poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział 5

*


Kocham Cię, bo cały wszechświat sprzy­jał mi w tym, bym mógł Cię poznać. 

*

Siedzieliśmy na trybunach rozmawiając o wszystkim. W swoim towarzystwie czuliśmy się tak jakbyśmy się znali od lat. Nie brakowało nam tematów. Taka rozmowa na luzie o byle czym. Blondyn cały czas się śmiał jak opowiadał o swoich przygodach, meczach i treningach. Nie wspominał o Robercie. I dobrze. Uwielbiałam patrzeć na uradowanego chłopaka który wydawał się taki inny niż wszyscy. Mimo że jestem sławnym piłkarzem nie był zapatrzoną w siebie gwiazdą futbolu. Właśnie to w nim najbardziej polubiłam. Spojrzałam na wyświetlasz telefonu i godzina która mi się wyświetliła doprowadziła mnie do niedowierzania.
- Może się będziemy zbierać, co?- zapytałam blondyna gdy ten kończył opowiadać mi o tym jak dla niego i Mario zabrakło miejsc w autokarze którym jechali na mecz
- Czemu? Nudzisz się?
- Ty wiesz która jest godzina ? Pierwsza!
- No i co z tego? Wcześnie jest
- Ehe, czyli dla ciebie to normalna pora na rozmowy?
- Oczywiście, wtedy najlepiej się spędza czas z przyjaciółmi, ale skoro chcesz wracać to chodźmy- odparł ponownie się uśmiechając i prowadził mnie do wyjścia ze stadionu. Powolnym krokiem zbliżaliśmy się do domu Kuby. Stojąc przed drzwiami poczułam lekki strach przed tym, a raczej przed kim mam spotkać po raz kolejny. Blondyn spostrzegł moje zawahanie przed wejściem do domu
- Nie chcesz tam iść?
- Muszę. Tam są moje walizki a w dodatku Wojtek zapomniał zarezerwować hotel i mieliśmy zostać u Błaszczykowskich na noc.
- Jeśli nie chcesz tutaj nocować z obawy przed nim, a mniemam że też zostanie na noc, bo widać że rozkręciła się niezła impreza to możesz pojechać do mnie- jego propozycja nieco mnie zaskoczyła. Znamy się zaledwie kilka godzin a on proponuje mi nocleg u siebie.
- Nie, może nie. Zamówię taksówkę i chyba znajdę jakiś hotel
- Nie znasz miasta i po pólnocy zamierzasz bładzić po Dortmundzie w poszukiwaniu noclegu?- gdy on to powiedział to zabrzmiało to dość naiwnie- Jedna noc. Będziesz spała u mnie w sypialni a ja przekimam się na kanapie. 
- No nie wiem 
- Chyba że chcesz się z nim widzieć to...
- No nie chcę !
- Więc nie masz wyjścia. Idę po twoje rzeczy- odparł cwaniacko się uśmiechając i widziałam po nim satysfakcję że zdołał mnie przekonać do swojego pomysłu. Po chwili wrócił z moimi torbami i wsiedliśmy do jego samochodu który stał na podjeździe.


*

Obudziłem się z takim kacem jak nigdy. Chyba wczorajszego wieczora przesadziliśmy, pomyślałem. Leżałem na kanapie w salonie u Kuby,a przytulona do mnie spała Ania. Kocham ją. Uśmiechnąłem się do siebie, bo zaczęło docierać do mnie jak bardzo oszukuję własnego siebie, ją i wszytskich. Jest dla mnie ważna ale moje serce chce należeć do kogoś innego. Jest w nim miejsce dla wyjątkowej dziewczyny, którą starciłem przez własną głupotę. A właśnie! Skoro Wojtek został tutaj to Weronika też. Pewnie zamknęła się w pokoju na górze i zaczeka aż sobie pójdę. Tylko że ja muszę z nią porozmawiać, jakoś wytłumaczyć to co kiedyś zrobiłem. Tylko może to już nie ma żadnego znaczenia. Delikatnie odsunąłem się od Ani i udałem się do kuchni, w której siedzieli już Kuba z Łukaszem oraz Wojtek. Popijali wodę mineralną i żwawo gawędzili o czymś. Z szafki wyjąłem szklankę i przysiadłem się do kolegów z drużyny.
- Weronika jeszcze nie wstała?- zapytałem a moje pytanie wywołało natychmiastową ciszę
- Nie, pójdę po nią- odparł po chwili zastanowienia Wojtek i schodami ruszył na drugie piętro. Wrócił dość szybko trochę zmieszany.- Nie było jej tu dzisiaj ?- zapytał wyglądając zza okno
- Nie, a co?- zapytał kapitan polskiej reprezentacji
- Bo jej nie ma. Ani walizek, żadnej wiadomości, telefonu też nie odbiera.- mówił trochę zdenerwowany ponawiając próby skontaktowania się z przyjaciółką. Przypomniałem sobie jak Marco mówił że Weronika gdzieś z nim idzie. Nie zdążyłem podzielić się tą wiadomością z chłopakami gdyż usłyszałem głosy dziewczyny i przyjaciela. Stanęli w progu patrząc na " staranowany " pokój. Spojrzeli po sobie kręcąc głowami z niedowierzania. Patrzyłem na nich kątem oka. Bolał mnie ten widok. Jej stojącej obok niego. I tego jak się przy nim zachowuje. Jeszcze wczoraj wieczorem płakała przeze mnie, a teraz się śmieje - dzięki niemu. Marco jest moim przyjacielem ale nie wyobrażam sobie że jego mogłoby coś łączyć z Weroniką. Nie zniósłbym chyba tego...

*

Wróciliśmy do Kuby do domu i to co zobaczyliśmy wywołało u nas ogromny szok. Wiedziałam że chłopaki lubią się czasem zabawić ale że aż tak? Z Marco zaśmialiśmy się z ich głupoty, bo po takiej imprezie kac będzie niezły. Chłopak odłożył moje walizki a ja nie zdążyłam nic powiedzieć gdyż poczułam niedźwiedzi uścisk Wojtka na sobie
- Gdzie byłaś? Martwiłem sie o ciebie.- mówił przejety moim kilkugodzinnym zniknięciem
- U Marco, przecież wam powiedział- powiedziałam a blondyn przytaknął potwierdzając wszystko
- Wiesz może nie byliśmy w stanie by to do nas dotarło- odparł śmiejąc się 
- Do mnie dotarło- dobiegły mnie głosy z kuchni. Ujrzałam Roberta siedzącego przy stole, który postanowił podejść bliżej mnie- Dzięki Marco że zaopiekowałeś się naszą zgubą- odparł cały czas mi się przyglądając co mnie krępowało. Jego spojrzenie powodowało że byłam w stanie mu wszytsko wybaczyć, ale po chwili powracałam do rzeczywistości.
- To ja się będę zbierał. Zadzwonie później- powiedział blondyn
- Zaczekaj odprowadzę cię- zaproponowałam i wyszliśmy z mieszkania. Nie chciałam przebywać w towarzystwie bruneta.


*
wiem że do bani ten rozdział -,- coś nie wyszło, przepraszam, ale mam teraz trzy dni wolnego z powodu matur więc postaram się napisać coś lepszego, dziękuję za każdy komentarz, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy ! dziękuję ;*

ps. polecam fantastycznego bloga http://bvbstory.blogspot.com/ <33

Pyśka ;*


23 komentarze:

  1. Boski ;* Masz wielki talent *-*
    Czekam na kolejny ;)
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie :)
    http://ona-i-on-na-zawsze-razem.blogspot.com/
    http://nie-ma-ciebie-i-mnie.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest świetny i mam nadzieję że szybko pojawi się następny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcale, że nie do bani...
    Jest świetny ♥
    Nie mogę doczekać się kolejnego :)
    Zapraszam do siebie na nowy rozdział: http://marco-i-ola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. swietny rozdział i mam nadzieje ze ona jednak bd z Robrtem

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ci dam zaraz do bani!!
    cudowny <3
    no już następny ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie suuper ;)
    Dzięki twojemu opowiadaniu oderwę się trochę od nauki do matury;)
    Czekam na kolejny ;)
    Zapraszam,nowy rozdział http://botylkocibiechce.blogspot.com/2013/05/kamstwo-ma-krotkie-nogi.html ;)
    Pozdrawiam ;***********

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny jest ten rozdział !! Kocham twoje opowiadania !!
    Pisz następny jak najszybciej !! :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny jak zawsze :D:D
    zapraszam : http://zyjemiloscia.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny ten rozdział.Czekam na kolejny świetny rozdział. Ten blog którego podałaś też jest świetny czytam go z wielką ciekawością. Pozdrawiam :)) :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie no jaki do bani, jest świetny, czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  11. moim zdaniem rozdział jest na serio bardzo ciekawy. dobrze, że Weronika może liczyć na Marco. przynajmniej spędziła kilka godzin z dala od Roberta, który zaczyna mnie denerwować. sam nie wie, czego chce, a potem wszystkich rani. czekam na kolejny z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  12. Co ty gadasz? Mi się bardzo podoba ten rozdział, mam nadzieję że będą razem. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Zapraszam do siebie ;http://na-przeciw-marzeniom.blogspot.com/ http://now-its-good.blogspot.com/ Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny <3 Już nie mogę doczekać się następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To jet fantastyczne <3 Uwielbiam to ! Piszesz fenomenalnie i mam nadzieję ,że masz tego świadomość ;) Czekam na następny ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. to jest przecudowne, kochana! <3 masz przeogromny talent i świetny pomysł na to opowiadanie! Marco wydaje się być bardzo pomocnym i dobrym przyjacielem, choć trudno go takowym nazwać, bo przecież znają się tak niedługo.. ale to wszystko co dla niej robi sprawia, że naprawdę można uznawać go za przyjaciela :> jestem też ciekawa co będzie dalej między Weroniką a Robertem, jak to się potoczy.. czekam na kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaki do bani?! Weź się opamiętaj!
    Rozdział jest wspaniały jak zawsze! <3
    Dawaj szybko kolejny :D
    Pozdrawiam i życzę weny *.*

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudo ! Weź nie gadaj , że do bani bo jest GENIALNY! Masz talent <3 Czekam na następny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. dawaj kolejny , uwielbiam to czytać <3
    i zapraszam do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejny dobry blog :) Naprawdę ciekawie piszesz.

    Zapraszam do mnie nowe rozdziały na;
    http://m-i-marianna.blogspot.com/
    http://sweet-y-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie jest do bani, całkiem doby rozdział. Marco jest bardzo pomocny i troszczy się o Wronike, a o Robercie szkoda gadać. Niech się lepiej zastanowi czego chce. Czekam na następny i zapraszam:
    manutdlov.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie piszesz, a rozdział jest wręcz perfekcyjny. Nie mów, że jest do bani bo wcale nie jest.



    W wolnej chwili zapraszam:
    Lewy i Ronaldo pokochali tę samą dziewczynę. Co z tego będzie?
    http://opowiadanie-o-lewandowskim-i-ronaldo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Wcale nie jest do bani! :) Jest przewspaniały jak wszystko co piszesz! :D Czekam jak zawsze na kolejny! *_*

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne :**
    Nie mogę się doczekać tego, co będzie pomiędzy Robertem, a Weroniką... Z jednej strony zachował się chamsko, a z drugiej bardzo mu zależy.. Lepiej niech się zastanowi, czego na prawdę chce ;*
    Co do Marco to jest uroczy.^^ Taki opiekuńczy i wgl.. Dobry z niego przyjaciel, mimo tego że tak krótko zna się z Werą ;)
    Czekam z niecierpliwością na nexta.:D
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy