piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 28

*

nie sądziłam, że jesteś zdolny do czegoś takiego


*


Siedziałam na podłodze nadal oparta o ścianę. W rękach trzymałam kopertę od tajemniczego nadawcy. Zastanawiałam się, kto i dlaczego podłożył nam te zdjęcia. Nie mogę tego pokazać Marco, pomyślałam. Wstałam prędko podchodząc do komody, w której zamierzałam schować przesyłkę. Odsunęłam jedną z szuflad wertując dokumenty znajdujące się w niej, by jak najgłębiej schować zdjęcia.
- Kochanie, co tam masz ?- odwróciłam się w jego stronę, chowając kopertę za plecami- Weruś, co tam chowasz ?- szczerzył się do mnie, a  rękoma próbował zabrać mi przesyłkę. Starałam się przed nim ukryć, lecz on był silniejszy ode mnie. Wykorzystał moment, gdy zatraciłam się w jego pocałunku- Mam cię !- zaśmiał się i otworzył zawartość koperty. Uśmiech zszedł mu z twarzy, a w jego miejsce pojawiła się nienawiść i złość. Kilka razy przejrzał zdjęcia- To była prawda. Miał rację. Nie uwierzyłem mu.- mówił do siebie wpatrując się w owe zdjęcia.
- To Angelina, prawda ?- zapytałam i położyłam dłoń na jego ramieniu. 
- Tak, to ona. Z Robertem. Jak on mógł ?! Jak mógł mieć romans za moimi i Anki plecami ?!
- Taki ma charakter. Przykro mi- dodałam po czym poszłam ubrać zimową kurtkę i buty. Do kieszeni włożyłam jeszcze telefon.
- Gdzie idziesz ?- Marco stał obok przyglądając mi się
- Wychodzę. Niedługo będę. A, i daj mi tę kopertę- wyrwałam mu ją z rąk, całując na pożegnanie i opuściłam nasze mieszkanie






*



Chęć przygotowania posiłku minęła z dźwiękiem dzwonka do drzwi. Otarłem ręce kuchennym ręcznikiem, po czym udałem się przywitać gościa. W dłoni trzymała butelkę czerwonego wina. Uśmiechnęła się prowokująco w moją stronę i bez słowa pokierowała się do salonu. Zamknąłem drzwi, z kuchni wziąłem dwa kieliszki i dołączyłem do niej. 
- Opowiadaj, co u ciebie ?- odparła odwracając się w moją stronę. Momentami popijała wino, nie odciągając wzroku ode mnie.
- Czemu tak bardzo cię to interesuje? Myślałem że będzie chciała wiedzieć co u Marco.
- Ty też mnie bardzo interesujesz- przybliżyła się bliżej i zaczęła się bawić guzikami mojej koszuli. Zwinnymi palcami rozpinała każde kolejne zapięcie, a następnie opuszkami palców gładziła mój nagi tors.- Podoba ci się ?
- Co ty robisz ?- po chwili wrócił mój chłodny umysł. Złapałem jej dłoń, sam odsuwając się.
- Jesteś spięty. Chciałam zrobić ci masaż. - uśmiechnęła się kolejny raz tego wieczoru. Nakazała zdjąć mi koszulę, a następnie zabrała się za moje spięte ramiona. Przyznam, że tego chyba potrzebowałem dzisiejszego wieczoru. Delektowałem się spokojem i przyjemnością masażu.
- Spodziewasz się kogoś ?- zapytała, gdy kolejny raz w ciągu tej godziny zadzwonił dzwonek do drzwi. Pokręciłem przecząco głową i udałem się by zobaczyć kogo do mnie sprowadza o tej porze. Uchyliłem drzwi, przez które do domu wbiegła Weronika. Stanęła na przeciw mnie z założonymi na piersi rękoma, w których trzymała brązową kopertę przesyłkową. 
- Weronika, co ty tutaj...- zacząłem nerwowo, obawiając się jej spotkania z byłą Marco Reusa.
- Jak mogłeś ?! Nie wierzę...Myślałam że jesteś inny, że to co było między nami dało ci do myślenia, że przyjaciele, dziewczyna, narzeczona są dla ciebie najważniejsi !
- Bo są, ale o co chodzi ?
- Nie kłam! Przyznaję- nie polubiłam Ani i wzajemnie, ale jest mi jej cholernie szkoda że trafiła na takiego dupka jakim jesteś ty ! A Marco ? Oszukałeś najbliższego przyjaciela bo zachciało ci się romansów!
- Kochanie, kto przyszedł ?- oparta u framugę, stała Angelina w kusej spódniczce i rozpiętej bluzce. Weronika spojrzała na nią, po czym na mnie, i w mgnieniu oka dała mi w twarz. Przed wyjściem rzuciła we mnie kopertą i wyszła trzaskając za sobą drzwiami. Wpatrywałem się w ciemne drzwi rozmasowując mój policzek. Z kopertą podążyłem na kanapę. Niepewnie zajrzałem do środka i wyjąłem jej zawartość. W oznakach wściekłości rozrzuciłem je po całym salonie. Prawda wyszła na jaw.
- Skąd ona to miała ?!- krzyczałem po całym mieszkaniu, ale słowa skierowane były w głównej mierze do Angeliny. Kobieta siedziała z chytrym uśmieszkiem, nie reagując na moje pytanie. Po chwili odłożyła kieliszek, wstała z kobiecym wdziękiem, podchodząc do mnie. Położyła dłoń na moim ramieniu i kusząco trzepotała swoim długimi czarnymi rzęsami.
- Widzisz, Robert, jakie to życie jest skomplikowane. Cały czas miałam wrażenie, że tęsknię za Marco, że nadal go kocham. Tyle, że to tylko złudzenie. Tak naprawdę zależy mi na tobie. Wróciłam dla ciebie...
- Ale...- zasłoniła mi usta 
- Robert, możemy być razem ... nie ukrywając się
- Angela, co ty wygadujesz ? Nic nas nie łączy.
- Och, łączy. Uczucie. Miłość.
- Nie ! Zaufałem ci, myślałem że mi pomożesz, a ty tylko zniszczyłaś wszystko co udało mi się odbudować przez ten czas. Straciłem Weronikę, straciłem Marco !
- Wiesz dlaczego to zrobiłam ? Wiesz co poczułam jak powiedziałeś mi że łączy nas tylko łóżko ? Obudziłam się w hotelu a po tobie nic nie pozostało. Zakończyłeś to. Nie zwracałeś na mnie uwagi, traktowałeś tak jakbym nie istniała. Myślałam że wstanę na nogi, a ty oświadczyłeś się Ance ! Potem Marco ze mną zerwał bo dowiedział się że go zdradzałam, a od kogo się dowiedział? Oczywiście że od Goetze ! Wyjechałam aby zapomnieć. Jednak postanowiłam wrócić. Zamierzam zniszczyć twoje życie, tak jak ty zniszczyłeś moje !
- Mario wie że zdradziłaś Marco ze mną ?
- Oczywiście że wie ! Udawał takiego przyjaciela wobec ciebie, prawda ? W rzeczywistości cię nienawidzi. On wcale nie przeszedł do Bayernu dla pieniędzy, sławy, lepszego klubu. Zrobił to w ramach przyjaźni z Marco, choć ten poczuł się oszukany. Mario poznał prawdę i chciał zrobić wszystko, aby nie cierpieli jego bliscy.
- O czym ty mówisz ?- nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Pożegnała się ze mną krótkim pocałunkiem wprawiając mnie w osłupienie i zostawiła mnie samego we własnym mieszkaniu. Otrząsnąłem się. Usiadłem na skraju kanapy dopijając wino do końca i starając się zrozumieć to co powiedziała mi Angelina na temat Mario. Jaką poznał prawdę ? Na temat czego ? Kogo ?





*



Już dzisiaj ma się odbyć ostatni mecz przed przerwą. Postanowiłam pojechać z Marco na jego trening  z drużyną, a sama zajrzeć jeszcze w dokumenty, czy wszystko zrobiłam tak jak powinnam. Przechodząc z parkingu na stadion cali zmokliśmy od padającego deszczu i śniegu. Zdjęłam z siebie przemoczony płaszcz, czapkę i szalik, zarzucając sobie na rękę. 
- Muszę już iść- odparł Marco odwracając mnie w swoją stronę i odgarniając kosmyki włosów opadających mi na oczy i całą twarz. Przez chwilę się tak bawił,a potem pochylił się na de mną, całując mnie. Popchał mnie w stronę ściany, o którą się oparliśmy.
- Ach, ci zakochańcy !- zaśmiał się trener Klopp przechodząc obok nas w towarzystwie Lewandowskiego.
- Jak mogłeś mi to zrobić. Własnemu kumplowi !- krzyknął Marco, pociągając napastnika za ramię i uderzając go w twarz. Trener żółto- czarnych od razu pobiegł rozdzielić mężczyzn. Stanął pomiędzy nimi, srogo patrząc na każdego z nich. Wzięłam Marco za rękę odciągając jak najdalej od Roberta.
- Marco, co to miało znaczyć ?!- wrzasnął Jurgen
- To za to kiedyś w szatni, za to że chcesz odebrać mi dziewczynę i za to że sypiałeś z moją byłą dziewczyną za moim i Ani plecami !- powiedział wskazując na niego palcem, lewą dłonią ocierał twarz która delikatnie krwawiła z nosa. Wziął mnie za rękę i poszliśmy do łazienki. Oparł się o umywalkę i zimną wodą obmywał twarz. Po wszystkim spojrzał na mnie, podchodząc kilka kroków bliżej.- Przepraszam- spuścił głowę. Ujęłam jego twarz w dłonie, z nadzieją że spojrzy na mnie. Uniósł swój wzrok na mnie, delikatnie się uśmiechając.
- Marco...nie rób tak więcej, dobrze ? Rozumiem cię, ale to w niczym nie pomoże.
- Wiem. Dziękuję że jesteś- objął mnie ramionami z całej siły, że chwilami brakowało mi powietrza. Mimo to nie przeszkadzało mi to.
Marco pobiegł do szatni aby się przebrać, a ja podążyłam do swojego gabinetu. Nie zdążyłam się wygodnie rozsiąść a ktoś już zapukał do drzwi. Zawołałam aby wszedł i spojrzałam przed siebie. Gotowy do treningu, w żółto czarnym stroju stał Kuba Błaszczykowski.
- Kuba ? Co cię tu sprowadza ?
- Możemy porozmawiać ?
- Teraz ? -skinął głową, a ja wskazał mu miejsce na przeciw siebie. - Więc mów.
- Już minęło trochę czasu odkąd się wyprowadziłaś po naszej kłótni. Ja przez ten czas nie zrobiłem nic aby się z tobą pogodzić. Więc zamierzam zrobić to teraz. Weruś, ja przepraszam. Martwię się o ciebie. Nie chciałem abyś cierpiała, albo żeby ktoś cię skrzywdził. Wiem że z Marco jesteś bardzo szczęśliwa. Liczę że mi wybaczysz i nadal będzie tak jak dawniej. Wątpię abyś znów z nami zamieszkała ale może będziecie wpadać na obiady, kolacje...
- Kubuś...-wydukałam i wstałam podchodząc do niego.- Oczywiście ze ci wybaczam. Chodź tu- przytuliłam go na znak zgody i poprawy relacji między nami.
- Cieszę się, że wszystko sobie wyjaśniliśmy. Mogę cię jeszcze o coś zapytać ?
- Pytaj- odparłam z uśmiechem na twarzy
- Co to za akcja z Marco i Robertem, że trener jest na ich obojga tak wściekły ?
- Kolejny raz wyszło na jaw jakim dupkiem jest Robert. Nic więcej
- Nie rozumiem, ale okej. Lecę bo trening się pewnie już zaczął- pocałował mnie w policzek na pożegnanie i wybiegł.
Mecz przebiegł z założonymi planami. Kolejna wygrana Borussi z wynikiem 3:1. Mimo że Marco tym razem nie wpisał nie na listę strzelców byłam z niego bardzo dumna. Mimo tego co wydarzyło się między nim a Lewandowskim świetnie współgrali ze sobą. Po meczu miała się odbyć symboliczna wigilia dla piłkarzy, sztabu i wszystkich którzy pracują w klubie. Minęło to w naprawdę miłej atmosferze. Wszystko zakończyło się około godziny dwudziestej trzydzieści. Ja i Marco pożegnaliśmy się ze wszystkimi i pojechaliśmy do domu.
- W końcu mamy mnóstwo czasu dla siebie- odparł uradowany blondyn, biorąc mnie na ręce i niosąc prosto do sypialni.
- Co robimy w święta ?- zapytałam ulegając jego pocałunkom
- Siedzimy w łóżku
- Nie żartuj sobie. Serio pytam.
- Nie wiem, coś się wymyśli. Mamy jeszcze czas- mówił zdejmując z siebie bluzę po czym położył się na mnie, czule mnie całując. - Kocham cię- wyszeptał mi do ucha. Uniósł głowę przyglądając mi się. - Nie wierzę że cie mam. Tutaj, przy sobie. Że jesteśmy razem. - uśmiechnął się szeroko.- Tylko nie teraz- westchnął głośno gdy rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.- Nie otwieram. Nie ma nas.
- Idź otwórz- zaśmiałam się spychając go z siebie. Pokręcił głową i wyszedł z sypialni bez koszulki i z rozpiętymi spodniami.




*



- Oooo, ja chyba nie w porę, jak widzę- na jego twarzy pojawiło się zakłopotanie.- Przyjdę innym razem.
- Nie, no co ty. Przejechałeś tyle drogi, więc wejdź.- młody mężczyzna niepewnie przekroczył próg drzwi mieszkania.
- Coś się stało, że przyjechałeś o tak późnej porze ?- zapytał blondyn zapinając swoje spodnie, patrząc na kolegę.
- Nadeszła chyba pora abym ci wszystko wyjaśnił...




*


przepraszam za to powyżej. do niczego jest ten rozdział, jak dla mnie. wiem, że znów zawiodłam. nawet jeśli nie treścią rozdziału to czasem jaki musiałyście czekać na to coś. nie byłam w stanie nic napisać, przez ten czas. przez chwilę miałam nawet ochotę zakończyć to opowiadanie na tym rozdziale, wymyślając coś innego. pisanie przychodzi mi ostatnio z ogromną trudnością. życie znów mi pokazało że jednak może być gorzej niż jest. nadszedł etap w którym muszę nauczyć się żyć ze śmiercią bliskiej mi osoby...myślałam że wstanę, a kolejny raz upadłam...

jeśli czytacie, komentujcie. bardzo o to proszę. nawet nie wiecie jak tego potrzebuję, by znaleźć  w sobie choć trochę ochoty na tworzenie nowych rozdziałów...
komentujcie...proszę


+ polecam świetnego bloga, na którego Was serdecznie zapraszam. dziewczyna tworzy swoje pierwsze opowiadanie i mam nadzieję że wraz ze mną będziecie ją wspierac licznymi komentarzami i odsłonami ! zajrzyjcie bo warto ---->http://przygoda-reusa-bvb.blogspot.com/

23 komentarze:

  1. Jest super.. Nie mogę się doczekać nexta ;3
    Jestem straszliwie ciekawa tych wyjaśnień.
    Co to będzie? ;D Pożyjemy zobaczymy;)
    Robert -,- Grrr...
    Ogólnie jest zawaliście.
    Pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest genialne.!<33
    Kochana chciałabym tak pisać z weną jak ty bez niej hah.;**
    Uwielbiam ciebie i twoje opowiadania;D
    I już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie pisz tak ! To co tworzysz jest po prostu boskie. Warto było czekać. Pamiętaj, że masz nas a my Cię nigdy nie opuścimy. Czekam na następny rozdział. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak czekałam na ten rozdział! :) No i się doczekałam. Jest idealny. Ja chciałabym tak pisac mimo,że dopiero zaczynam :) haha Czekam już na nastepny i Pozdrawiam : * Dziękuje za polecenie mnie tu. Cenie to jak mnie wspierasz w tym pisaniu : * Pamiętaj,że Bóg niczego nie robi bez powodu. A to wydarzenie wzmocni cię i wyjdziesz z tego silniejsza niż kiedykolwiek : *

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny ;*
    z resztą wszystko cokolwiek do tej pory napisałaś jest cudowne i wszystko następne na pewno takie będzie ;]
    czekam na kolejny ;)
    weny ;**

    This is not gonna last forever,
    It's a time when you must hold on.

    dasz radę... jesteś silna i cokolwiek się stanie każda z nas wesprze Cie ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny! ;)
    Warto było tak długo czekać ;D
    Mnie ostatnio opuściła wena, ale ciebie jak widać nie, bo z rozdziału na rozdział idzie ci coraz lepiej ;3
    Czekam na kolejny! :)
    +zapraszam do siebie
    http://czas-na-prawdziwych-bohaterow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wreszcie mogę komentować i czytać Twojego bloga! Muszę przyznać, że sytuacja się bardzo skomplikowała. Nie spodziewałam się, że Angela tak namiesza w życiu Roberta i Weroniki. Ona to czyste zło, a Lewy nie powinien się jej słuchać. Przez nią stracił zaufanie Wery. Super rozdział! Czekam na kolejny z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  8. Warto było czekać. Nikogo nie zawiodłaś, ty nas nigdy nie zawodzisz. Ten rozdział jest doskonały. Fajnie że się jej tak dobrze układa z Marco. Co do Lewego, to brak mi słów. jak mógł zrobić takie świństwo Ance i przede wszystkim swojemu przyjacielowi. Oczekuję na to co powie ten gość. Ostatnio wszystko się wali i mnie, ci z góry się chyba na nas uwzięli Iza ;) Musimy dać radę. Musimy się wspierać. Jeśli masz potrzebę, to pisz na gg. Chętnie cię wysłucham. Trzymaj się ;*
    Paulina.

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział świenty,ale ten Robert głupi,zdradzić swojego kumpla!głupek,teraz Wera na pewno z nim nie będzie

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczaczki.. No to się porobilo :-\ Ciężka sprawa dla Lewego :-\ Współczuję mu.. Teraz będzie się musiał starać żeby wszystko wyjaśnić.. A Mario ... Hm... O co mu może chodzic ? Czekam na kolejny kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj ten Lewy...
    Ciekawe, co Mario ma do powiedzenia. Czekam z niecierpliwością na kolejny <3
    Każdy Twój rozdział jest na maksa wciągający i wspaniały, zapamiętaj to sobie! :> Warto było czekać.
    Buziaki, kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak czytałam to o Mario to się normalnie popłakałam. Rozdział świetny.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie przejmuj się mała..będzie dobrze , trzymam kciuki abyś znowu uwierzyła w siebie , w swoje umiejętności i zdolności ! :* :*

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny ten rozdział - czekam na kolejny :3

    trzymaj się!!! - Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny rozdział!
    Wciąga i jest bardzo ciekawy, jak całe opowiadanie.
    Naprawdę masz ogromny talent. Każdy rozdział jest niesamowity i pełen emocji.
    Co do Roberta to ...nie skomentuję :)
    Czekam na kolejny rozdział! ;*
    Pozdrawiam,Izaa

    Kochana ... napisz na GG.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział jest boski.
    Jak Lewy tak mógł.Ciekawe co Mario ma do powiedzenia,
    czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  17. super rozdział
    czekam na next

    http://diamentoweee.blogspot.com/ zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozdział do niczego!? Błagam, nie mów takk bo się pogniewamy kochana! ;) Jest wspaniale! Kurde, coraz bardziej przekonuję się do Marco. Zaczęłam go lubić coraz bardziej nie tylko w opowiadaniu u Ciebie ale i w rzeczywistości. I to wszystko Twoja zasługa! Kocham postać którą wykreowałaś. On jest taki subtelny, romantyczny, skromny, ale gdy trzeba to stanowczy, zabawny! Jesteś niesamowitą pisarką, wiesz o tym, nie? :) No tak jeszcze kilka spraw poruszę. Lewy... Jej, kurde czemu on musi być takim dupkiem? Serio uwielbiam go, ale z rozdziału na rozdział okazuje się, że jest jeszcze gorszym draniem niż każdy myśli... No cóż... A i Kubuś! Cieszę się, że się pogodzili z Weroniką! No i oczywiście Mario... Kurde o czym on wie, co nie wie nikt? Och mogę czytać ten rozdział w kółko. Zżera mnie ciekawość! Wielkie buziaki kochana!! ;**

    OdpowiedzUsuń
  19. Nominowałam cię do Versatile Blogger ! http://przygoda-reusa-bvb.blogspot.com/2013/08/versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Jednak z Roberta to WIELKA świnia. Jestem ciekawa kto przyszedł do Marco. Wydaje mi się że Mario, ale okaże się w następnym rozdziale. Pozdrawiam :**
    + Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger. Więcej info tutaj:
    http://trudny-wybor.blog.pl/the-versatile-blogger/

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny rozdział! Wywnioskowałam, że to Angelina podrzuciła im to zdjęcie. Robert ma problemy. Poważne problemy, ale sam się o to prosił. Mógł się nie zadawać z tą całą byłą Marco. Cieszę się, że Weronika wyjaśniła sobie pewne sprawy z Kubą. Może uda im się odbudować dawną przyjaźń. Nie mów, że rozdział jest do niczego, bo tak nie jest. Part jest naprawdę bardzo dobry. Nawet nie wiesz jak mi przykro. Śmierć to chyba najgorsza rzecz :( Doskonale wiem, co czujesz. Tydzień temu zmarła moja babcia. Mimo, że jestem silna psychicznie, to boli, bardzo. Brakuje mi jej :( Pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny rozdział! *.* I proszę Cię nie mów, że jest do niczego, gdyż to nieprawda i kłamstwo! Świetnie piszesz i nawet tak nie myśl.
    Ależ ta Angelina jest podła! Jak można takim być?! Na pewno to ona podrzuciła owe zdjęcia dla Marco i Weroniki. Wiem, że Robert również zawinił i był i jest głupi wobec swojego przyjaciela. Więc nie próbuję jego bronić, ale ta żmija wszystko zniszczyła. Powoli może by się jakoś ułożyła. Może by była relacja przyjacielska Robert- Weronika. A tu bach! Wszystko przepadło :c Tak szkoda mi ich :/ Bardzo się cieszę natomiast z tego, że Wercia wszystko wyjaśniła sobie z Kubą. Zapewne znowu wszystko będzie między nimi ok. :)
    Z niecierpliwością czekam na nn :3
    Zapraszam Cię również do mnie na moje 2 blogi ;D
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak dla mnie rozdział jest świetny! :)
    A tą Angelinę to ja bym zamordowała poduszką!
    Dobrze jednak że Weronka wyjaśniła sobie wszystko z Jakubem ;)
    Czekam na kolejny i zapraszam do siebie:
    http://czas-na-prawdziwych-bohaterow.blogspot.com/
    http://wiezienswojegotalentu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy