*
Może dlatego to tak boli, bo nigdy z Tobą nie byłam, a tak
cholernie mi na Tobie zależy. Niezmiennie od wielu miesięcy.
*
Mój świat się zawalił. Legł w gruzach. Straciłam chyba najbliższą mi osobę. Straciłam Wojtka. Mojego kochanego Wojtka, który był zawsze ze mną. To on pomógł mi dojść do siebie po śmierci rodziców. To on pokazał mi na nowo świat. On nauczył mnie kochać. Był zawsze. Choć często się kłóciliśmy, obrażaliśmy, to jednak nasza przyjaźń potrafiła to przetrwać. Nic nie zauważyłam. Nic. Teraz mam do siebie o to żal. Gdybym coś zauważyła, inne zachowanie, gesty, może inaczej by się to potoczyło. Teraz zaczynam rozumieć Roberta. Postąpiłam tak jak on kilka lat temu. On nie zauważał mojej miłości do niego, ja nie zauważyłam miłości Wojtka do mnie. On wyjechał bez słowa, ja wyjechałam zostawiając go na lotnisku.
Stałam w objeciach blondyna. Teraz mam tylko jego. Czuję się przy nim bezpiecznie, czuję się ważna i kochana. Możliwosć dzielenia z nim mojego zycia to coś cudownego.
- To przyjdę innym razem- usłyszałam głos dobiegający zza moich pleców. Odsunęłam się od blondyna odwracając za siebie i ujrzałam, Mario ? Ubierał kurtkę i zbierał swoje rzeczy.
- Marco ?- nie byłam w stanie tego zrozumiec. Przecież jeszcze nie dawno on nie chciał go znać, a teraz ten jest w jego mieszkaniu
- Kochanie miałaś rację. Muszę walczyć o moja przyjaźń z Mario- powiedział trzymając mnie za dłonie
- Zdzwonimy się- odparł Goetze już prawie wychodząc z mieszkania
- Mario ! Zaczekaj !- krzyknęłam- Nie idź. Porozmawiajcie sobie. Ja i tak pójdę już spać, muszę odpocząć.- oznajmiłam, delikatnie się usmiechnęłam i udałam się do sypialni ukochanego. Nie miałam ochoty wracać do Błaszczykowskich. Będą zadawać pytania jak było, co u Wojtka, a ja co im powiem ? Znajać życie zapewne natknęłam bym się na Lewandowskiego i jego narzeczoną.
Ułozyłam się wygodnie, przykrywając czarną, satynową pościelą. Myślałam. O Szczęsnym. O nim, o mnie, o nas. Próbowałam sobie jakoś tłumaczyć jego zachowanie, jego miłość do mnie. Ten pocałunek, taki inny, jego usta czułe, subtelne. Czy ja do niego coś czuję? Kocham go, ale tak jak przyjaciela. Tyle razem już przezyliśmy, ale nie myślałam nigdy że nas mogłoby coś połączyć. Gdy mnie pocałował, poczułam więź między nami. Pocałunek nie zaskoczył mnie. Był dla mnie czymś normalnym. Gdy teraz patrzę wstecz to nasze wspólne życie było inne. Tak naprawdę Wojtek wiedział o mnie wszystko, ja mu o wszystkim mówiłam. Gdy nie mogłam zasnąć, przychodził i zasypiał ze mną. Gdy byłam smutna, pocieszał, przytulał.
Przyszedł i położył się obok, mocno przytulając i przyciągając. Odwróciłam się w jego stronę, wtulając w jego ciało.
- Nie płacz- mówił i głaskał mnie po głowie, starając pocieszyć- To nie koniec, potrzebujecie czasu
- Marco, straciłam go- spojrzałam mu w oczy i usiadłam. Z kieszeni spodni wyjęłam list od Wojtka i podałam Marco. Tak czy tak by się dowiedział, a lepiej jak ode mnie. Zaczął czytać. Spojrzał na mnie,
- A ty ?
- Co ja ?
- Kochasz go ?
- Nie tak jak on mnie..- wydukałam i ponownie przytuliłam się do blondyna
*
Pomagałem przygotować Ani kolację. Ostatnio jest tak jakby między nami lepiej. Minął chyba ten okres zazdrości o Weronikę. Spędzamy ze sobą więcej czasu, rozmawiamy, cieszymy się sobą. Tylko że mam wrażenie że ją oszukuję. Kocham ją, ale kocham tez Weronikę. Nie mogę wmówić sobie że jej nie kocham, bo tak nie jest. Gdy ją widzę moje serce bije szybciej, świat wiruje, ja jestem inny. Każde jej spojrzenie, gest czy słowo w moją stronę sprawiają że kocham ją bardziej. Ale ją tracę. Im bardziej ją tracę, tym bardziej ją kocham.
- O czym tak myslisz?- zapytała Ania, podchodząc i całując mnie
- O czym ?- zawiesiłem głos- O tobie.- skłamałem
- Wiesz co się zbliża?
- Wiem, jak mógłbym zapomnieć
- Organizujemy jakieś przyjęcie?
- Nie masz ochoty spędzić tego wieczoru tylko ze mną?- zapytałem. Usmiechneła sie przygryzając dolną wargę. Pocałowałem ją, wziąłem na ręce i zaniosłem do salonu. Połozyliśmy się, ciągle całując. Kochalismy się, tak jak dawniej, gdy byliśmy tylko parą. Po wszystkim leżeliśmy wtuleni w siebie.
- Kocham cię- wyszeptała mi do ucha
- Też cię kocham, Weronika- odsuneła się patrząc na mnie- Aniu, Aniu. Kocham cię
- Co powiedziałeś ?! Weronika, tak ?!- krzyczała ubierając się- Jak możesz ! Mówiłeś że już nic do niej czujesz !
- Aniu, przepraszam, nie chciałem Cię urazić. Kocham cię!!! Wiesz o tym !
- Skoro mnie kochasz, to powiedz mi prosto w oczy że ona jest dla ciebie nikim- zamilkłem. Mam ją okłamać? Może tak będzie lepiej
- Jest dla mnie nikim...- powiedziałem, ubrałem spodnie i bluzę, po czym wyszedłem z mieszkania.
- Aniu, przepraszam, nie chciałem Cię urazić. Kocham cię!!! Wiesz o tym !
- Skoro mnie kochasz, to powiedz mi prosto w oczy że ona jest dla ciebie nikim- zamilkłem. Mam ją okłamać? Może tak będzie lepiej
- Jest dla mnie nikim...- powiedziałem, ubrałem spodnie i bluzę, po czym wyszedłem z mieszkania.
*
Obudziłam się w sypialni Marco. Ten jeszcze spał, więc postanowiłam go nie budzić tylko po cichu wymknełam się z sypialni, uszykowałam się i napisałam mu list. Połozyłam w widocznym miejscu w kuchni i postanowiłam wracać do Błaszczykowskich. Było dość wcześnie, więc na ulicach nie było zbytnio ludzi. Widać było zbliżającą się jesień. Chłodny wiatr, pożółkłe liście, zachmurzone niebo. Zbliżając się do domu zauważyłam kogoś obok furtki. Stał tyłem do mnie, w ciemnej bluzie i rękami w kieszeniach. Im byłam bliżej, tym bardziej poznawałam tę postać.
- Robert, co ty tutaj robisz o tej porze ?- zapytałam i zapięłam swój granatowy sweterek.
- Weronika...nie wiem, jakoś tak szedłem i się zatrzymałem- mówił trzymając ręce w kieszeniach
- O tej porze ? Chcesz pogadać?- moje słowa wywołały uśmiech na jego bladej twarzy
- Chcesz ze mną rozmawiać ?
- Dlaczego nie ?
- Ostatnio robiłaś wszystko żeby mnie nie spotkać, a teraz proponujesz rozmowę ?
- Przemyślałam wszystko. Nie mogę ciągle rozpamiętywać tego co było. Więc co ? Spacer ?
- Chętnie- przytaknął na mój pomysł i ruszyliśmy wzdłuż ulicy. Rozmawiając z nim zobaczyłam w nim innego człowieka. Wszyscy chyba mieli rację mówiąc ze się zmienił. Stał się taki wrażliwy, subtelny, nie wiem. Idąc, złapała nas ulewa. Nie mieliśmy wyjścia, więc postanowiliśmy schronić się w pobliskiej kawiarence. I tak już cali przemokliśmy. Usiadłam przy stoliku w rogu pomieszczenia i czekałam na Roberta który poszedł zamówić nam gorącą herbatę i cos do jedzenia.
- Jak minęły twoje ostatnie lata ?- zapytał przysiadając się i zmierzwił swoje wilgotne od deszczu włosy
- W miarę dobrze. Skończyłam szkołę, otrząsnęłam się po śmierci rodziców i przyjechałam do Niemiec.
- Żałujesz ?
- Nie, dlaczego ? Tęskniłam za Ewą, Agatą, Kubą, Łukaszem...
- A za mną ?- zapytał ale nie odpowiedziałam
- A co u ciebie ?
- Jakoś leci. Zaręczyłem się, zostałem w Borussi i czas leci.
- Rozwinąłeś się ostatnio. Naprawdę chcesz mienić klub ?
- Może po tym sezonie, nie wiem. Czasami mam dość tego wszystkiego. Chciałbym być normalnym człowiekiem, w ogóle nie znanym.
- Coś za coś- odparłam popijając łyk gorącej herbaty z cytryną
- No właśnie. Kariera za stratę ciebie...- westchnął i patrzył na mnie z wielką ciekawością
- Proszę cię, nie wracajmy już do tego
- Kiedy ty zrozumiesz, że mnie interesujesz , że mi na tobie zależy, że cię kocham... ?!
- Nie wiem.
- Ja też nie, boję się, że nigdy...
- Proszę cię, nie wracajmy już do tego
- Kiedy ty zrozumiesz, że mnie interesujesz , że mi na tobie zależy, że cię kocham... ?!
- Nie wiem.
- Ja też nie, boję się, że nigdy...
*
Szliśmy ulicą milcząc. Postanowiłem ją odprowadzić, nie protestowała. Właściwie nie powiedziała nic, czy się zgadza, czy nie. Spędzanie z nią czasu to coś wspaniałego, ona jest wspaniała. A ja jestem kretynem ciągle się jej narzucając. Najlepiej będzie gdy zawalczę wyłącznie na przyjaźni z nią. Wtedy nie będę z nią, ale będę mogł ją mieć obok siebie i kochać na odległość. Choć tyle.
- Przepraszam, nie powinienem tego mówić
- Nie powinieneś, masz rację.
- Mogę cię o coś prosić ?- zapytałem i przystanąłem. Kiwnęła głową i patrzyła- Jutro ja i Ania mamy taką małą rocznicę bycia razem i chciałem jej coś kupić, tylko nie wiem co. Pomyślałem że mogłabyś mi doradzić. - milczała, zastawiała się
- Zgoda- powiedziała po chwili namysłu. Uśmiechnąłem się w jej stronę. Zamówiłem taksówkę i pojechaliśmy do galerii. Obeszliśmy wiele sklepów ale zgodnie stwierdziliśmy że najlepszym wyborem będzie coś z biżuterii. Wybraliśmy skromny naszyjnik zapakowany w krwisto czerwone etui. Trochę zmęczyliśmy się chodzeniem od sklepu do sklepu i usiedliśmy na pobliskiej ławeczce obok fontanny.
- Mam nadzieję że się jej spodoba
- Na pewno- uśmiechnęła się i pisała wiadomość. Za pewne do Marco Reusa.
- Zaczekaj, zaraz wracam- rzekłem i wróciłem się do sklepu jubilerskiego. Weronika przyglądała się bransoletce która pewnie się jej bardzo spodobała. Postanowiłem ją kupić. Wybrałem czerwony kolor rzemyka i wisiorkiem w kształcie serca. Miła pani podarowała mi zakup i wróciłem do dziewczyny która siedziała nadal na ławce.
- Gdzie byłeś ?- zapytała wkładając telefon do torebki
- Zamknij oczy- poprosiłem i czekałem. Niepewnie zmrużyła oczy. Złapałem jej rękę i delikatnie nałożyłem bransoletkę i ją zapiałem. Otworzyła oczy i zerknęła na mój podarunek.
- Piękna, ale nie mogę jej przyjąć - odparła i chciała ją odpiąć ale jej nie pozwoliłem.
- Zatrzymaj, to będzie symbol naszej nowej przyjaźni, nowego etapu w naszej znajomości- mówiłem i patrzyłem jak na jej twarzy pojawia się uśmiech. Taki prawdziwy i szczery. Miałem wrażenie że mi wybaczyła. I chyba się nie myliłem. Przytuliła mnie i pocałowała w policzek.
- Dziękuję- odparła śmiejąc się i wstając. Odwzajemniłem usmiech i szczęśliwy jak nigdy podążałem za nią w kierunku wyjścia.
*
Przynajmniej z Robertem zaczyna mi się układać. Może znowu będziemy przyjaciółmi? Może. Prawie cały dzień spędziliśmy razem, bez kłoni, bez wypominania sobie błędów. Jak przyjaciele.
Umówiłam się z Marco na dwudziestą w jego mieszkaniu. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam zwiewną sukienkę i rozpuściłam swoje długie włosy. Pojechałam zamówioną taksówką do ukochanego. Winda była zepsuta więc zmuszona byłam wyjść na ostatnie piętro o własnych nogach. Nie dzwoniąc weszłam do mieszkania. Paliło się tylko światło w przedpokoju. Marco siedział na kanapie ze spuszczoną głową. Z radia dobiegały ciche dźwięki.
- Marco coś się stało?- zapytałam podchodząc bliżej niego
- Ty się jeszcze pytasz co się stało ? Jak mogłaś mi to zrobić ?!- uniósł głos o kilka tonów
- O co ci chodzi ?- zapytałam zdezorientowana jego zachowaniem
- O co mi chodzi ? Kim ja tak naprawdę dla ciebie jestem ?! Bo mi się wydaje że nikim !
- Powiesz mi o co masz pretensje czy nadal bedziesz na mnie krzyczał ?!
- Dlaczego mi to zrobiłaś ? Dlaczego ?!
- Przecież ja nic nie zrobiłam !
- Oczywiście że nic, wszystkiemu jestem ja winny.
- Pogadamy kiedy indziej jak ochłoniesz. Widzę że potrzebujemy czasu dla siebie !
- Może już nie potrzebujemy czasu ?!
- Co masz na myśli ?
- To że nie pasujemy widocznie do siebie.
- Czyli to koniec ?
- Skoro tego chcesz, to koniec
- Wal się Reus !- krzyknęłam i wybiegłam z płaczem z jego mieszkania. Straciłam Wojtka, teraz Marco. Straciłam mężczyznę którego kocham ponad życie...Straciłam miłość mego życia...
*
przepraszam za to powyżej. znowu nie wyszło tak jak chciałam. ostatnio coś mi żaden rozdział nie wychodzi.
wybaczcie...znowu jeszcze bardziej namieszałam...ale będę miała o czym pisać przynajmniej...
pozdrawiam
Ciekawe o co mu chodzi.!?
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny ;D
No i oczywiście genialny ;*
Jeeju co się stało? Dlaczego? Chodzi o Roberta, czy co ? Nie no, ona musi być z Marco ;< Pogódź ich, niech to się wyjaśni. Proszę.
OdpowiedzUsuńRozdział fantastyczny, szkoda mi jej, ale dobrze, że będą przyjaciółmi z Robertem. Nie rozumiem tylko Marco, ale mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni ;)
Cudowny rozdział, czekam na kolejny.
Pozdrawiam :*
Co ty gadasz?! Rozdział jest świetny!
OdpowiedzUsuńDobrze, że Weronika i Robert zostali przyjaciółmi. Tylko szkoda, że rozstała się z Marco ;(
To sie porobilo widze :D mam nadzieje ze wkoncu sie wszystko rozwiaze :D
OdpowiedzUsuńSzkoda mi jej,Marco na nia bez powodu naskoczyl :/
OdpowiedzUsuńJak mogłaś mi to zrobić?! Oni muszą się zejść z powrotem! Kompletnie bez powodu ze sobą zerwali -.-
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Marco i Mario odbudują swoją przyjaźń, dobrze, że ta między Robertem a Werą odżyła.
Ciekawy, świetny rozdział! Kocham to <3
Czekam na kolejny i zapraszam do mnie ;)
Buziaki!
Kobieto, nie masz za co przepraszać!
OdpowiedzUsuńTen rozdział, jak każdy inny jest cudowny ♥
Marco bez powodu naskoczył na Werkę :/
Za to bardzo się cieszę, że między nią, a Lewym jest dobrze :D
Kiedy następny? :P
Bo nie mogę się już doczekać! ;3
Zapraszam również do mnie na 22 :)
http://niebezciebie.blogspot.com/
Buziaki ;**
no ja ... ( nie dokończę bo mi się jeszcze rodzina powiększy xD )
OdpowiedzUsuńja chyba wiem o co mu chodzi ;(
świetny rozdział ;3
i nie przepraszaj, bo nie masz za co <3
Ale, ale, ale ... Jak ? A było tak pięknie ... Mam nadzieję, że się jakoś ułoży. Nie masz za co przepraszać! Uwielbiam Twoje opowiadanie :) Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńO jejejejeje! Niby troszkę smutny rozdział ale ja bardzo się cieszę, że w końcu wydarzyło się, że coś zakwitło między Robertem a Weroniką. I jeszcze kiedy zakończyli z Marco swój związek... Jej, czyżby istniała szansa na bycie z Robertem? Nie mogę doczekać się dalszych rozdziałów! Buziaki i zapraszam do mnie ;*
OdpowiedzUsuńhttp://zakochana-na-zaboj-w-robercie.blogspot.com/
Jak czytam Twoje opowiadania to mam ciary <3
OdpowiedzUsuńKocham to jak piszesz.
Kiedy kończe czytać rozdział marzę żebyś jak najszybciej dodała nowy.
Masz ogromny talent. Nie mów, że rozdział Ci nie wyszedł, bo jest fantastyczny <3<3<3
Rozdział jest fantastyczny. Mario i Marco próbują odbudować swoją przyjaźń. Mam nadzieję, że im się uda. Weronika i Robert w końcu przestali się kłócić :D I like it. Zgadzam się z Leną. Mimo, że rozdział należy do tych z serii smutne ja tam się cieszę. Jest szansa aby zaiskrzyło coś między Werką a Robertem. Zastanawia mnie jedno. Co takiego się stało? O co chodziło Reusowi? Czyżby o Roberta. Czekam na następny. Pozdrawiam. Buziaki ;**
OdpowiedzUsuńWszystkie rozdziały Ci wychodzą! Świetnie piszesz <3 Zapraszam do siebie :)http://marcoreusforever.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńWooow...zaskoczyłaś mnie! Ciekawe o co wściekł się Marco. Szkoda, że tak się skończył ten rozdział, ale myslę, że wszystkiego się dowiemy w następnym. Liczę też na to, że Robert i Weronika będą razem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;**
Każdy rozdział jest świetny. Co jeden to lepszy.Kocham czytać twoje opowiadanie. Mam nadzieję że Weronika pogodzi się z Marco i sobie wszystko wyjaśnią. Czekam na kolejny :**
OdpowiedzUsuńNa GG już Ci napisałam,że wszystko co napiszesz jest świetne!
OdpowiedzUsuńI nie zaprzeczaj, błagam...
Ogólnie to się cieszę,że Werka pogodziła się z Robertem.
Szkoda,że z Marco wyszło jak wyszło,ale cóż nie wszystko można w życiu mieć.
Rozdział jest genialny, na prawdę!
Czekam na następny z zapartym tchem!
PS. dziękuje Ci za wszystko! Mimo,że wszystko się wali, musisz być silna. Nie powiem Ci,że będzie dobrze, bo tego nie wiem, ale może powinnyśmy trochę powalczyć? Powalczyć o siebie.
Jeszcze raz dziękuje, to dzięki Tobie mam jeszcze trochę psychicznej siły. Dziękuje.
Pozdrawiam, Iza.
Mnie tam się bardzo podoba ten rozdział. Fajnie że z Robertem się pogodziła. Szkoda że z Reusem tak wyszło. Ciekawa jestem o co poszło. Jak to mówią " Po burzy zawsze wschodzi słońce" może i tym razem tak będzie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział.
Poozdrawiam, Paulina ;*
PS. Napisz do mnie jeśli coś cię będzie gryzło. Chętnie wysłucham ;*
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMówię ci,że świetnie jest zresztą jak zawsze :D Dziękuje,że dodałaś tak szybko i oszczędziłaś mi męki czekania : *
Usuń<33333333333 Superrrr!!!! normalnie płaczę jest to super rozdzial nie mow ze zepsułąś jest super jak cały blog! <3 Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńNormalnie nie mogę!
OdpowiedzUsuńWeronika traci Wojtka, a teraz Marco?
NO PROSZĘ CIĘ! Oni muszę być znowu razem! :c
Nie wierzę . o.o
Ale o co tak na prawdę chodzi ? ;o
I jeszcze Robert .... co tak na prawdę czuje do niego Wera?
Życzę weny kochana!
Buziaczki ; ***
zapraszam do siebie :
na nowego bloga : http://may-be-mine.blogspot.com/
oraz na moje poprzednie :)
Weronika i Marco muszą być razem <3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :-)
Czekam na kolejny .
żartujesz z tym że Ci nie wychodzą rozdziały?
OdpowiedzUsuńbo ja twierdze że są genialne! "genialne" to nawet mało powiedziane.. ;)
fajnie że pomiędzy Werką a Robertem tak się układa. ;) Pasują do siebie
trochę szkoda też Marco...
zapraszam do mnie ;)
Pozdrawiam :*
Boze co sie porobiło ile zmian ona musi do niego wrócić oj no weź mam nadzieję, ze wszystko się ułozy :P w wolnej xchwili zapraszam do mnie na 11 na http://nienawidzackochamcie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńGenialany!! :P Mnie się jak najbardziej podoba ;) Zrobiło się bardzo gorąco ;) Czekam na kolejny z mega niecierpliwością ;):)<3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;**
świetny rozdział *-*
OdpowiedzUsuńczekam na kolkny. ^^
pozdrawiam ;*
Dodasz dzisiaj next rozdzial?prosze *_*
OdpowiedzUsuńprzepraszam ale nie dam rady tak szybko, najszybciej postaram się na środę :)
UsuńStraszie emocjonujący rozdział.Bardzo mo się podoba. Czekam na następny i zapraszam do mnie http://trudny-wybor.blog.pl/ :)
OdpowiedzUsuńświetny rozdział.;d Ale się porobiło:D Zapraszam do mnie mario-alicja-atory.blogspot.com:D
OdpowiedzUsuń