środa, 12 czerwca 2013

Rozdział 17

z dedykacją dla Marty Potrykus, która tak bardzo wyczekuje każdego rozdziału :)
i w szczególności dla Izy Tarnoś, która daje mi siłę, dziekuję za rozmowy, za wszystko <33 


*

 "Kocham Cię" - dwa słowa, które pot­ra­fią zniszczyć przy­jaźń...
"Zos­tańmy przy­jaciółmi" - dwa słowa, które niszczą miłość... 

*

Siedziałam na balkonie. Całą noc padał deszcz więc powietrze było rześkie i budziło człowieka do życia. Przede mna rozpościerał się widok na panoramę Dortmundu. Niedaleko widoczny był stadion, który o tej porze był dość słabo widoczny przez mgłę. Cały czas myslałam o tym co zobaczyłam w telewizji. Dlaczego mi nie powiedział? Jesteśmy przyjaciółmi, a on robi mi coś takiego. Ale ja jak zwykle o wszystkim dowiaduję się ostatnia, bo wiadome że Kubuś no i oczywiście słynny Robert Lewandowski o wszystkim wiedzieli. W dodatku starali sie ukryć przede mna ten fakt, kryjąc przy tym Szczęsnego.
- Kochanie, dlaczego już nie śpisz?- zapytał zaspany Marco siadając obok mnie i opierając swoją głowę na moim ramieniu
- Nie mogłam spać
- Przez Wojtka?- zapytał zaspanym głosem, ziewając przy tym jak małe kociątko- O niczym nie wiedziałaś?
- Nie, nic mi nie powiedział. Znowu mnie okłamywał. Co by sie stało gdybym wiedziała, no co ?
- Może bał się twojej reakcji. Przecież jesteś dla niego taka ważna, więc bał sie że możesz to źle zinterpretować
- No jak zinterpretować? Ja tego tak nie zostawię, on musi mi wszystko wyjasnić. Jesteśmy przyjaciółmi, on nie może mnie tak okłamywać. Jadę do Włoch.
- Jak to jedziesz?! Kiedy?!- zapytał delikatnie mówiąc dość zdenerwowany
- Marco nie gniewaj się. Pojadę na ich mecz, a potem się z nim spotkam. Dla mnie to bardzo ważne.
- Nie gniewam się, kochanie. Rozumiem, tylko martwię się o ciebie. Uważaj na siebie
- Będę uważać, obiecuję. Jeszcze zdążę wrócić na wasz mecz- odparłam usmiechając sie

*

Byłam już w samolocie lecącym do Włoch. Boję się trochę rozmowy z nim ale nie mam wyjścia. Chcę tylko wiedzieć dlaczego mi nie powiedział. Akurat mi, skoro inni o wszystkim wiedzieli, tylko nie ja. 
Podążałam w kierunku zamówionej taksówki. Podałam starszemu kierowcy karteczkę z adresem i po kilku minutach byłam już na miejscu. Moim oczom ukazała się pokaźnej wielkosci posesja z parterowym mieszkaniem i pieknym ogrodem. Brama była otwarta więc z walizką pod ręką udałam się w kierunku drzwi wejściowych. Zadzwoniłam i czekałam aż ktoś mi otworzy
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc ?- drzwi otowrzyłam mi blondynka, dość wysoka. Na jej ramiona opadały długie blond włosy, deliktanie podkręcone.
- Dzień dobry, ja do Wojtka.- odparłam nieco zmieszana jej widokiem. Zaprosiła mnie do środka i pokierowała do przestrzennego salonu. Zawołała swojego chłopaka, nażeczonego, nie wiem.
- Kochanie, kto przyszedł?!- usłyszałam donośny głos Wojciecha dobiegający zza ściany. Po chwili stanął na przeciw mnie zaskoczony moją niezapowiedzianą wizyta.
- Werka co ty tutaj robisz?
- Co, nie spodziewałeśe się mnie tutaj, nie? Myslałeś że jeszcze chwilę sobie mnie pookłamujesz?!- podniesłam głos i patrzyłam na zdezorientowanego przyjaciela. - Kiedy zamierzałeś mi powiedzieć ?!
- Czekałem na odpowiedni moment- poprosił blondynkę by zostawiła nas samych- Nie okłamywałem cię tylko,...
- Jak zwykle czekasz na odpowiedni moment, jak zwykle mnie nie okłamujesz! Wojtek do cholery co sie z tobą dzieje ?! Dlaczego o niczym mi nie mówisz?
- Bo sie boję twojej reakcji!
- Jakiej rekacji, na co ? Że masz dziewczynę ?! Wojtek, masz swoje życie, ja mam swoje, ale jesteśmy przyjaciółmi, tak czy nie? Mów mi prawdę
- Gdy ci ją powiem już nie będziemy przyjaciółmi- spuścił głos i usiadł na kanapie. Przysiadłam sie, ujełam jego dłoń i starałam sie spojrzeć mu w oczy
- Wojtek, błagam cie. Nie trzymaj mnie w takiej niepewności
- Weronika bo ja sie w ....- zawiesił głos bo do salonu weszła młoda kobieta
- Kochanie, nie przedstawisz mnie?- zapytała patrząc podejrzliwie na bruneta
- A tak, Weroniko poznaj Camille - podałyśmy sobie dłonie. Miałam wrażenie że dziewczyna za mną nie przepada, mimo że się nie znamy.


*

Po wczorajszej imprezce meczył mnie spory kac ale nie ma się co dziwić. Nieźle zabalowalismy. Przez pomyłkę wziąłem marynarkę Marco, więc postanowiłem mu ja oddać. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do przyjaciela.
Dzwoniłem do drzwi ale nikt nie otwierał. Nie było też słychać żeby ktoś był w środku to stwierdziłem że nie będę tu wysiadywał godzinami tylko przyjadę innym razem. Odwróciłem się w kierunku schodów i zobaczyłem Marco który szedł z torbą zakupów
- Siema Lewy, co cię sprowadza?- zapytał szukając klucza do domu w kieszeniach swoich spodni
- Zabrałem wczoraj twoją marynarkę i ci ją odwiozłem
- A, spoko. Wchodź- otworzył szerzej drzwi i wszedłem za nim. Rozpakowywał torby z zakupami a ja usiadłem sobie przy kuchennej ladzie. Na stole leżał talerzyk z ciasteczkami, a że jestem łasuchem to gdy Ania nie widzi lubię przegryźć małe co nieco. Zaciekawił mnie fakt że w domu nie ma Weroniki, a ostatnio sypiała w mieszkaniu blondyna
- Weroniki nie ma ?- wyrwało mi się na co Reus spoglądnął na mnie
- Nie, a co ?
- Nie nic, tylko chciałem z nią pogadać ...- westchnałem a on przysiadł sie do mnie podajac mi kubek z kawą
- Pogadać? Chyba wszystko sobie wyjaśniliście?
- Tak, tylko..
- Robert przyznaj się. Masz mi za złe że z nią jestem nie?
- Marco gadaliśmy o tym. Nie mam nic przeciwko
- Tak, to dlaczego cały czas mieszasz jej w głowie. Powiedziała ci nie, więc odpuść, co ?! Masz Ankę!
- Nie mieszam jej! Chciałem się jej tylko poradzić w pewnej sprawie ale skoro jej tutaj nie ma to pojadę do Błaszczykowskich- odparłem zirytowany jego podejściem do mojej osoby
- Tam też jej nie zastaniesz- odparł
- Jak to ?
- Pojechała do Włoch, do Wojtka. Skoro on i wy coś przed nią ukrywacie to ona chce znać prawdę- zamurowało mnie. Szczęsny wpakował sie w niezłe tarapaty. Ciekawe jak on jej to wszystko wytłumaczy...


*

Wróciliśmy z meczu który poszedł zgodnie z planem. Wygrana i Wojtek zachował czyste konto. Pokazał się z dobrej strony, zachował zimną krew w kilku dramatycznych sytuacjach. Ale to cały Wojtek. Camilla nie mogła spędzić tego wieczoru z nami gdyż wzywały ją obowiązki w pracy. Jest modelką, i musiała jechac na jakąś ważna sesję zdjęciową. Wzięłam prysznic i wyszłam do Wojtka który siedział na tarasie. Na stoliku stały dwa kieliszki i butelka czerwonego wina. 
- Świętujesz?- zapytałam stajac w drzwiach tarasowych.
- Tylko z toba- oznajmił i wskazał mi miejsce obok siebie. Podał mi kieliszek z winem a drugi wziął dla siebie. Usiadłam na ratanowej kanapie, a nogi skurczyłam pod sobą. - Co się z tobą dzieje?
- Ze mną ? Nic przecież, jestem taki jaki byłem- zaśmiał sie biorąc łyk wina. Usiadłam mu na kolanach, tak jak zawsze, gdy przeprowadzaliśmy ze sobą trudne rozmowy.
- Nie jesteś taki jaki byłeś, zmieniłeś się i to bardzo.
- Tęsknię za tobą- wyszeptał i bawił się końcami mojej rozciągnietej do granic mozliwości koszulką- Brakuje mi ciebie. Tych naszych wspólnych wygłupów, posiłków. Wspólnie oglądanych filmów, zakupów w galeriach. Brakuje mi ciebie, Weronika.
- Mi też ciebie brakuje ale kiedyś musielibyśmy tak czy tak się rozstać. Nie mógłbyś zawsze się mna opiwkować, dorosłam.
- Wiem, ale boli ta rozłąka z tobą, nie sądziłem że to takie trudne.
- Powiedz mi prawdę. Dlaczego wyjechałeś?
- Zmieniełem klub, poznałem ją i..- zawiesił głos- i nieważne.
- A mi chodzi właśnie o to twoje " i "
- Naprawdę nie ważne. To moje i wszystko zniszczy
- Wojtek do cholery! Mów!
- Lubię jak się złościsz.- zasmiał się i odgarniał moje włosy które opodały na moje ramiona. Przybliżył się. Ale nie tak jak zawsze. Inaczej. To było coś innego, nigdy nie byliśmy ze sobą w takiej sytuacji. Przejechał dłonią po moim policzku.
- Pójdę już spać. Rano wracam- odeszłam i pobiegłam do pokoju gościnnego.

*

Obudził mnie szum drzew, które rosły za oknem i odgłos padającego deszczu. Dzisiejsza pogoda odzwierciedlała mój humor. Przyjechałam żeby poznać prawdę a w rzeczywistości nie wiem nic, a może mniej niż wiedzialam. Ubrałam się, choć nie wzięłam ze sobą ubrań do takiej pogody. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy i z walizką poszłam do salonu. Oboje jedli sniadanie. Przyłączyłam się. Zjadłam jedną kanapkę. Posiłek wszyscy spędziliśmy w całkowitym milczeniu. Zbliżała się jedenasta a o dwunastej trzydzieści miałam samolot do Dortmundu.
- Zimno ci. Masz moją bluzę- odrzekł Wojtek pakując moją walizkę do samochodu. Odwzajemniłam to usmiechem w jego stronę i wsiadłam do jego samochodu. Jechaliśmy nadal milczac. Chwilami spoglądalismy na siebie, ale żadne z nas nic nadal nie mówiło.
Szliśmy już do punktu odprawy. Czekałam aż coś powie, ale nie. Spojrzałam na niego ostatni raz i podeszłam by oddać walizkę do wglądu i podać bilet
- Zaczekaj- usłyszałam donośny głos bramkarza. Podbiegł do mnie, objął swoim typowym usciskiem.
Z moich oczu popłynęły łzy. Tak długo się znamy, tak długo sie przyjaźnimy a czasami nie potrafimy rozmawiać ze sobą. Po kilku chwilach puścił mnie i dłonią otarł moje policzki z łez. Patrzyłam w jego oczy z nadzieją że może  z nich coś wyczytam. Ale nic z tego. Były takie puste, bez żadnych emocji. Przyblizył się tak jak wczorajeszego wieczoru, ujął moja twarz w dłoniach i złozył na moich ustach pocałunek. Jeden, krótki ale czuły i namietny. 
- Przepraszam. Wybacz i zapomnij- spojrzał mi w oczy i odszedł. Zatrzymał się kilka kroków ode mnie i wrócił do mnie. Z kieszeni wyjął małą zgięta karteczkę. - Przeczytaj a wtedy wszystko zrozumiesz.- poszedł szybki krokiem i zniknął mi w tłumie ludzi. Chciałam za nim pobiec tylko po co, przecież nie mam mu nic do powiedzenia. Spojrzałam na mała kartkę którą trzymałam w dłoni. Włozyłam ją do kieszeni.

*

Siedziałam znów w samolocie tyle że teraz wracałam do Dortmundu. Patrzyłam przez małe okienko podziwiając widoki pode mną. Wyjełam z kieszeni kartkę i zaczęłam czytać.

Nie wiem od czego zacząć. Wiem że to co zrobiłem przekreśliło naszą dotychczasową przyjaźń. Ale to było silniejsze ode mnie. Moje uczucie do ciebie mnie przerosło. Nie kontrolowałem tego. Przenosiny do innego klubu były jedynym wyjściem by móc się w tobie odkochać. Bo cię kocham. Ale nie tak jak przyjaciel przyjaciółkę, lecz jak mężczyzna kobietę. Nigdy wcześniej nie sądziłem że mógłbym cię pokochać, ale to się zmieniło. Gdy zabrałem cię ze sobą do Londynu moje podejście do Ciebie zaczęło się zmieniać. Przestawałem widzieć w Tobie tę małą dziewczynkę z którą bawiłem się w piaskownicy lecz kobietę z która chciałbym spędzić resztę mojego życia. Ale to było nie możliwie. Nie dostrzegałaś tego że staram się do Ciebie zbliżyć. Każde moje " podchody " traktowałaś jako gesty zwykło przyjacielskie. Dlatego wyjechałem. Poznałem jeszcze Camille i myślałem że dzięki niej w miare upływu czasu przestanę Cię kochać. Ale Twój przyjazd do Włoch ożywił moje uczucie. Nie poradzę nic na to że Cię kocham. Wiem że między nami nic nigdy nie bedzie, ale nie ubolewam nad tym. Chcę tylko Twojego szczęścia. A zaznasz go tylko przy Marco. Nie przy mnie, nie przy Robercie, lecz przy nim. Wybacz mi to co zrobiłem, i zapomnij. Zapomnij o mnie. Kocham Cię i zawsze będę Cię kochał. 

Wojtek

Wysiadłam z samolotu i pierwszą lepszą taksówką ze łzami w oczach pojechałam do domu Marco. Wbiegłam do salonu z płaczem, nie zwracając uwagi na to że nie jest sam.
- Kochanie, co się stało?- zapytał troskliwie wstając z kanapy i podszedł by mnie przytulić
- Straciłam przyjaciela. Straciłam Wojtka- wydukałam płaczliwym głosem i wtuliłam się w jego ciało...


*

chyba takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał. może przesadziłam trochę ale im więcej namotam tym dłużej będę mogła pisać, jeśli oczywiście tego chcecie. oczywiście to nie koniec problemów Weroniki bo wkrótce jeszcze duuuużo się wydarzy.
dziękuję za Wasze komentarze pod każdym rozdziałem, zwłaszcza pod ostatnim, za te wszystkie ponad 27.000 wyświetleń. dziękuję to za mało by się odwdzięczyć za to co dla mnie robicie, więc pozostaje mi tylko pisać dla Was.
kocham Was dziewczyny <33 dziękuję...

31 komentarzy:

  1. Ja ciebie tez kocham laseczko <3 :-* Rozdzial jest cudowny :-) W zyciu bym sie nie spodziewala ze Wojtek... No... O kurde.. Zamurowalo mnie:-D Nie wiem co mam jeszcze napisac :-* Pozdrawiam i przesylam buziaczki :-* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny jak zawsze :) Powiem szczerze,że się wysuszylam ;p To my dziękujemy tobie za to,że jesteś i piszesz dla nas : * Pozdrawiam cieplo Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję że tak szybko dodałaś ten rozdział <3
    Uwielbiam to opowiadanie.
    Nigdy bym nie przypuszczała, że Wojtek zakocha się w Weronice :)
    Czekam na następny rozdział <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no takiego czegoś to się w życiu nie spodziewałam, ale podoba mi się.!;D
    Pisz kochana dalej <3♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne! <3
    Nie spodziewałam się tego, że Wojtek może kochać Werę - to takie słodkie! <3
    I teraz jest pytanie : Co ona czuje do niego?
    Teraz straciła przyjaciela ... a może był kimś wiecej, ale ona nie chciała tego przyjąć do wiadomości?
    Kocha Marco, myśli o Robercie i teraz jeszcze Wojtek - mętlik ma, biedna dziewczyna :c
    Ehhh, czekam na next z niecierpliwością, kochanie ! <333
    Buziaczki i wenki! ; ***

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czytać tego Bloga! ; D/
    jest po prostu świetny ; )
    Pisz dalej , Pozdrawiam Ola.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeeeeju ! Dawaj nexta szybko. Opowiadanie jest genialne, Ty jesteś genialna ! Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku no i jeszcze Wojtek?Wera ma branie.Szczerze to a na twoim miejscu nie moglabym sie zdecydować z kim ona ma byc z Marco czy Robertem,a może nwet Wojtkiem.Ale dzięki twojemu mieszaniu opowiadanie staje sie ciekawsze ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze, dziękuje za ten wpis na samym początku. Nie masz za co dziękować, wiesz,że to ja jedynie mogę dziękować Tobie... Mam wrażenie,że budujesz Nas ! Budujesz charaktery czytelniczek! A w każdym razie mój na pewno. Po przeczytaniu rozdziału...jakąś siłę mam w sobie. Taką inną. Za to dziękuje! ;*
    ***
    Rozdział fenomenalny! Jejku, na prawdę nie spodziewałam się czegoś takiego...CUDOWNE!
    Weronice mogę jedynie współczuć...
    Uwielbiam tego bloga!
    Czekam na rozdział następny i pozdrawiam.
    Iza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie spodziewalam sie ze Wojtek kocha Weronike.Ale teraz dziewczyna ma metlik w glowie; Marco,Robert,Wojtek-trzej faceci,ktorzy ja kochaja.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za to , że jesteś, za to, że piszesz dla nas. Co do rozdziału - łooo ale się narobiło! Biedna Werka ... Musi stawić czoła problemom i podążyć za głosem serca. Czekam na następny. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też Cię kocham :* Nawet nie wiesz jak bardzo razem z Twoim opowiadaniem <33 Masz rację takiego obrotu sprawy to się nie spodziewałam. Myślałam, że Wojtek, np. wyjechał do innego klubu, zrezygnował z piłki, ale za żadne skarby nie sądziłabym, że zakochał się w Weronice. Było dwóch, jest trzech. Werka powodzenia! Tylko tyle mogę powiedzieć. Pozdrawiam i do następnego. Już nie mogę się doczekać nowego rozdziału :D Ściskam mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie myślałam o tym ,że Wojtek coś więcej czuje do Weroniki. Ciekawi mnie kolejny rozdział więc dodał szybko.
    Pozdrawiam i życzę weny,chociaż pewnie tobie jej nie brakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  14. OOO ja cie kręce !! To jest fantastyczne!<333333333, boskie<33333!!! Takich ja chce więcej, bo się aż wzruszyłam :)LOveeeeee,3;***
    Czekam na kolejny z niecierpliwością ! :P
    Pozdrawiam ;****

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne <333
    Nie spodziewałam się tego :D
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze przyznam, że tego to się nie spodziewałam:) Ale dzięki temu bardziej będę wyczekiwać kolejnego rozdziału, xx.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie nieźle, teraz też Wojtek. Jestem ciekawa co wydarzy się dalej, szkoda mi Weroniki, wspaniała dziewczyna, każdy w niej zakochany ale jak widać przysparza jej to tylko kłopotów.
    Cudowny, fantastyczny rozdział, nie mogę się doczekać kolejnego ;*. Kocham Cię za to, że piszesz coś tak wspaniałego ;)
    Czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Też Cię kocham! I Twoje opowiadania również! To jest po prostu mega <3
    I w życiu bym się nie spodziewała, że Wojtek się w niej buja ;)
    Ciekawe, jak to się dalej wszystko potoczy. Mam nadzieję, że nie zepsuje się przez to jej związek z Marco.
    Rozdział ogólnie zajebisty! Czekam na kolejny ;*
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  19. dobra, to wreszcie mam internet i nadrobiłam zaległości XD
    no tego to ja się nie spodziewałam, znaczy dopiero na początku rozdziału zaczęłam coś podejrzewać ;P
    kurde no dawaj już następny! ;3

    OdpowiedzUsuń
  20. omg! nie spodziewałam się tego że Wojtek ją kocha..
    ale rozdział jest fenomenalny!
    też Cię kochamy <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny rozdział! Teraz na serio zaostrzyła się akcja, jeśli chodzi o życie towarzyskie Weroniki. Miała wielki problem z Lewym, a jeszcze doszedł stary dobry przyjaciel, Wojtek. Szkoda mi bramkarza, bo nieodwzajemniona miłość boli. Ale na pewno ułoży sobie życie z modelką. Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  22. tez cie kocham miśka.:*
    nie tylko za to opowiadanie,ale także za to jaka jesteś. zaimponowałaś mi i to bardzo tym,że nie boisz sie mówić o swoich uczuciach. o tym co cie dreczy i za to szanuję cię podwójnie! a co do rozdziału to dzięki tobie znowu siedze cała zapłakana... List całkowicie mnie rozkleił. Mogę tylko powiedzieć,że czegoś takiego się nie spodziewałam,ale czekam na rozwój spraw. trzymaj się i buziaki!: *

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham Twoje opowiadania <3
    Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.
    Świetny, genialny, cudowny to za mało powiedziane jaki jest ten rozdział :-)
    Nie mogę doczekać się kolejnego.
    Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział.:**Czekam na kolejny. Mam nadzieję że Weronika pogodzi się z Wojtkiem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wcale nie przesadziłaś. Co prawda trochę namieszałaś, ale przez to ten rozdział jest wspaniały. Chciałabym ci także powiedzieć DZIĘKUJĘ, głównie za twoje posty. Dzięki tobie narodziła się we mnie jakaś siła do życia. Dziękuję ci bardzo ;* Jak bym chciała żeby jednak z Wojtkiem była *.* Taka zmiana.. Ściskam. Paulina ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. cuuudowny , proszę dodaj w weekend kolejny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale nieźle namieszałaś 0.o Teraz już sama nie wiem co o tym sądzić.. :D
    Rozdział genialny! :) Aż nie mogę się doczekać kolejnego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. O proszę! Ale si porobiło! Szczerze, nie spodziewałam się tego. Jednak ta nasza Werka to ma wzięcie. Sama miałabym wielki, ba... ogromny dylemat kogo już wybrać. Nie wiedziałabym co do kogo czuje. Robert, Marco, Wojtek... Kurde, za dużo przystojniaków ;) Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. *o* genialny rozdział. nie spodziewałam się takiej akcji.
    świetnie piszesz i pisz dalej.
    czekam na kolejny, pozdrawiam ^^ :3

    OdpowiedzUsuń
  30. OMG!! Nie wiem od czego zacząć. Może od tego że bardzo spodobał mi się twój pomysł z miłością Wojtka. Jestem ogromnie ciekawa co będzie dalej Nie ukrwam również, żr miałam ciary jak czytałam ten rozdział. Naprawde bardzo mi sie podoba i czekam na wiecej. Pozdrawiam i zapraszam do mnie na 16

    OdpowiedzUsuń
  31. Jejcia, jejcia! Ale się porobiło O.o
    Wojtek z Werą? Jakoś mi nie pasuje :/ Szkoda mi ich przyjaźni :(
    Ogólnie to cudny rozdział, jak każdy <3
    Niesamowicie piszesz i rób to jeszcze przez dłuuugo czas :D
    Nie mogę sie doczekać nexta! ;3
    Zapraszam również do mnie na 22 :)
    http://niebezciebie.blogspot.com/
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy