piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 31

 *

 nadszedł czas by każde z nas zaczęło żyć na swój sposób


*


- Nie chciałem, aby tak wyszło. Przepraszam- powiedział, ze skruchą w głosie, ale już nie miało to dla mnie znaczenia. Mężczyzna, który był mi tak bliski przez tyle lat, którego traktowałam jak brata, któremu ufałam, w mgnieniu oka zniszczył mój poukładany świat. Przeprosił, ale to nie zmienia faktu, że właśnie teraz, w tym momencie, tracę miłość życia. Pocałunek zniszczył wszystko. Może też zawiniłam, bo przeczuwałam co się może wydarzyć, ale nic nie zrobiłam. Lecz z drugiej strony, tyle razy mu mówiłam, że między nami nigdy nic nie będzie. Dlaczego to wszystko musi być takie trudne i skomplikowane ?
- Przepraszasz, i co to zmienia ? Nic, kompletnie nic. Nie dziwię się teraz dlaczego masz taki dobry kontakt z Robertem.- uniósł brwi, czekając na moje kolejne słowa- Obaj nie rozumiecie słowa nie, i obaj niszczycie moje życie. Dlaczego nie zaakceptujesz tej roli w moim życiu, którą pełnisz ? Jesteś moim przyjacielem, albo byłeś. Sama już nie wiem.
- Bo cię kocham.- stojąc obok mnie, wpatrywał się we mnie, dłonią zaczął gładzic mój policzek.
- Przestań- odepchnęłam go od siebie, zostawiając samego i wróciłam do reszty przyjaciół, którzy siedzieli w salonie, rozmawiali. Marco siedział obok Mario, który starał się coś dowiedzieć, co jest winą jego szybkiego zmiany humoru. Ten tylko kiwał przecząco głową nie udzielając odpowiedzi. Chciałam usiąść obok niego, ale ten widząc że się zbliżam wstał. Szepnęłam mu tylko na ucho, abyśmy porozmawiali. Co mogłam więcej powiedzieć, zwłaszcza tutaj, przy wszystkich. Poszedł do sypialni, więc podążyłam za nim. Stanął obok okna, z rękoma schowanymi w kieszeniach. Słysząc zamykające się drzwi za mną, obrócił się w moim kierunku.
- Co masz mi do powiedzenia ?- zapytał w końcu
- Nic nie zrobiłam ! Nie zdradziłam cię, rozumiesz. Zaskoczył mnie tym pocałunkiem, nie wiedziałam co się dzieje i wtedy ty wszedłeś...
- Czyli to jeszcze moja wina ?
- Nie ! Dla mnie to nic nie znaczyło, było minęło. Ciebie kocham, tylko ciebie.
- Nie chcę tego słuchac.
- Ale to prawda !
- Nie wierzę ci- powiedział oschle, mijając mnie, idąc  w kierunku drzwi.- To nie jest pierwszy raz, kiedy bawisz się moim kosztem. Robert, Wojtek, kto jest następny ?- dodał z kpiną w głosie
- Nikt, bo ciebie kocham, kiedy to w końcu zrozumiesz.
- Kochałem cię, a ty mnie ciągle zdradzałaś !- wykrzyczał na cały pokój a ja zaczęłam płakać z bezsilności- To koniec między nami !- powiedział stojąc w otwartych drzwiach, przez co wszyscy to usłyszeli. Zapanowała cisza.- Wychodzę- dodał, po czym wziął kurtkę i już go nie było. Ruszyłam w jego kierunku, ale wiedziałam, że to nie ma sensu. Oparłam się o ścianę, ale tylko na chwilę, bo dotarło do mnie, że przecież nie jestem sama. Za mną siedzą najbliżsi przyjaciele. Szybko otarłam zapłakaną twarz, odwróciłam się w ich kierunku, ale czułam jak spływając po mojej twarzy kolejne łzy. Zasłoniłam się długimi włosami i szybko pobiegłam do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi na klucz, położyłam się na zimnej podłodze, ciągle płacząc. Próbowałam wszystko sobie poukładać w głowie, ale wszystko mi nie pasowało. Znalazłam się w sytuacji, z której nie ma wyjścia. Jeszcze rano kochaliśmy się ze sobą jak dzikie zwierzęta, spędziliśmy razem wigilię, dawaliśmy sobie prezenty, tylko po to by po kilku godzinach rozstać się ze sobą. Dlaczego tak to musiało się potoczyć ? Nie mogę teraz zwalać winy na Wojtka, lecz na siebie. To ja zawiniłam. Nie teraz, lecz przed kilkoma miesiącami. Źle postąpiłam tamtego dnia, zgadzając się na ten wyjazd do Niemiec. To miały być tylko wakacje, lecz tak się nie stało.




- Zabieram cię na wakacje życia, Weroniczko !
- Naprawdę ?! Jaki ty jesteś kochany, dziękuję. Gdzie się wybieramy ?
- Może to nie są jakieś tropiki, ale spotkasz przyjaciół.
- Lecimy do Polski ?
- Nie.
- To gdzie ?- dociekałam gdyż coraz bardziej  się niecierpliwiłam.
- Kierunek Niemcy, Dortmund
- Słucham ?! Nigdy w życiu !
- Wera, ale dlaczego ? Minęło już sporo czasu, nie chcesz się spotkać z Kubą, Piszczem, Ewą i Agatą ?
- Z nimi tak, ale nie z nim.
- Obiecuję ci, ze go nie spotkasz .
- Niby jak ?
- Kuba mi powiedział, że poleciał z Anką do Egiptu. Wrócimy do Londynu jeszcze przed jego powrotem. Zgódź się, błagam !- prosił i robił tą swoją minę szczeniaczka.
- Zgoda, ale zrobisz wszystko abym go nie spotkała.
- Obiecuję!- powiedział dumnie i mnie przytulił.



Tak doskonale pamiętam tę rozmowę. I już zaraz po przylocie zaczęły się problemy.  Nie był w każdym Egipcie, lecz w Dortmundzie, razem z nimi. Pamiętam jak patrzyliśmy na siebie, gdy się zobaczyliśmy. Wyszłam, przyszedł Marco, zaprowadził mnie na stadion i pokazał ścianę z imionami. Teraz jest też moje imię, ale z tego ? Nadal nie wierzę, że między nami jest koniec.
- Otwórz, proszę- za drzwi dobiegało pukanie i wołanie Kuby. Podniosłam się z podłogi i przekręciłam zamek. Wszedł do środka, siadając obok, obejmując mnie i przytulając.- Mów co się stało.
Omówiłam mu wszystko od samego początku. Jak przyszedł Wojtek pocałował mnie, zobaczył nas Marco, potem ta kłótnia w sypialni.
- A resztę sam słyszałeś, jak mówi że to koniec.
- Boże, co ten Wojtek narobił. Ale spokojnie. Pogadam z Marco i wszystko..
-  Kubuś, nie. Nie warto już. To jest definitywny koniec. Zbyt wiele razy go zraniłam, zbyt wiele razy okłamałam. Kocham go, lecz on na mnie nie zasługuje. Wyjeżdżam stąd..
- Wera, ale...
- Kubuś, mogę się u was zatrzymać na kilka dni, do mojego wyjazdu?
- Pewnie, ale jesteś pewna że to rozwiązanie?
- Jedyne jakie mam.- uśmiechnęłam się ciepło w jego stronę i wstałam podając mu dłoń. Weszłam do salonu, w którym poza Mario nie było nikogo. Spojrzałam pytająco na bruneta, który odrzekł, że wszyscy poszli, widząc co się wydarzyło.
- Wera, ja mu przegadam do rozsądku!- oświadczył stanowczo Mario, ale odpowiedziałam mu prawie to samo co Kubie, że nie warto. Poszłam do sypialni po walizkę, do której spakowałam wszystkie swoje rzeczy. Po kilku minutach byłam gotowa. Postawiłam walizkę przed drzwiami mieszkania i postanowiłam się pożegnać z monachijskim zawodnikiem.
- Tak jak obiecywałam zrobię wszystko żeby znów przywrócić cię do Borussia. Zrobię tyle ile będę mogła.- posłałam mu ciepły uśmiech. - Jesteś świetnym przyjacielem, ale na mnie już czas- przytuliłam go ostatni raz i odwróciłam się  w kierunku drzwi, ale wcześniej poprosiłam Mario by oddał mu to co podarował mi Marco jeszcze kilka godzin temu i połówkę serca. Rozejrzałam się po mieszkaniu, po czym je opuściłam ze smutkiem w oczach. Całą drogę milczałam, tak samo jak Jakub. 






~*~ 


Po dwugodzinnym spacerze niemiecki piłkarz wrócił do swojego mieszkania w którym zastał jedynie swojego przyjaciela, Mario. Zdjął kurtkę i buty, po czym usiadł obok kolegi. Po dość długotrwałej ciszy odezwał się monachijski zawodnik:
- I co ? Zadowolony jesteś z siebie ?
- A tobie o co znowu chodzi ?- oburzył się dwudziestoczterolatek
- Czasami to ja naprawdę cię nie rozumiem. Jak mogłeś z nią zerwac ? Przecież ją kochasz.
- Zdradziła mnie ! I nie kocham jej już.
- Ehe. Wcale jej nie kochasz, jest ci obojętna. Zdradziła ? Niby jak ?
- Całowała się w kuchni z Wojtkiem więc mnie zdradziła, nie !
- To co ci powiedziała o tym ?
- Że ona tego nie chciała, że to on ją zaskoczył. Ogólnie że nie jest niczemu winna.
- Bo nie jest ! Wiedziałeś, że Wojtek ją kocha, więc pod wpływem emocji ją pocałował. Nie zdążyła zareagować, a ty od razu posądzasz ją o najgorsze. Wkurzasz mnie Reus. Ty też nie jesteś idealny. Nie wierzę, że na meczach wyjazdowych od razu po meczu szedłeś do hotelu. Nie ty. Na pewno nie jedną laskę poderwałeś za plecami Weroniki, albo poszedłeś z jakąś do łóżka.
- Przeginasz- zdenerwowany blondyn złapał przyjaciela za koszulę.
- Przysięgnij że odkąd jesteś z Werką to sypiałeś wyłącznie z nią.- zapytał, po czym dodał- Właśnie. Tak myślałem.- Dopowiedział widząc przygnębionego przyjaciela który wpatrywał się w szybę okna.- Nie wiem czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś. Zraniłeś ją bezpodstawnie. Poza tym dałeś wolną drogę Lewemu- oświadczył wychodząc do sypialni gościnnej.
- Stój! Co masz na myśli ?!
- To że Lewy teraz śmiało może być przy niej nie zważając na to że byliście razem. Jest wolna, on też. Resztę dopowiedz sobie sam- zakończył zamykając za sobą drzwi.


~*~



Od trzech dni mieszkam u Błaszczykowskich. Właściwie stwarzam pozory, że mieszkam, a całe dnie spędzam po za domem. Spaceruję godzinami po całym mieście, przesiaduję w parku bądź chodzę na stadion żółto-czarnych, gdzie w swoim skromnym gabineciku spędzam dni. Właściwie jestem tam sama poza kilkoma ochroniarzami. Wszyscy rozkoszują się dniami wolnym, przygotowują się do Sylwestra, lecz nie ja. Ja, Weronika, siedzę w papierkowej pracy. Zaparzyłam sobie gorącej kawy ze swojego ekspresu, filiżankę postawiłam na biurku,a  sama usiadłam na skórzanym krześle obrotowym. Dobijała godzina szesnasta, było coraz ciemniej, a z transu rozmyślań oderwał mnie dźwięk pukania do drzwi. Zaskoczona zaprosiłam gościa, którym okazał się trener, Jurgen Klopp. Zdjął swój czarny płaszcz i szalik, cały uśnieżony, po czym usiadł naprzeciw mnie.
- Witaj Weroniko, co ty robisz w pracy ?- zapytał strzepując zmrożony śnieg ze swoich włosów.
- Skąd pan wiedział, że jestem tutaj ?
- Ochroniarz do mnie zadzwonił, mówiąc że już trzeci dzień jesteś w pracy a masz wolne. Więc się zastanawiam co się stało- wstał by zrobić sobie również kawy. Zaskoczona jego wizytą zapomniałam mu tego zaproponować.- Nie powinnaś teraz odpoczywać u boku Marco ?- usiadł ponownie na swoim miejscu, a ja nerwowo stukałam palcami o blat mebla.- Stało się coś, prawda ?
- Tak, nie...to znaczy- plątał mi się język udzielając odpowiedzi- Tak, stało się. Marco...on zerwał ze mną.- z moich oczu popłynął potok łez.
- Weroniko, ale jak to ? Marco, przecież on jest taki zapatrzony w ciebie.
- Już nie. Myśli że go zdradziłam, a ja tego nie zrobiłam. Kocham go.
- Skąd takie jego przypuszczenia ?
- Mój przyjaciel, Wojtek Szczęsny, mnie pocałował i wtedy Marco wszedł i zobaczył nas. Nie słuchał moich wyjaśnień, tylko sam zakończył nasz zawiązek.- zakończyłam a po chwili dodałam krótkie przepraszam, wycierając twarz wilgotną od łez.- Dokończę swoje obowiązki, po czym wyjeżdżam. Tak będzie najlepiej dla wszystkich. Nie mogę tu byc, już nie..
- Mała, nie poddawaj się. Piłkarze, ich żony, dziewczyny są dla mnie jak rodzina. Tak jest z tobą. Borussia to jedna wielka rodzina. Widzę że cierpisz, Marco pewnie też. W dodatku to odbije się na jego kondycji. Nie chcę się wtrącać w wasze prywatne sprawy, ale Reus też nie jest bez winy. On też nie był taki święty na jakiego wyglądał.Nie obwiniaj się. Muszę już iść, więc trzymaj się Weroniko. I nie poddawaj mi się !- podał mi dłoń na pożegnanie i wyszedł zostawiając mnie samą. 
Robiło się coraz ciemniej, śnieg padał coraz bardziej, więc postanowiła wracać do domu. Opuściłam gmach stadionu i ruszyłam zaśnieżonym chodnikiem. Miałam ochotę na spacer więc pieszo wracałam do domu. Dom Błaszczykowskich był niedaleko więc pokonanie trasy zajmowało mi około dwudziestu minut, ze względu na warunki. Cały czas miałam w głowie słowa Kloppa że Reus też nie był taki święty. Co miał na myśli ? Marco mnie zdradzał ? Z kim ? Dlaczego ? Coś było ze mną nie tak ? Nie wystarczałam mu ? Nie zaspokajałam jego potrzeb ?
Patrząc ciągle pod nogi by się nie poślizgnąć na lodzie, wpadłam na kogoś. Szybko złapałam się ulicznej latarni by nie upaść. Uniosłam wzrok, a rzęsisty śnieg ograniczał moją widocznośc. Mimo to tę sylwetkę rozpoznam zawsze. Te oczy, te usta, nos, są jedyne w swoim rodzaju. Pierwsza reakcja to niepohamowana radość na jego widok, ale do czasy, gdy nie spostrzegłam drugiej osoby, która wtulała się w jego ciało.
- Robert, Ania?- udało mi się tylko wydukać zachrypniętym głosem.





~*~



nie wiem..mam nadzieję że choc trochę Wam się spodobał. starałam się, naprawdę.
jeśli czytacie to komentujcie, bardzo o to proszę, bo z każdym rozdziałem coraz mnie tych komentarzy. wiem, że rozdziały nie zachwycają, lecz gdybym miała motywację w komentarach miałabym większą ochotę pisac coś lepszego...
ale dobra, nie narzekam.
jeszcze jedno, polecam cztery blogi.
tutaj zapraszam Was bardzo gorąco, bo naprawdę jest świetny. ukazało się kilka rozdziałów, a każdy kolejny jest coraz lepszy. więc zajrzyjcie i czytajcie bo warto. powiem szczerze, że czytam wiele blogów, ale nie jest zbyt wiele takich, które aż tak by mnie wciągnęły. czytajcie :)
na poczatek tylko prolog, ale zapowiada się strasznie ciekawie. a tę blogerkę na pewno znacie, więc czytajcie :)
i ostatnie, które już raz poleciłam i polecam po raz drugi. to opowiadanie jest wyjątkowe, przynajmniej dla mnie. mam nadzieję że też tam będziecie zaglądać tak jak ja :) polecam z całego serca !
http://przygoda-reusa-bvb.blogspot.com/ 
i na koniec blog jednej wyjątkowej czytelniczki, która tak wyczekuje moich rozdziałów. a jej blog powala na kolana ! jest cudowny, więc czytajcie i komentujcie :)
ode mnie już tyle, więc czekam na Wasze opinie. bardzo proszę...
pozdrawiam


Całe życie upadam,
i sięgam dna.
Każde­go dnia.
Na nowo.
Wciąż.
I właśnie dlatego
... wygram.
Ale nie sama.
Razem z Tobą.
Dzięki Tobie.
...dziękuję...
 

21 komentarzy:

  1. ej no a myślałam,że spotka Roberta ale samego!!
    Mieli teraz się pogodzić a tu Anka no wiesz co :/
    czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam że ona i Robert będą razem ;// A tu ta Anka ! :// Szybko dodaj następny bo nie mogę się doczekać !! :D :**Pozdrawiam <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję ci bardzo za powiadomienie na GG, o tym rozdziale. Widzę po playliście że masz bardzo dobry gust muzyczny. Urzekł mnie także szablon, jest niesamowity. Oj Wojtek, coś ty najlepszego narobił. Najbardziej mi się podobała, rozmowa z Kubą, on zawsze potrafi pomóc. Szkoda tylko że tym razem ona jej nie chciała. Mam nadzieję, że Marco wszystko sobie przemyśli, i wszystko wróci wkońcu do normy. Bardzo liczę na to że będą razem znów. Czekam na kolejny rozdział ;)
    Ps. Pamiętaj że zawsze możesz pisać..
    Trzymaj się ;*
    Paulina..

    OdpowiedzUsuń
  4. ja to sie juz troche gubie ;/ Reus zdradzal Were ? Robert wrócił do Anki ? i w ogole nagle Werka cieszy sie na widok Roberta? Ona sie musi zastanowic kogo kocha.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to się porobiło. :(
    A tak po za tym to świetny rozdział :)
    Czekam z niecierpliwością na dalsze losy bohaterów.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. BOMBA
    I nie podobała się nam trochę tylko BARDZO, BARDZO, BARDZO
    Ale się porobiło.
    Czy ty chcesz powiedzieć, że Marco zdradzał Weronikę???
    Mam nadzieję, że jednak wszystko wróci do normy.
    Mi się marzy teraz taki scenariusz, że Weronika jest w ciąży z Marco.
    Ale pamiętaj to ty decydujesz.
    Pozdrawiam i mocno ściskam
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech ten Wojtek spada na drzewo! Jak on mógł rozbić ich związek?! -.-
    Oni muszą się zejść... mam nadzieję że Mario przemówi przyjacielowi do rozumu.
    Czekam na kolejny! Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale, ale, jak !!! Aż mam łzy w oczach ... Dlaczego ?! Oni muszą być razem ! Czekam na następny. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest boski, kocham to opowiadanie.< 3
    Jak Wojtek tak mógł rozbić ich związek.Niech on się odwali od nich.
    oni muszą się pogodzić, mam nadzieję że Mario i Kuba coś zdziałają.
    czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy rozdział! Ja na miejscu Wery dawno bym się poddała i wyjechała z Dortmundu zostawiając wszystkie problemy. Ta dziewczyna cały czas jest raniona! Robert, Wojtek, Marco! Najgorsze jest to, że chłopaki są bliscy jej sercu! Czekam z niecierpliwością na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  11. O JEZU!! Ale się porobiło! Marco zdradzał Weronikę?! No nie wierzę! Zawsze miałam go za takiego poukładanego, spokojnego chłopaka a tu proszę! Kobieciarz?! No tego się nie spodziewałam! Nie wierzę w jego słowa... Nie wierzę w to, że już jej nie kocha. Za dużo mają wspólnych chwil... Mają wspólną historię. Na pewno od tak nie mógł się 'odkochać'. Mam nadzieje, że oni nawzajem sobie wszystko wyjaśnią, że porozmawiają i dojdą do porozumienia, pogodzą się i dalej będą tworzyć tak piękną parę. Buziaki kochana, trzymaj się cieplutko! ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawe !
    Ale się dużo porobiło. Marco sam nie był święty, a teraz posądza Weronikę o zdradę. Nie wierzę, że Marco nie kocha Weroniki, na 100 % jest dla niego mega ważna. Mam nadzieję, że dojdą do porozumienia, ale cóż./ Wszystko zależy od ciebie :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział świetny. Jestem ciekawa co ten Marco wyrabiał za plecami Weroniki. Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O Boziu, ale się porobiło. Marco zerwał z Werką, dziewczyna chce wyjechać, koniec przyjaźni z Wojtkiem, Lewy z Anią. Nieźle jak na jeden rozdział. No i jeszcze te wyskoki Reusa. Jakoś to mi do niego nie pasuje. Nie chce mi się w to wierzyć. Wydaje mi się, że to był impuls, odruch, chłopak działał pod wpływem emocji. Napewno z minuty na minutę nie mógł odkochać się w Weronice. Czekam na kolejny. Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział, bardzo ciekawy :) Postawa Marco mnie zaskoczyła, zrywa z dziewczyną przez pocałunek, którego nie była świadoma a sam nie jest wierny swojej partnerce. Oby szybko zrozumiał swój błąd i błagał na kolanach Weronikę o drugą szansę. Jestem bardzo ciekawa reakcji Roberta na wieść, że Weronika nie jest już z Marco... Zostawi Anię?
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału!
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jebany Szczęsny! Musiał wszystko zepsuć! Ugh!! Zaskoczyłaś mnie tym, że Marco zdradzał Weronikę. Nie przypuszczałam, że on mógłby być zdolny do czegoś takiego. No i jestem ciekawa o co chodzi z tym spotkaniem Roberta z Anią na ulicy. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurde, wkurzył mnie Szczęsny !
    Czy zawsze musi wszystko psuć ?
    Ygh, biedna Wera : /
    Wszystko było już ok, te święta były chyba najgorsze w jej życiu..
    Tak mi przykro : c
    Po za tym, Marco też nie był taki święty !
    Klopp miał rację.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ! ;*
    Nessie

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej ! :) nominuję cię do The Versatile Blogge , więcej info u mnie

    Zapraszam http://ja-i-dortmund-bvb-story.blogspot.com/2013/08/dziekuje-za-nominacje-versatile-blogge.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurna mać! -.-
    Anka i Szczęsny mnie wkurzyli na maksa.. No i jeszcze ta zdrada Marco. Wymordowałabym ich wszystkich.. -.-
    Poza tym wszystko trzyma się kupy więc piszesz wspaniale xd
    Czekam na kolejny! :>
    Pamiętaj że masz we mnie wierną czytelniczkę, która nie lubi komentować blogów, ale to szczegół :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejku.. Strasznie mi szkoda Weroniki. Marco ją zdradzał?! No ale jak? Przecież on jest taki kochany.. Świata poza nią nie widział, a tu takie coś, jednak pozory mylą. Mam nadzieję, że jednak porozmawiają na spokojnie, wszystko sobie wyjaśnią i będą znowu razem. Niestety to może nie być łatwe, ale mimo wszystko trzymam za nich kciuki. Trzymaj się kochana! ;*
    robert-eliza-story.blogspot.com <- zapraszam w wolnej chwili do mnie, mile widziany komantarz!

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże Szkoda mi dziewczyny. Ja sie pytam jak on (Marco) mógł ja zdradzić?!!! Jestem w szoku a do tego to zachowanie Szczesnego i Ani. Jestem bliska zabójstwa normalnie. Jak oni mogą?
    Ale cóz czekam na nastepny i życzę wenki :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy