*
Czuję, że moja miłość do ciebie
Staje się silniejsza z dnia na dzień
Staje się silniejsza z dnia na dzień
*
Pierwsza noc od bardzo dawna kiedy spędzam ją w domu Błaszczykowskich. Z uśmiechem na twarzy wstałam z łóżka, obudzona donośnymi głosami dobiegającymi z dołu. Zbiegłam po schodach, wchodząc do kuchni na śniadanie, a tam zastałam...Marco.Siedział przy stole popijając herbatę i rozmawiając z domownikami. Na sam jego widok moje serce się uradowało, źrenice oczu powiększyły by skupić uwagę na jego sylwetce, a usta chciały poczuć jego dotyk. Spojrzał na mnie, szeroko się uśmiechając. Podeszłam bliżej, siadając mu na kolanach, a ten objął mnie, opierając głowę o moje ramię. Kuba z Agatą tylko uśmiechnęli się pod nosem, ciesząc się z nami naszym wielkim szczęściem.
- Co ty tutaj robisz o tej porze ?- zapytałam, bo nie powiem, była dziesiąta godzina, a blondyn już tutaj był.
- Stęskniłem się. Dziwnie jest się budzić gdy ciebie nie ma obok.
- Reus, ty się tak nie zapędzaj. Tu jest jej dom, nie u ciebie- wtrącił się Kuba
- O, już nie długo- zaśmiał się Marco, ale to nie spotkało się z zadowoleniem polskiego piłkarza
- Nie myśl sobie że ona się do ciebie przeprowadzi- Agata szturchnęła męża na co ten się delikatnie oburzył- Lewy mi opowiadał jakie ty masz fantazje, a ja nie pozwolę...- nie dokończył
- Lewy ci opowiadał, tak ? I co ci takiego powiedział ? Że całowaliśmy się na biurku ? Kuba, to ty zaczynasz przeginać! Weronika jest dorosła i chyba wie co robi. Nie róbcie z niej małego dziecka, które trzymać za rączkę- niemiecki zawodnik nie krył już oburzenia.
- Gdyby on nie wszedł, pewnie byś ją przeleciał!- uderzył pięściami o stół
- Licz się ze słowami! Przelecieć się można samolotem, a nie dziewczynę. Robimy co chcemy a tobie i Robertowi nic do tego!- blondyn był coraz bardziej zdenerwowany- Idę, bo nie chcę powiedzieć lub zrobić za dużo niż mi wolno. A poza tym nie jestem tu chyba mile widziany od dzisiaj!- pocałował mnie w policzek i wyszedł z mieszkania, trzaskając drzwiami
- Bardzo ci dziękuję, Kuba !- warknęłam na niego z sarkazmem i pobiegłam za ukochanym. Nie patrzyłam że na dworze jest mniej niż piętnaście stopni, a ja jestem ubrana w spodenki i bluzkę na ramiączkach.
- Marcoooo, zaczekaj !- wołałam gdy ten wsiadał do swojego samochodu
- Wera, chcesz się rozchorować ?- zdjął z siebie kurtkę, nakładając na moje ciało- Wsiadaj - otworzył mi drzwi do swojego samochodu. Usiadłam na miejscu pasażera, patrząc na chłopaka, który oparł się o siedzenie i głęboko westchnął. Ujęłam jego dłoń, mocno ściskając, dając do zrozumienia że jestem.
- Marco, co się dzieje?- zapytałam z troską
- Dlaczego wszyscy są przeciwko mnie ? To nie jest pierwszy raz kiedy Kuba się czepia tego że jestem z tobą i robimy to co robimy. Lewy tak samo. Widzę jaki jest wściekły gdy jesteśmy razem albo jak mówię o tobie.
- Kochanie, robią to bo się martwią o mnie. Też mam tego dosyć. Ale ich rozumiem, bo widzę jak bardzo chcą stać się dla mnie bliscy, chcą być moją rodziną, od kiedy zginęli moi rodzice- znowu przywołałam do siebie te wspomnienia.
- Wiem, przepraszam. Nie chciałem cię urazić, przecież.- pocałował mnie delikatnie w czubek czoła
- Propozycja bym się do ciebie wprowadziła, nadal aktualna ?- na jego twarzy pojawiło się zdziwienie
- Tak, chcesz mi powiedzieć że ty...
- Że ja wprowadzam się do ciebie
- Naprawdę ??!
- Tak, cieszysz się ?
- Oczywiście że się cieszę, a kiedy ?- pytał cały podekscytowany
- Zadzwonię, kiedy masz po mnie przyjechać, dobrze ?
- Dobrze- odparł radośnie. Oddałam mu jego kurtkę i pobiegłam do domu.
*
Na dworze był tak zimno że nie chciało mi się nawet wychodzić, aby pobiegać. Włączyłem telewizor i postanowiłem trochę posprzątać mieszkanie. Zastanawiałem się czy jej ponowne pojawienie się w Dortmundzie to przypadek, czy przeznaczenie. Wiem że ona może mi pomóc, ale nie wiem też czy to dobry pomysł, aby wprowadzać ją w tą aż nadto skomplikowaną sytuację. Jej zależy na Marco, przynajmniej kiedyś zależało, więc mogłaby się pokusić o odzyskanie go. Ale może się też wydać prawda, która mnie zrujnuje w oczach Marco i Weroniki. W oczach wszystkich.
Gdy ogarnąłem mieszkanie, doprowadzając je do przyzwoitego stanu, położyłem się wygodnie na kanapie i oglądałem film. Niestety ktoś postanowił przerwać mój odpoczynek, natarczywie dzwoniąc do mnie. Okazało się że to Łukasz który wybiera się do Jakuba i zamierza iść tam ze mną. Nie mając nic ciekawego do zrobienia w najbliższym czasie, przystałem na jego propozycję. Umówiliśmy sie że przyjedzie po mnie za dziesięć minut.
Będąc na miejscu, szybko przebiegliśmy do domu, gdyż mocno padał deszcz. Drzwi były otwarte więc postanowiliśmy wejść bez pukania. Mogliśmy chyba chociaż zadzwonić, bo zastaliśmy Kubę i Agatę kłócących się.
- Przepraszamy, że nie zadzwoniliśmy- zaczął Piszczek nieco speszony tą sytauacją
- Nie, dobra, nic się nie dzieje- odparł Kuba opadając na fotel- My już skończyliśmy
- My może skończyliśmy, ale na pewno nie ty. Masz ich przeprosić, oboje !! I przestać się wtrącać w ich życie !
- Coś się stało ?- zapytał Łukasz
- Kuba tak wczuł się w rolę opiekuna Weroniki, że się z nią pokłócił. Z nią i Marco.- gestykulowała rękami, nieco poddenerwowana- Robert, a ty też nie jesteś bez winy. Czemu nie dasz jej w końcu spokoju i nie postarasz się z nią zaprzyjaźnić? Przecież wy i tak nie będziecie nigdy razem
- Skąd wiesz że nie będziemy ? Zrobię wszystko aby tak było !
- Nie Robert. Ty i tak już jej nieźle namieszałeś w życiu. Miałeś swoją szansę. Nie wykorzystałeś jej, więc pozwól Weronice być szczęśliwej z Marco. Oni się kochają. Nie niszcz tego.- mówiła już z nadzieją że to do mnie dotrze. Chciałem już coś powiedzieć, ale wszyscy zauważyliśmy Weronikę która schodziła ze schodów z walizkami.
*
Spakowałam wszystkie swoje rzeczy i zeszłam na dół, bo Marco miał być za kilka minut. Oczywiście w salonie siedziało całe wielkie zgromadzenie.Gdy tylko mnie zobaczyli zapanowała cisza.
- Weronika co ty wyrabiasz ? Co to za walizki?- zapytał Błaszczykowski powstając ze swojego miejsca
- Wyprowadzam się. Mam dość waszego zachowania. Kiedy zrozumiecie w końcu że dorosłam ?
- Zrozumieliśmy, ale nie chcemy abyś cierpiała- odparł polski piłkarz
- Cierpię, ale przez was, bo nie traktujecie mnie poważnie. Ja nie chcę takich przyjaciół. Straciłam Wojtka, a teraz was. Może tak ma być- już ze łzami w oczach wyszłam z mieszkania ciągnąc walizki za sobą. Marco właśnie zajeżdżał na plac. Wysiadł z samochodu i podbiegł by mnie przytulić, po czym zabrał moje walizki i udaliśmy się do jego mieszkania kilka przecznic dalej. Jadąc roniłam pojedyncze łzy. Przecież ja ich kocham jak rodzinę, a oni traktują mnie po prostu jak dziecko. Wiem że robią to z troski, ale muszą zachować pewną granicę. Teraz mam tylko Marco. Najbardziej boli mnie rozłąka z Wojtkiem. Całkowicie straciliśmy ze sobą kontakt. Wiem że on potrzebuje czasu by zwalczyć uczucie do mnie ale chciałabym wiedzieć co u niego. Czy wszystko w porządku, jak w klubie. Tak nie wiem nic.
Marco zaprowadził mnie do swojej garderoby udostępniając mi w niej miejsce. Rozejrzałam się w okół, posyłając w jego stronę uśmiech po czym podeszłam wtulając się w jego ciało. Uniósł mnie nad powierzchnią, wziął na ręce i zaniósł do salonu. Położył mnie na kanapie, zajmując miejsce obok mnie. Odgarniał włosy, które opadały na moje policzki, po czym musnął delikatnie moje usta. Zaśmiał się i przytulił mnie, bardzo mocno.
- Dlaczego wszyscy odchodzą, ranią mnie?
- Nie wiem, kochanie. Czas leczy rany, wiem coś o tym.
- Skąd ?
- Ktoś kiedyś bardzo mnie zranił, ale nie mówmy o tym, to już nie istotne. Nie warto oglądać się wstecz.
- Kocham cię- odparłam patrząc mu w oczy, a po chwili pocałowałam. Chciałam aby taka chwila trwała wiecznie...
*
U Błaszczykowskich nie panowała zbyt miła atmosfera po wyprowadzce Weronki. Było jak na stypie. Siedzieliśmy milcząc, chwilami spoglądając na siebie. Nie mogłem już wytrzymać, więc się pożegnałem i wyszedłem.Było już po zmroku, dość chłodno. Zapiąłem kurtkę pod samą szyją i podążałem wzdłuż opustoszałej ulicy. Zatrzymałem się w jednym miejscu. W tym samym gdzie jeszcze pewien czas temu spotkałem ją tutaj, całą zapłakaną po rozstaniu z Reusem. Teraz to przeszłość, bo oni są znów razem. Dlaczego przez tę cholerną miłość musimy tak cierpieć ? Gdyby nie było miłości wszyscy bylibyśmy szczęśliwsi. Kocham ją, ona mnie, a i tak nie jesteśmy i nie będziemy razem. Albo i nie. Przecież nie wszystko stracone, muszę coś zrobić. Coś żeby Weronika zobaczyła jak bardzo ją kocham.
W drodze powrotnej znowu się rozpadało więc, do domu wróciłem cały przemoczony. Odwiesiłem kurtkę na swoje miejsce, a sam usiadłem w ciepłym pomieszczeniu. Włączyłem laptopa, przeglądnąłem kilka stron, a następnie otworzyłem folder ze zdjęciami. I z tymi o których tylko ja wiedziałem. Ona i ja. Potajemne spotkania, wspólne wyjazdy, miłość w sekrecie. To chyba nawet nie była miłość, lecz pożądanie. Romans. Za plecami Marco i Ani. Nie wyobrażam sobie, że przyjaciel miałby teraz poznać prawdę, a to jest bardzo możliwe.
Na ekranie pojawił się znak " Szczęsny dzwoni". Już nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawialiśmy.
- Proszę, proszę. Któż to łaskawie daje oznakę życia?- odparłem z sarkazmem
- Lewy, przestań- pokręcił głową- Co w Dortmundzie? Co z Weroniką ?
- Wiesz nic ciekawego. Ja i Weronika wyznaliśmy sobie miłość, ale i tak nie jesteśmy razem. Potem zerwałem z Anką no i jestem sam. Wera pokłóciła się z Kubą i wyprowadziła od nich do Marco, a wcześniej jeszcze zerwali ze sobą, ale ponownie są razem. Co tu jeszcze dodać, hmm. Nie, chyba wszystko ci opowiedziałem- odparłem mało entuzjastycznie
- I dla ciebie to jest nic ?!- krzyczał- Dlaczego o niczym mi nie powiedziałeś ?
- Szczęsny czy ty słyszysz co ty mówisz ?!- zdenerwował mnie. Tyle razy dzwoniłem, pisałem a on nic- Olałeś nas wszystkich, a zwłaszcza Weronikę ! Mi prawiłeś morały, żebym jej nie ranił a sam to zrobiłeś!
- Lewy, ty nic nie rozumiesz !!
- To mnie oświeć do cholery !
- Zakochałem się
- No przecież wiem, baranie. Jest Camilla
- Nie mówię o niej- odparł i spuścił głowę by na mnie nie patrzeć
- Wojtek, ty chyba nie chcesz mi powiedzieć,że... ty...że Weronika
- Tak, zakochałem się w niej.
- Ja pierdolę- mruknąłem pod nosem i złapałem się za głowę
- No, dobrze to ująłeś. To chyba musi być miłość. To jest w środku mnie, nie umiem patrzeć na nią jak na przyjaciółkę. To zbyt trudne
- Wie o tym ?
- Tak, ale to nic nie zmienia. Powiedziałem żeby wiedziała. Nie chciałem przed nią tego ukrywać. Nie wiesz czy przyjedzie do Polski na mecz reprezentacji , bo chciałem z nią porozmawiać?
- Nie wiem. - odparłem po chwili. Piłkarz powiedział że musi kończyć i się rozłączył. Ja siedziałem jeszcze długi czas myśląc o tym co usłyszałem. Teraz to już kompletnie nie wiem co robić. Albo wiem. Odpuszczę. To chyba najlepsze wyjście z całej sytuacji. Powalczę o przyjaźń.. Choć tyle....
W drodze powrotnej znowu się rozpadało więc, do domu wróciłem cały przemoczony. Odwiesiłem kurtkę na swoje miejsce, a sam usiadłem w ciepłym pomieszczeniu. Włączyłem laptopa, przeglądnąłem kilka stron, a następnie otworzyłem folder ze zdjęciami. I z tymi o których tylko ja wiedziałem. Ona i ja. Potajemne spotkania, wspólne wyjazdy, miłość w sekrecie. To chyba nawet nie była miłość, lecz pożądanie. Romans. Za plecami Marco i Ani. Nie wyobrażam sobie, że przyjaciel miałby teraz poznać prawdę, a to jest bardzo możliwe.
Na ekranie pojawił się znak " Szczęsny dzwoni". Już nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawialiśmy.
- Proszę, proszę. Któż to łaskawie daje oznakę życia?- odparłem z sarkazmem
- Lewy, przestań- pokręcił głową- Co w Dortmundzie? Co z Weroniką ?
- Wiesz nic ciekawego. Ja i Weronika wyznaliśmy sobie miłość, ale i tak nie jesteśmy razem. Potem zerwałem z Anką no i jestem sam. Wera pokłóciła się z Kubą i wyprowadziła od nich do Marco, a wcześniej jeszcze zerwali ze sobą, ale ponownie są razem. Co tu jeszcze dodać, hmm. Nie, chyba wszystko ci opowiedziałem- odparłem mało entuzjastycznie
- I dla ciebie to jest nic ?!- krzyczał- Dlaczego o niczym mi nie powiedziałeś ?
- Szczęsny czy ty słyszysz co ty mówisz ?!- zdenerwował mnie. Tyle razy dzwoniłem, pisałem a on nic- Olałeś nas wszystkich, a zwłaszcza Weronikę ! Mi prawiłeś morały, żebym jej nie ranił a sam to zrobiłeś!
- Lewy, ty nic nie rozumiesz !!
- To mnie oświeć do cholery !
- Zakochałem się
- No przecież wiem, baranie. Jest Camilla
- Nie mówię o niej- odparł i spuścił głowę by na mnie nie patrzeć
- Wojtek, ty chyba nie chcesz mi powiedzieć,że... ty...że Weronika
- Tak, zakochałem się w niej.
- Ja pierdolę- mruknąłem pod nosem i złapałem się za głowę
- No, dobrze to ująłeś. To chyba musi być miłość. To jest w środku mnie, nie umiem patrzeć na nią jak na przyjaciółkę. To zbyt trudne
- Wie o tym ?
- Tak, ale to nic nie zmienia. Powiedziałem żeby wiedziała. Nie chciałem przed nią tego ukrywać. Nie wiesz czy przyjedzie do Polski na mecz reprezentacji , bo chciałem z nią porozmawiać?
- Nie wiem. - odparłem po chwili. Piłkarz powiedział że musi kończyć i się rozłączył. Ja siedziałem jeszcze długi czas myśląc o tym co usłyszałem. Teraz to już kompletnie nie wiem co robić. Albo wiem. Odpuszczę. To chyba najlepsze wyjście z całej sytuacji. Powalczę o przyjaźń.. Choć tyle....
*
nie mogę pisać długich rozdziałów bo mi nie wychodzą.
zastanawiam się czy coś jest nie tak z opowiadaniem ? odsłony są i to spore, obserwatorzy też, a liczba komentarzy z każdym kolejnym rozdziałem maleje. mi to nie przeszkadza, ale może jest coś co powinnam poprawić? jeśli tak to piszcie, przyjmę krytykę.
ale jeśli czytacie, to komentujcie, bardzo proszę :)
Ja uwielbiam gdy piszesz długie rozdziały! Kocham te opowiadanie jak cholera <3
OdpowiedzUsuńFajnie, że Wera wyprowadziła się do Marco. Kuba przesadził z tą opieką nad nią.
Mam nadzieję, że Wera i Marco będą razem szczęśliwi i nikt nie zakłóci ich związku :)
Boski rozdział!
Czekam na kolejny <3
Zapraszam na moje blogi i pozdrawiam ciepło :)
Rozdział jest rewelaaaaaaaaaaaaaacyjny! Tyle wydarzeń jak na jeden part. Jest moc :D Wydaje mi się iż Weronika troszkę przesadnie patrzy na zachowanie Kuby. Przecież on chce dla niej dobrze, poprostu się o nią martwi. Mam nadzieję, że bohaterka nie straci dawnych przyjaciół. Końcówka mnie troszkę rozczarowała. Jak to? Lewy odpuści? Nie! On musi o nią walczyć. No i odezwał się Wojtek. Ech myślałam, że już wyleczył się z tego uczucia. Jednak jest inaczej... Pozdrawiam i wenki życzę kochana ;**
OdpowiedzUsuńdziewczyno jesteś chora !!! jakie piszesz bzdety ! dziwisz się że ludzie nie komentują ?? bo nie mają co! dziwię się że w ogóle ktoś tu zagląda ! piszesz historie wyssane z palca. jesteś pewnie jakąś głupią małolatą która nie ma pojęcia o piłce a ubóstwia piłkarzy! jeszcze te Twoje wstawki jak ty to masz ciężko w życiu. naoglądałaś się Sali Samobójców i myślisz że jesteś emo ? hahahah.. może, faktycznie chwyć za tę żyletkę, to na świcie będzie o jedną idiotkę mniej. nie wiesz nic o życiu! zwykła gówniara i tyle!!
OdpowiedzUsuńdo jasnej cholery a czy ja każe Ci to czytać ?! nie! czego ode mnie chcesz ? dlaczego nie napiszesz mi wiadomości prywatnie ? podałam gg. co, chcesz zniszczyć mój wizerunek wśród czytelniczek ? taki jest Twój zamiar ? a ja mam to w dupie ! nie wymagam od nikogo aby to czytał. jeśli są takie osoby to niech czytają. twierdzisz że jestem idiotką ? i ja nie mam pojęcia o życiu ? to sie mylisz! nic o mnie nie wiesz, nawet mnie nie znasz !! nie zabiję się bo ty tego chcesz ! jeśli masz mi tyle do powiedzenia to pisz prywatnie a nie obrażaj i wyzywaj mnie publicznie bo ja sobie tego nie zyczę !!!
UsuńJakas głupia laska pisze coś z Anonima i musi że jest fajna!! Skoro się nie zna ludzi to się ich nie ocenia. Wkurwiaja mniee takie sytuacje!! Po co wg ktoś to komentuje !? Głupota ludzi mnie przeraża...
UsuńKochana moja ! Nie przejmuj się tym :-* Opowiadanie pisze się dla siebie i dla tych którzy są tego warci;-) Nie patrz na jakieś idiotki, które namawiają do samobójstwa( nawet nie wiedzą co czynią)!!! Niech się zastanowią zanim coś napiszą!!!
Co do rozdziału... Jest świetny! Bardzo mi się podoba:-D Robert chyba coś ukrywa.. Albo mi się tak tylko wydaje;-) Osobiście jestem za jej związkiem z Lewym, ale cóż począć w takiej sytuacji?? :-D
Czekam na kolejny i życzę weny :-* <3
ty anonimku nudzi ci się? jak jesteś taka odważna to może napisz kim jesteś? jak Ci się coś nie podoba to nie musisz tu wcale wchodzić? a może po prostu jesteś zazdrosna bo nie potrafisz tak dobrze pisać? nie znasz ludzi to ich nie oceniaj? to dla ciebie hejterko file:///C:/Users/dom/Downloads/3690f05b9d44cd33cbda368fccaeae30_large.gif XD
UsuńP.S. co do rozdziału to cudowny ♥ ale mogli by się wszyscy przestać wtrącać w życie Weroniki ;]
czekam na kolejny ;3
to miał być ten link http://24.media.tumblr.com/1b9f89c4fe9b0cd04b5b63d800498c6a/tumblr_mp0rwiqqxS1qhuvwko1_400.gif ;]
UsuńA niech spierdala ;* Nie przejmuj się po prostu. Ludzie są zazdrośni.
UsuńJest super. Naprawde mi się podoba. Fajnie że Weronika przeprowadziła się do Marco. Pozdrawiam i zapraszam do mnie na niwy rozdział http://trudny-wybor.blog.pl/ :)
OdpowiedzUsuńSory,ale teraz dodam kometarz bez jakiejkowiel cenzury... Ty pierdolony anonimku! To jest kurwa bezczelność! Ktoś ci kazał to czytać lub komentować?!? To jest jej wspaniała wyobraźnia której ty najwyraźniej nie masz :/ Blogi są po to,żeby pisac opowiadania czyli internetowe książki do cholery. A takie osoby jak ty to wlasnie takie małe sukinsyny lub suki które nie mają własnego zycia i musza się wpierdalać innym do ich spraw. Nic o niej nie wiesz więc zamilknij i to już! Wynocha stąd! My czytelniczki kochamy to opowiadanie i wspieramy autorkę w ciężkich chwilach jakie ma kazdy człowiek. Ty najwyraźniej jeszcze nie wiesz nic o zyciu skoro takie popierdolone komentarze dajesz. Wypierdalaj i już :D Serdecznie cię pozdrawiam anonimku bez wyobraźni i kszty kultury : ) Pocałuj nas w dupe
OdpowiedzUsuńRozdział jest świetny.Dobrze że Weronika się przeprowadziła do Marco. Ciekawe o czym chce gadać Szczęsny z nią .?Czekam na kolejne cudo.:**
OdpowiedzUsuńNie mam słów, po prostu nie mam.. to jest wspaniałe <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Gosia :)
http://marcoreusstory.blogspot.com/
Super że Wera przeprowadziła się do Marco, chyba już nic nie powinno zaszkodzić ich szczęściu :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny! :D
Nie przejmuj się takimi anonimami, bo piszą to a nawet nie mają odwagi się przyznać kim naprawdę są.
Kozak w necie, ciota w realnym świecie. ;)
Kurde, Kuba naprawdę traktuję Weronikę jak małe dziecko. Musi pojąć, że ona już dorosła! :) A ten romans Lewandowskiego? Jezu, szok! Kurde, jak Marco się dowie, że Lewy zabawiał się z jego byłą dziewczyną to ostro będzie między nimi. Szkoda mi Wojtka! Jest tak zakochany w Werce a ona kocha Marco (i Roberta). Nie mogę doczekać się dalszej historii Weroniki! Buziaki ;*
OdpowiedzUsuńJak fajnie że Wera wprowadziła się do Marco !.Czekam na nexta.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKocham to powiadanie i za każdym razem gdy czytam nowy rozdział mam ciary <3
OdpowiedzUsuńBiedna Weronika 3 chłopaków sie w niej zakochało.
Bardzo dziękuję, za to że zajrzałaś mojego bloga i za ciepłe komentarze. Każdy komentarz daje mi motywacje do dalszego pisania, ale Twój szczególnie, ponieważ po przeczytaniu Twojego opowiadanie zaczęłam pisać, więc dziękuję Ci za to <3
Ja czytam każdy rozdział, ale nie zawsze komentuję.
OdpowiedzUsuńświetny *.*
świetny rozdział ^^
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny :d
pozdrawiam ;3
Każdy rozdział jest genialny ! Czasami też nie skomentuję rozdziału, ale pamiętaj, że czytam każdy :) Masz talent , pisz dalej !
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :)
Twoje opowiadanie jest świetne ,naprawdę chciałabym żeby Weronika była z Robertem :// Nie wiem czemu ale jakoś tak :( Chciałabym ci jeszcze powiedzieć że nie komentowałam bo myślałam że jedna osoba nie robi różnicy ale ja naprawdę czytam wszystko co się pojawia na twoim opowiadaniu zawsze z niecierpliwością czekam na następny ! Kocham to opowiadanie nigdy nie czytałam lepszego !i Pamiętaj nie poddawaj mi się tylko ! :) Pozdrawiam i życzę weny :**
OdpowiedzUsuńSuper, super <3 Nie [przejmuj się jakimś jebniętym anonimem -,- Kozak w necie pizda w świecie i tyle. Bosko piszesz, oby tak dalej Pyśka ! :*
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam całego bloga ^^
OdpowiedzUsuńJest genialny <3
Zapraszam do mnie :
http://od-przyjazni-do-milosci.blogspot.com/2013/06/rozdzia-7-plan-jest-taki-fabio-i-noe.html
Patrycja, wiesz, że to Ty dajesz mi siłę na kolejne dni...na to by żyć i ...to Twoje rozdziały sprawiają,że choć na chwilę nie przejmuje się problemami.Serce mi się kraje,kiedy widzę takie komentarze jak ten powyżej od anonima. Wiesz,że to co napisał ten ktoś jest nie prawdą! Nie bierz tego do siebie! Wiem,że jesteś wrażliwa i mogłabyś się załamać...rozumiem Cię doskonale,,ale nie warto! Ten ktoś po prostu Ci zazdrości tego jaką wspaniałą dziewczyną jesteś. Nic o Tobie nie wie...więc nie wiem dlaczego się w ogóle odzywa i sapie. Choroba psychiczna...hmmm drogi anonimku! Nie pisz głupot i ogólnie się nie udzielaj! Pyska nie jest chora ,a raczej Ty! Wiele razy pisałam Ci, droga Patrycjo ,że światem rządzi zazdrość i znieczulica...widzisz masz dowód!
OdpowiedzUsuńJeszcze jedno ''słówko'' do anonima : Nie wiesz co robisz i co piszesz, kochanie. Ludzie tacy jak my (ja czy Patrycja) są bardzo wrażliwi...nawet nie wiesz jak bardzo, więc takie Twoje głupie gadanie może mieć tragiczne skutki. Nie będę owijała w bawełnę...coś takiego niszczy.Niszczy osobę dzięki ,której wstaje rano i myślę sobie ,że mam dla kogo żyć i że nie jestem sama...właścicielka tego bloga jest moim autorytetem...kimś wspaniałym. Zapamiętajcie to wszyscy!
A dla mnie anonimku, jesteś śmieciem. Nie masz odwagi napisać z normalnego konta ?! nie pisz w ogóle!
Rozdział cudowny!
Patrycja, jak zawsze ! Pięknie napisane!
Dziękuje za każdy rozdział i każde słowo które do mnie napisałaś.
Dziękuje...
Wspaniały rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne dzieła :*
Świetnie piszesz <33
Pozdrawiam
To co napisał ten "anonimowa osoba" to jest jedna wielka bzdura. Jak tak można!! Z resztą czemu ci tego nie napisze na gg czy w e-mailu tylko się ukrywa. Ale to pewnie dlatego że samo jest małolatem. Nie przejmuj się tym bo nie warto. To co piszesz jest zajebiste !! Ludzie to są szumowiny pieprzone które tylko zazdroszczą albo próbują cię zdołować. Wrrr!! Nie lubię takich osób!.
OdpowiedzUsuńRozdział zajebistyyyy<3333
Czekam na więcej ;*
Pozdrawiam :**
P.S jak coś to pisz , wiesz gdzie mnie można złapać ;):*
Rozdział rewelacyjny, jestem pod mega wrażeniem <3
OdpowiedzUsuńPoinformuj mnie o nowym rozdziale i to koniecznie ;3
W wolnych chwilach zapraszam do siebie :)
Biedna Werka.... Ciekawe ilu się w niej jeszcze nieszczęśliwie zakocha... Zapraszam do mnie po dość długiej nieobecności
OdpowiedzUsuńhttp://just-tonight-i-would-fight.blogspot.com/p/czytane-i-polecane.html
A ty skarbeńku jak się czujesz ?
na pewno do Ciebie zajrzę w wolnej chwili :) dziękuję za komentarz.
Usuńjak się czuję ? nijak.. ale czasami lepiej przemilczeć i choć nie ma się ochoty żyć, jest dla kogo. dla wyjątkowych osób..
Pyska słonko nie załamuj się. Proszę. Wtedy dopiero będzie koniec. Kiedy stracisz nadzieję.
UsuńWarto żyć. Zobaczysz, każdy znajdzie coś dla czego lub kogo warto.
moim zdaniem Twój blog jest bardzo fajny i miło czyta się rozdziały. ten też jest świetny. nic dziwnego, że Weronika wyprowadziła się od Błaszczykowskich, którzy przesadzili. ale na pewno nie chcieli jej robić przykrości. Lewy zaczyna myśleć! mam nadzieję, że wywalczy przyjaźń. czekam na kolejny!
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na nowego bloga: http://marco-and-zuza.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńRozdział genialny *.*
OdpowiedzUsuńAch ten Wojtek.. :/
Szkoda mi i jego i Lewego ;c
Weronika miała racje wyprowadzając się od Błaszczykowskich. Kuba przesadzał z tą jego nadmierną opiekuńczością. -.-
Fajnie, że Robert powalczy choć o przyjaźń.. :)
No, ale przyjaźń damsko- męska jest czasem trudna... xD
Co do Twojego bloga to jest... super zajebisty! ;*
Kochana nie przejmuj się liczbą komentarzy, u mnie jest podobnie :)
Czasem jest jakiś niż, czy coś.. Albo po prostu teraz są wakacje i niektórzy czytelnicy wyjeżdżają, co się wiąże z malejącą liczbą komentarzy :p
Nie mogę się doczekać nexta ;3
Buziaki ;**
Nie przejmuj się anonimowymi hejtami. Pierwszy raz tu jestem i bardzo mi się podoba. W takiej sytuacji też bym się wyprowadziła... Jedna uwaga - uważaj na przecinki, bo gdzieniegdzie o nich zapominasz, ale to szkopuł. Czekam na dalszy rozwój wypadków. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńi zapraszam do mnie, może pokusisz się o komentarz http://kiedymiloscstajesienienawiscia.blogspot.com/
Kiedy mogę spodziewać się następnego rozdziału?
dziękuję za komentarz. staram się nie przejmować ale to trochę trudne. nie chciałam aby tak właśnie zostało odebrane moje opowiadanie, a jednak zostało.
Usuńnastępny rozdział prawdopodobnie jutro :)
Zostałaś nominowana do Liebster Arwards. Szczegóły tutaj :) ---> http://magdaczylija.blogspot.com/2013/07/rozdzia-13.html <3
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do Liebster Award. ;)
OdpowiedzUsuńhttp://bvbstory.blogspot.com/2013/07/liebster-award.html