnie samobójstwo to tchórzostwo, trzeba być silnym, walczyć o swoje i zmierzyć się z problemami otaczającego nas świata. Ja wierzę, że Ty jak i wszyscy powyżej są silni i Ty nas nigdy nie opuścisz. Dziękuję Ci, że jesteś. Czytanie wszystkiego co napiszesz ty tylko przyjemność. Uważam, że wyżalenie się obcym osobom jest w jakimś sensie lepsze. Nie zna Cie ale stara Ci się pomóc, jakoś wesprzeć, a nie oceniać tak jak znajome nam osoby.
    Pamiętaj na czytelniczki zawsze możesz liczyć, Ty zawsze nam pomagasz i chcemy się odwdzięczyć :*
    Jeszcze raz Ci dziękuję za wszystko i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Popłakałam się czytając to. Cała prawda
    Nie masz za co dziękować!
    To my Tobie dziękujemy za to, że piszesz dla Nas takie cudowne rzeczy.
    Pamiętaj na czytelniczki zawsze możesz liczyć, Ty zawsze nam pomagasz i chcemy się odwdzięczyć.
    Jeszcze raz Ci dziękuję za wszystko i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też miałam taki moment w życiu... ale dałam sobie radę i wierzę, że Ty też dasz sobie radę <3
    jesteś naprawdę niesamowita. myślę, że każdy kto przeczytał to wspomnienie wzruszył się, a nawet może zobaczył podobieństwo do siebie... masz wielki talent do pisania! miałam ciarki na całym ciele jak to czytałam..
    myślę, że na nas wszystkie możesz liczyć :)
    trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
  10. Popłakałam się czytając to ;*** To . . . to jest takie prawdziwe, ten ból, te emocje i wgl. Sama nie raz się właśnie tak czuje, ale walcze, bo wiem że warto, ty też walcz, bo warto z czasem sama się o tym przekonasz♥.

    Nam, czytelniczką możesz się zwierzyć, pomożemy ci, będziemy cię wspierać :) .

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ciarki na ciele, gdy to czytałam. To jest takie prawdziwe... ten ból, i to wszystko. Czasami również czuję taki smutek. Ale też trochę się przestraszyłam, że sobie coś zrobisz!
    Jakbyś chciała pogadać, pisz do mnie na gg 47598062. Zawsze chętnie pogadam i postaram się pomóc ;*
    Pozdrawiam ciepło, Sylwia <3 Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  12. "Dla innych szczęśliwa, dla siebie samotna." <- piękne słowa, które idealnie opisują stan w jakim się znajduję i doskonale Cię rozumiem. Gdy czytałam to wszystko to płakałam. Przypomniało mi się całe moje życie i te wszystkie smutki przez które przeszłam i przez które nadal przechodzę. Rozumiem Cię i każde słowo, które powyżej napisałaś. Kiedyś w swoim pamiętniku zapisałam słowa "Człowiek cierpi, by na nowo być szczęśliwym" i trzymaj się tego! Wierz w to, bo może taka jest prawda. Ja jeszcze się nie dowiedziałam ale wierzę, ze Ty tego dokonasz! Trzymaj się ciepło! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne.. Aż się wzruszyłam.. ;( Jednak powstrzymałam łzy bo młodszy brat obok siedział i wziąłby mnie za idiotkę, która płacze do komputera :D
    Napisałaś to co ci leży na sercu i okazuję ci szacun! Nikt nie ma łatwego życia, ja sama próbuję walczyć ze swoimi słabościami, nie zawsze się udaje.. Ale trzeba żyć nie dla siebie, ale dla najbliższych i innych. Nigdy nie należy się poddawać tak powiedział Jan Paweł II.
    Wiem co to ból fizyczny i psychiczny więc jak czegoś potrzebujesz się wygadać, albo napisać od tak to łap nr. gg : 22552601

    OdpowiedzUsuń
  14. Sluchaj... Wspaniale jest to ci napisalas.. Kazda litere czytalam coraz to szybciej. Kiedys sama mialam takie drobne problemy z sama soba. Wiem jak mozesz sie czuc. Tyle ze ja mialam juz drobne pociecia na rece. Moja mama to zauwazyla.. Porizmawialam z nia szczerze i juz od dawna jest wszystko ok. Czasem glupia rozmowa najwiecej daje ;-) Lepiej jest pogadac pogadac niz dusic to w sobie :-D Jezeli masz ochote na rozmowe to z checia podam ci moje konto na fejsie :-D Mam gg ale z niego nie korzystam ;-) Jestem mega pozytywna osoba ktora potrafi pocieszyc:-* Jakby co to pisz :-*<3 Buziaczki kochana :-* <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Płaczę, mam ciarki na ciele.Czytałam to z zapartym tchem.Masz rację, życie to wspaniały dar od Boga.Ja mam jedną przyjaciółkę i kilka koleżanek.W mojej klasie jest grupa dziewczyn,które uważają się za najładniejsze,najmądrzejsze, a tak naprawdę są puste.Wytykają palcami mnie i moje koleżanki,przyjaciółkę, śmieją się z nas, co byśmy nie zrobiły to i tak wszystko jest źle.Też czasami mam myśli samobójcze, ale gdy sobie pomyślę,dlaczego to chcę zrobić to odpędzam je od siebie.Jeszcze żyję na tym świecie dzięki piłce nożnej.Kocham ten sport,gdy gram w nogę zapominam o wszystkich problemach.Kocham Borussię Dortmund, od trzech sezonów oglądam ich każdy mecz.Czytam dużo opowiadań o Borussi, bo wtedy zapominam o szarej rzeczywistości.Mam złe zdanie o sobie.Uważam, że jestem brzydka, gruba, głupia.Nie radzę sobie z niektórymi problemami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Płaczę. Te emocje aż mam ciarki. Świtnie piszesz. Umiesz przekazać wszystkie emocje.
    "Dla innych szczęśliwa, dla siebie samotna." - Prawda. Wychodzisz z domu, do ludzi i trzeba udawać, że jestes się szczęśliwym choć nikt nie wiem co się czuje w środku.
    Ostatnio przeczytałam takie zdanie: "Uśmiechnij się do marzeń. Być może kiedyś jedno z nich uśmiechnie się do ciebie" -I tego się trzymam - marzeń, przyszłości.
    To co ty piszesz jest takie prawdziwe... jest dla nas wszystkich taką odcięciem od świata rzeczywistego.
    Ostatnio moja przyjaciółka zalazła sobie nową przyjaciółkę i powiedziała do mnie, że już nie chce się ze mną przyjaźnić. Nie mogę sobie z tym poradzić. Dla mnie najważniejsze są rodzina, przyjaźń, miłość, szacunek i zaufanie. Myślałam, że ona jest prawdziwą przyjaciółką. Jednak kto przestaje być przyajcielem nigdy nim nie był - taka prawda.
    Pisz jak najczęściej takie opowiadania wyrażają tyle emocji, bólu i uczuć - to jest piękne. < 3
    Pozdrawiam Klaudia ;3 :*

    OdpowiedzUsuń
  17. i znowu się popłakałam...
    świetnie przekazałaś wszystkie emocje...
    masz wielki talent...

    OdpowiedzUsuń
  18. Piekne,piekne,piekne.. Nie ma innych słów żeby to opisać.Tak pięknie potrafisz ubrać w słowa te wszystkie emocje. Dzięki ci za to i jak wyżej różne osoby pisały zawsze możesz na swoje czytelniczki :) Pozdrawiam i ściskam Marta

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja rozumiem takich ludzi... Wiem co czują... Choć sam taki nie jestem... To rozumiem... Nie jestem taki jak inni... Nie wypominam... Nie wyśmiewam... Staram sie zrozumieć... Postawić sie w takiej sytuacji... Wiem że to nałóg... Gorsze niż narkotyk... Większość ludzi uważa, że takie osoby są emo... Ja nie... NIGDY ! Jestem z wami Iza Tarnoś i Pyska.
    ~Kacper

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak to czytałam to sie popłakałam. To co napisałaś naprawdę daje dużo do myślenia. Jesteś bardzo mądrą dziewczynę i wiem, że sobie poradzisz. Nigdy się nie poddawaj, pokaż innym, że potrafisz. Jesteś na prawdę cudowną dziewczyną.
    Jeśli chodzi o mnie to również możesz na mnie zawsze liczyć. GG: 34826043.
    W pewnym sensie jesteś podobna do mnie. Te wszystkie emocje tłumisz w sobie, ukrywasz je.
    Trzymaj się i pamiętaj, że również jestem do twojej dyspozycji ♥

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy