Jesteś szczęśliwą osobą? Jeśli tak to nie czytaj, bo zapewne nie zrozumiesz...
Cisza.
Ciemność.
Samotność.
Ona jest inna. Ma inne poglądy. Inaczej się ubiera. Słucha innej muzyki. Inaczej podchodzi do zycia.
Inna bo chora.
Inna.
Szukała sczęścia wszedzie.
Znalazła je. Ale nie tam gdzie powinna. Alkohol. Papierosy. Narkotyki. Leki.
Wiedziała że robi źle. Ona kocha życie. Ale nie takie jakie ma.
Ludzie jej nie rozumieją. Oceniają nie znając jej.
Miała dość.
Była sama.
Napisała list. Krótki. Podziękowała i przeprosiła.
Zamknęła się w łazience.
Nie chciała żyć. To znaczy nie. Chciała ale nie mogła. Nie potrafiła.
Usiadła na podłodze. Wyjęła z kieszeni tabletki.
Wzięła do ust.
Popiła wódką. Przełknęła. Wstała.
Oparła się o szafkę. Zaczęła się śmiać.
Głosno. Histerycznie.
Zza lustra wyjęła swoją przyjaciółkę. Tylko jej ufała. Dlaczego jej? Bo ona jej nigdy nie opusciła.
Miała jeden cel. Spotkać Boga. Teraz.
Okalaczała się.
Jedno cięcie, drugie, kolejne.
Podłoga we krwi. Wszedzie krew. Spojrzała w lustro.
Kogo ujrzała?
Roztrzęsioną dziewczynę która stchórzyła.
Jest egoistką.
Spojrzała na ręce. Mocno okaleczone.
Przejechała dłonia po twarzy. Teraz i ona jest we krwi.
Bała się. Bałe się tego co robi.
Z jej oczu płynęły łzy. Ciężkie łzy.
Ból....
Ból...
Ból...
Przestań!
Przestań !
Przestań !
Głosy. Wszędzie. Głosne. Wyraziste.
Wszystko znika. Ludzie. Obraz.
Ciemność.
Wiedziała co robi ?
Tak.
Nie.
Nie wiem.
Dlaczego jej nie pomogłaś?!
Nie wiedziałam że ma problemy.
Teraz jej nie ma.
Wiem.
Ale ty jesteś. Ty tego nigdy nie zrobisz.
Skąd wiesz? Nie znasz mnie.
Bo kochasz życie. Boisz się go, ale chcesz żyć. Kochasz ludzi. Nie zranisz ich.
Nie umiem zyć.
Umiesz, tylko o tym nie wiesz. Masz przy sobie ludzi którzy cie kochają. Pomogą ci.
Ona ich nie miała.
Była sama.
Miała tylko siebie.
*
część osób może mieć mi za złe że na blogu z opowiadaniem umieszczam historie z mojego życia, użalam sie, piszę o swoich przemysleniach. ale postawiłam sobie w życiu cel. wiem że osoby które czytają mojego bloga zmierzyły się bądź mierzą się z tym co ja przezywam teraz. słowa czasami to za mało. chcę pokazać na własnym przykładzie że z tym da się skończyć. ktoś napisał mi takie słowa : 'Ból i krew są nałogiem ' . to prawda. to jest jak alkohol, papierosy czy narkotyki. zwykły nałóg lecz bardziej bolesny. chcę pokazać sobie i innym że z tym mozna wygrać. będą wzloty i upadki ale wiem że dam radę. nie jestem sama- mam Was. ja nie oczekuję od Was że będziecie to czytać, komentować. niektórzy to zrozumieją i może choć kilku osobom właśnie w ten sposób pomogę...
ja nie chcę skończyć jak ta dziewczyna z mojej króciutkiej historyjki, nikomu tego nie życzę....
Nikt nie ma ci za złe że nam się wyżalasz i piszesz o swoich problemach. Czasem najłatwiejszym wyjściem jest poprostu komuś się wyżalić, a najlepiej obcej osobie. Da się te nałogi przezwyciężyć. Musisz być silna. Wierzę w ciebie. Nie skończysz tak jak ta dziewczyna. Poprostu trzeba uwierzyć. Twoje opowiadanie daje do myślenia. Wiem, bo niedawno próbowałam się okaleczać. ( możesz mnie mieć teraz za idiotkę xd ) To było coś czego bardzo żałuję, nie życzę tego nikomu. Wiedz że masz u mnie wsparcie. Trzymaj się <3 Paulina.
OdpowiedzUsuńPS.Nominowałam cię do Liebster Award :)
Pytania na moim blogu.
Miała tylko siebie...
OdpowiedzUsuńNikt nie miał dla niej czasu,tak...
Poczucie tej strasznej samotności.
Bo tak naprawdę to nie jest wyjście, to pieprzony nałóg! To niszczy...jak heroina i kokaina!
Sny...marzenia...wszystko kojarzy się z jednym. To choroba? Może.
Współczuje osobą, którym ten ból już nie wystarcza, których nie oczyszcza...chcą więcej,a skutki są tragiczne, tak jak ta dziewczyna z historyjki.
Ból ucisza krzycz,ale wszyscy Ci co to robią,krzyczą. Krzyczy ich dusza,która ulatuje z ciała.
Najgorsze jest jednak oszukiwanie najbliższych...
Patrycja...uda nam się! Wierzę w to...jesteśmy silne...zbyt silne na śmierć.
Izaa.
Nie umiem napisać tego co chce powiedzieć.
UsuńCzuje to samo. Jestem jednym słowem odmieńcem.
Straciłam najważniejszą osobę którą mogłam mieć...
Nie mam do ciebie żalu czy coś , że piszesz
o tym tutaj. Wręcz przeciwnie.
Nie chce się rozpisywać tutaj
jeśli chcesz napisz na gg. 42054273
Natalia.
PS. Nominowałam twoje opowiadanie do Liebster Award
Usuńhttp://wielka-milosc-kuby.blogspot.com/
Nikt do Ciebie nie ma żalu.
OdpowiedzUsuńTeż czasem czuję się samota, czuję że nikt mnie nie rozumie i nie może pomóc.
Nie mam komu się wyżalić bo przecież nikt mnie nie zrozumie. Nie zrozumieją co czuję...
Wierzę że dasz radę z tym skończyć. Wiem łatwo jest napisać coś w stylu "Nie załamuj się wszystko będzie OK". Jeśli ktoś nie przeszedł tego co Ty nie zrozumie...
Gdy to czytałam łezka zakręciła mi się w oku. Nikt nie ma ci za złe że nam się wyżalasz i piszesz o swoich problemach.Czasem lepiej wyżalić się ludziom których nie znasz niż osobie bliskiej, ona nigdy nie zrozumie. Czasem też czuję się samotna, czuję że nikt mnie nie rozumie i nie może pomóc. Musisz być silna. Wierzę w ciebie. Nie skończysz tak jak ta dziewczyna. Poprostu trzeba uwierzyć. Twoje opowiadanie daje do myślenia.
OdpowiedzUsuńdobrze, że umiesz się wyżalić.. mało tego ty robisz to tak, że trafia to do nas głęboko - do serca. Właśnie przez takie opowiadania. Pisz dalej bo naprawdę warto.
OdpowiedzUsuńdziękujemy ci : * :)
OdpowiedzUsuńNie mam ci tego za złe, że "żalisz" się na twoim blogu! To pomaga ci i zawsze ulży po takim wyznaniu :)
OdpowiedzUsuńPamiętaj - nie skończysz jak ona! Bo masz dla kogo żyć i po co <3
Pozdrawiam ciepło ;*
Nominowałam cie do Liebster Awards na moim blogu o BvB :) Pytania są u mnie w poście "Liebster Awards" ;>
Dziękuje że to napisałaś. Płakałam jak to czytałam, ponieważ czułam się jak ta dziewczyna opisana w kilku słowach.To jest piękne co piszesz.I wcale się nie żalisz jak dla mnie pokazujesz jak piekne jest życie i że warto jest żyć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;***
Dobrze, że to piszesz. Wiem jak pomaga wyżalenie się ;) To piękne i prawdziwe, ale lepiej by nie spotkało żadnej z nas :*.
OdpowiedzUsuńNominowałam Cie do Liebster Award, pytania u mnie ;)
http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/2013/06/liebster-award.html
Nikt nie ma Ci tego za złe. Możesz tutaj pisać i wyżalać się do woli. My na pewno to przeczytamy i będziemy starały Ci się pomóc, choć w malutkim stopniu. Twoje historyjki są piękne, takie prawdziwe. Łzy same napływają mi do oczu. Pamiętaj masz dla kogo żyć i nie skończysz jak ra dziewczyna :) Buziaki ;*
OdpowiedzUsuńTo jest piękne.... to jest prawdziwe... Iza mi pokazała to..... wiem o tym... wiem co robi...... wieże w Nią a teraz wieże też w Ciebie. uda Wam się razem! wszystko! nigdy nie przestane w to wierzyć! nigdy i chociaż nie znam Cb to wiem że Ty z Izą jesteście bardzo podobne..
OdpowiedzUsuń~Kacper.
W końcu nie jestem 20 któraś :D
OdpowiedzUsuńNie mam ci niczego za złe, czasem fajnie jest się wyżalić do nieznanych ci osób. Jak dla mnie możesz pisać jeszcze miliony takich postów, a każdy przeczytam. Najważniejsze żebyś wyrosła na ludzi i została z nami, bo cię potrzebujemy! :) Sama kiedyś próbowałam popełnić samobójstwo, narkotyki, alkohol, bałam się ludziom spojrzeć w oczy i powiedzieć jak to boli. Na szczęście znaleźli się ludzie którzy pomogli. I ty też masz nas!! ;)
PS. Nominowałam cię do Liebster Award! :)
Zapraszam do mnie po pytania:
http://zakochaniwdortmundzie.blogspot.com/p/libster.html
Nie mam do Ciebie żalu, za te wstawki. Lecz jest nawet odwrotnie, jestem ci wdzięczna ;3
OdpowiedzUsuńWdzięczna za to, że pomagasz mi zrozumieć, jak jest ciężko takim osobom... To na prawdę jest smutne :/
Bardzo współczuje :*
Wspieram Cię *.*
PS: Nominowałam cię do Liebster Awards :)
Pytania u mnie w poście "Liebster Award" ;**
Buziaczki i trzymaj się ciepło. :**
Nominowała, cię do Liebster Awards :d
OdpowiedzUsuńZapraszam http://bestlovforever.blogspot.com/
Zapraszam na nowy rozdział :)
UsuńNominowałam cię do Liebster Awards ;) Pytania u mnie na blogu ;) http://forevermarcoreus.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do Liebster Award. Pytanka są tu :
OdpowiedzUsuńhttp://zagubione-w-zyciu.blogspot.com/2013/06/liebster-award_3.html
Pozdrawiam ;*
PS: Też czasem czuję się samotna, czuję że nikt mnie nie rozumie i nie może pomóc.
OdpowiedzUsuńNie mam komu się wyżalić bo przecież nikt mnie nie zrozumie.
Jeśli chcesz to pisz 37856302 ;*
Szczera prawda... też tak czasami mam..
OdpowiedzUsuńnominowałam Cię do Liebster Award. -> http://onelove-bvb.blogspot.com/p/blog-page.html
Nie ma do Ciebie żalu.To Twój blog a cokolwiek napiszesz zawesze przeczytam...
OdpowiedzUsuńZapraszam i licze na komantarze,anonimowo też można. :))
http://bvbmarcobvbpaulina.blogspot.com/2013/06/rozdzia-6.html
Nominowałam cię do Liebster Award, więcej informacji u mnie.
OdpowiedzUsuńPyska jestem pewna, że jakiś procent osób będących tutaj zmierzyło się z takim problemem. Ja sama przez to przechodziłam i uwierz mi nie warto. Nie obejrzysz się, a balansujesz na krawędzi śmierci. Ja sama... Ja sama to przeżyłam i to ledwo ledwo. Pomyśl o tym co daje Ci radość. Życie jest zbyt krótkie by myśleć o przykrościach, i zbyt krótkie by je skracać. Nie poddaj się temu, znajdź w sobie tę silna wolę i chęć przetrwania, ciesz się z każdego momentu życia, bo niektórzy nie mają go za dużo.
OdpowiedzUsuńGdybyś czegoś potrzebowała to możesz śmiało napisać.
Pomożemy Ci, a to by mieć wsparcie jest najważniejsze.
W wolnej chwili zapraszam do siebie ;)
OdpowiedzUsuńhttp://thiswonderfulworld0.blogspot.com/
Właśnie tracę przyjaciółkę. Jest w szpitalu, właśnie przez żyletkę. Nie dała sobie rady. Po prostu. Zostawiła mnie, nas. Boję się o nią i nie mogę jechać do szpitala, przez moich rodziców. Czy przeżyje? Mam nadzieję. Ona umiera ostatnia.
OdpowiedzUsuńTakże doskonale rozumiem co miałaś do przekazania, ale niestety nie każdy daje sobie radę i nie do każdego w porę przychodzi opamiętanie.
UsuńWiele osób Cię zrozumię . Jesteś młoda cale życie przed tobą . Ja tez wiele przeżyłam więc Cię rozumiem . Czytam Twojego bloga i mam prośbe do Ciebie będziesz napewno miała trudno ale proszę przesttań się ciąć . Trzeba wierzyć i być silnym mimo woli !
OdpowiedzUsuń