*
Kocham Cię, bo cały wszechświat sprzyjał mi w tym, bym mógł Cię poznać.
*
Siedzieliśmy na trybunach rozmawiając o wszystkim. W swoim towarzystwie czuliśmy się tak jakbyśmy się znali od lat. Nie brakowało nam tematów. Taka rozmowa na luzie o byle czym. Blondyn cały czas się śmiał jak opowiadał o swoich przygodach, meczach i treningach. Nie wspominał o Robercie. I dobrze. Uwielbiałam patrzeć na uradowanego chłopaka który wydawał się taki inny niż wszyscy. Mimo że jestem sławnym piłkarzem nie był zapatrzoną w siebie gwiazdą futbolu. Właśnie to w nim najbardziej polubiłam. Spojrzałam na wyświetlasz telefonu i godzina która mi się wyświetliła doprowadziła mnie do niedowierzania.
- Może się będziemy zbierać, co?- zapytałam blondyna gdy ten kończył opowiadać mi o tym jak dla niego i Mario zabrakło miejsc w autokarze którym jechali na mecz
- Czemu? Nudzisz się?
- Ty wiesz która jest godzina ? Pierwsza!
- No i co z tego? Wcześnie jest
- Ehe, czyli dla ciebie to normalna pora na rozmowy?
- Oczywiście, wtedy najlepiej się spędza czas z przyjaciółmi, ale skoro chcesz wracać to chodźmy- odparł ponownie się uśmiechając i prowadził mnie do wyjścia ze stadionu. Powolnym krokiem zbliżaliśmy się do domu Kuby. Stojąc przed drzwiami poczułam lekki strach przed tym, a raczej przed kim mam spotkać po raz kolejny. Blondyn spostrzegł moje zawahanie przed wejściem do domu
- Nie chcesz tam iść?
- Muszę. Tam są moje walizki a w dodatku Wojtek zapomniał zarezerwować hotel i mieliśmy zostać u Błaszczykowskich na noc.
- Jeśli nie chcesz tutaj nocować z obawy przed nim, a mniemam że też zostanie na noc, bo widać że rozkręciła się niezła impreza to możesz pojechać do mnie- jego propozycja nieco mnie zaskoczyła. Znamy się zaledwie kilka godzin a on proponuje mi nocleg u siebie.
- Nie, może nie. Zamówię taksówkę i chyba znajdę jakiś hotel
- Nie znasz miasta i po pólnocy zamierzasz bładzić po Dortmundzie w poszukiwaniu noclegu?- gdy on to powiedział to zabrzmiało to dość naiwnie- Jedna noc. Będziesz spała u mnie w sypialni a ja przekimam się na kanapie.
- No nie wiem
- Chyba że chcesz się z nim widzieć to...
- No nie chcę !
- Więc nie masz wyjścia. Idę po twoje rzeczy- odparł cwaniacko się uśmiechając i widziałam po nim satysfakcję że zdołał mnie przekonać do swojego pomysłu. Po chwili wrócił z moimi torbami i wsiedliśmy do jego samochodu który stał na podjeździe.
*
Obudziłem się z takim kacem jak nigdy. Chyba wczorajszego wieczora przesadziliśmy, pomyślałem. Leżałem na kanapie w salonie u Kuby,a przytulona do mnie spała Ania. Kocham ją. Uśmiechnąłem się do siebie, bo zaczęło docierać do mnie jak bardzo oszukuję własnego siebie, ją i wszytskich. Jest dla mnie ważna ale moje serce chce należeć do kogoś innego. Jest w nim miejsce dla wyjątkowej dziewczyny, którą starciłem przez własną głupotę. A właśnie! Skoro Wojtek został tutaj to Weronika też. Pewnie zamknęła się w pokoju na górze i zaczeka aż sobie pójdę. Tylko że ja muszę z nią porozmawiać, jakoś wytłumaczyć to co kiedyś zrobiłem. Tylko może to już nie ma żadnego znaczenia. Delikatnie odsunąłem się od Ani i udałem się do kuchni, w której siedzieli już Kuba z Łukaszem oraz Wojtek. Popijali wodę mineralną i żwawo gawędzili o czymś. Z szafki wyjąłem szklankę i przysiadłem się do kolegów z drużyny.
- Weronika jeszcze nie wstała?- zapytałem a moje pytanie wywołało natychmiastową ciszę
- Nie, pójdę po nią- odparł po chwili zastanowienia Wojtek i schodami ruszył na drugie piętro. Wrócił dość szybko trochę zmieszany.- Nie było jej tu dzisiaj ?- zapytał wyglądając zza okno
- Nie, a co?- zapytał kapitan polskiej reprezentacji
- Bo jej nie ma. Ani walizek, żadnej wiadomości, telefonu też nie odbiera.- mówił trochę zdenerwowany ponawiając próby skontaktowania się z przyjaciółką. Przypomniałem sobie jak Marco mówił że Weronika gdzieś z nim idzie. Nie zdążyłem podzielić się tą wiadomością z chłopakami gdyż usłyszałem głosy dziewczyny i przyjaciela. Stanęli w progu patrząc na " staranowany " pokój. Spojrzeli po sobie kręcąc głowami z niedowierzania. Patrzyłem na nich kątem oka. Bolał mnie ten widok. Jej stojącej obok niego. I tego jak się przy nim zachowuje. Jeszcze wczoraj wieczorem płakała przeze mnie, a teraz się śmieje - dzięki niemu. Marco jest moim przyjacielem ale nie wyobrażam sobie że jego mogłoby coś łączyć z Weroniką. Nie zniósłbym chyba tego...
*
Wróciliśmy do Kuby do domu i to co zobaczyliśmy wywołało u nas ogromny szok. Wiedziałam że chłopaki lubią się czasem zabawić ale że aż tak? Z Marco zaśmialiśmy się z ich głupoty, bo po takiej imprezie kac będzie niezły. Chłopak odłożył moje walizki a ja nie zdążyłam nic powiedzieć gdyż poczułam niedźwiedzi uścisk Wojtka na sobie
- Gdzie byłaś? Martwiłem sie o ciebie.- mówił przejety moim kilkugodzinnym zniknięciem
- U Marco, przecież wam powiedział- powiedziałam a blondyn przytaknął potwierdzając wszystko
- Wiesz może nie byliśmy w stanie by to do nas dotarło- odparł śmiejąc się
- Do mnie dotarło- dobiegły mnie głosy z kuchni. Ujrzałam Roberta siedzącego przy stole, który postanowił podejść bliżej mnie- Dzięki Marco że zaopiekowałeś się naszą zgubą- odparł cały czas mi się przyglądając co mnie krępowało. Jego spojrzenie powodowało że byłam w stanie mu wszytsko wybaczyć, ale po chwili powracałam do rzeczywistości.
- To ja się będę zbierał. Zadzwonie później- powiedział blondyn
- Zaczekaj odprowadzę cię- zaproponowałam i wyszliśmy z mieszkania. Nie chciałam przebywać w towarzystwie bruneta.
*
wiem że do bani ten rozdział -,- coś nie wyszło, przepraszam, ale mam teraz trzy dni wolnego z powodu matur więc postaram się napisać coś lepszego, dziękuję za każdy komentarz, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy ! dziękuję ;*
ps. polecam fantastycznego bloga http://bvbstory.blogspot.com/ <33
Pyśka ;*
Boski ;* Masz wielki talent *-*
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny ;)
Zapraszam w wolnej chwili do mnie :)
http://ona-i-on-na-zawsze-razem.blogspot.com/
http://nie-ma-ciebie-i-mnie.blogspot.com/
Pozdrawiam ;*
Jest świetny i mam nadzieję że szybko pojawi się następny :D
OdpowiedzUsuńWcale, że nie do bani...
OdpowiedzUsuńJest świetny ♥
Nie mogę doczekać się kolejnego :)
Zapraszam do siebie na nowy rozdział: http://marco-i-ola.blogspot.com/
swietny rozdział i mam nadzieje ze ona jednak bd z Robrtem
OdpowiedzUsuńja ci dam zaraz do bani!!
OdpowiedzUsuńcudowny <3
no już następny ;]
Dla mnie suuper ;)
OdpowiedzUsuńDzięki twojemu opowiadaniu oderwę się trochę od nauki do matury;)
Czekam na kolejny ;)
Zapraszam,nowy rozdział http://botylkocibiechce.blogspot.com/2013/05/kamstwo-ma-krotkie-nogi.html ;)
Pozdrawiam ;***********
Cudowny jest ten rozdział !! Kocham twoje opowiadania !!
OdpowiedzUsuńPisz następny jak najszybciej !! :)
Zapraszam do mnie
świetny jak zawsze :D:D
OdpowiedzUsuńzapraszam : http://zyjemiloscia.blog.pl/
Genialny ten rozdział.Czekam na kolejny świetny rozdział. Ten blog którego podałaś też jest świetny czytam go z wielką ciekawością. Pozdrawiam :)) :**
OdpowiedzUsuńNie no jaki do bani, jest świetny, czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńmoim zdaniem rozdział jest na serio bardzo ciekawy. dobrze, że Weronika może liczyć na Marco. przynajmniej spędziła kilka godzin z dala od Roberta, który zaczyna mnie denerwować. sam nie wie, czego chce, a potem wszystkich rani. czekam na kolejny z niecierpliwością!
OdpowiedzUsuńCo ty gadasz? Mi się bardzo podoba ten rozdział, mam nadzieję że będą razem. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Zapraszam do siebie ;http://na-przeciw-marzeniom.blogspot.com/ http://now-its-good.blogspot.com/ Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńświetny <3 Już nie mogę doczekać się następnego :)
OdpowiedzUsuńTo jet fantastyczne <3 Uwielbiam to ! Piszesz fenomenalnie i mam nadzieję ,że masz tego świadomość ;) Czekam na następny ! ;*
OdpowiedzUsuńto jest przecudowne, kochana! <3 masz przeogromny talent i świetny pomysł na to opowiadanie! Marco wydaje się być bardzo pomocnym i dobrym przyjacielem, choć trudno go takowym nazwać, bo przecież znają się tak niedługo.. ale to wszystko co dla niej robi sprawia, że naprawdę można uznawać go za przyjaciela :> jestem też ciekawa co będzie dalej między Weroniką a Robertem, jak to się potoczy.. czekam na kolejny! :*
OdpowiedzUsuńJaki do bani?! Weź się opamiętaj!
OdpowiedzUsuńRozdział jest wspaniały jak zawsze! <3
Dawaj szybko kolejny :D
Pozdrawiam i życzę weny *.*
Cudo ! Weź nie gadaj , że do bani bo jest GENIALNY! Masz talent <3 Czekam na następny ! :)
OdpowiedzUsuńdawaj kolejny , uwielbiam to czytać <3
OdpowiedzUsuńi zapraszam do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/
Kolejny dobry blog :) Naprawdę ciekawie piszesz.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie nowe rozdziały na;
http://m-i-marianna.blogspot.com/
http://sweet-y-me.blogspot.com/
Nie jest do bani, całkiem doby rozdział. Marco jest bardzo pomocny i troszczy się o Wronike, a o Robercie szkoda gadać. Niech się lepiej zastanowi czego chce. Czekam na następny i zapraszam:
OdpowiedzUsuńmanutdlov.blogspot.com
Świetnie piszesz, a rozdział jest wręcz perfekcyjny. Nie mów, że jest do bani bo wcale nie jest.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam:
Lewy i Ronaldo pokochali tę samą dziewczynę. Co z tego będzie?
http://opowiadanie-o-lewandowskim-i-ronaldo.blogspot.com/
Wcale nie jest do bani! :) Jest przewspaniały jak wszystko co piszesz! :D Czekam jak zawsze na kolejny! *_*
OdpowiedzUsuńŚwietne :**
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać tego, co będzie pomiędzy Robertem, a Weroniką... Z jednej strony zachował się chamsko, a z drugiej bardzo mu zależy.. Lepiej niech się zastanowi, czego na prawdę chce ;*
Co do Marco to jest uroczy.^^ Taki opiekuńczy i wgl.. Dobry z niego przyjaciel, mimo tego że tak krótko zna się z Werą ;)
Czekam z niecierpliwością na nexta.:D
Pozdrawiam ;**